Co to jest NFT – ile kosztuje, na czym polega i czy warto w nie inwestować?

Co to jest NFT – ile kosztuje, na czym polega i czy warto w nie inwestować?

Sprzedaż obrazka, tweeta czy ciała za kilka milionów dolarów? Brzmi jak american dream, a przecież właśnie tak wygląda korzystanie z technologii NFT! W Polsce co prawda ona dopiero raczkuje, ale i tak zdążyła solidnie zaznaczyć swoją obecność. Sprawdźcie, na czym polega NFT, co za to kupicie i czy ten zakup w ogóle Wam się opłaci.

 

Co to jest NFT?

Zacznijmy od definicji. NTF z angielskiego to non-fungibility token, czyli niewymienialny token. Ale dość tłumaczenia niejasnego przez niejasne. NFT to token, dzięki któremu cyfrowy wytwór (np. mem, tweet czy utwór w formacie mp3) otrzymuje indywidualny identyfikator właściciela. To Wasz certyfikat własności, którego nie da się na nic wymienić, zamienić czy zhakować. Funkcjonuje on w blockchainie, czyli sieci wykorzystywanej np. do przesyłania danych o transakcjach internetowych (możecie ją kojarzyć z kryptowalutami).

Na swój technologiczny sposób NFT stanowi – powiedzmy – wirtualną wersję autografu piosenkarza na jego płycie. Kupujecie rasowego psa? Dostajecie jego oficjalny rodowód. Kupujecie mema? Dostajecie NFT.  

NFT można podzielić na różne rodzaje. Są projekty PFP (grafiki profilowe), metaversy np. Decentraland, gdzie jako NFT możesz kupić „nieruchomość”, są też projekty dające dostęp do czegoś np. VeeFriends uprawnia do udziału konferencji VeeCon. Widoczny na zewnątrz obrazek jest często tylko przedstawieniem graficznym, za którym stoją benefity wynikające z posiadania NFT. Przykładowo nasz ostatni projekt Fancy Bears Metaverse to na pierwszy rzut oka tylko misie, ale za każdym misiem stoją korzyści i co najważniejsze przynależność do społeczności – mówi Aleksander Wasielewski, Project Manager w Fanadise (firmie, dzięki której mogliśmy zostać właścicielami m.in. zeskanowanych w 3D części ciała Doroty Dody Rabczewskiej). 

NFT:

  • są unikatowe,
  • mają postać cyfrowego pliku,
  • nie poddają się wymianie,
  • stanowią potwierdzenie własności,
  • nie przenoszą własności autorskich praw majątkowych,
  • nie generują zysków przez sam fakt posiadania ich,
  • mają (w dużej mierze) wartość kolekcjonerską.

Co możecie mieć na własność dzięki NFT?

NFT reprezentują przede wszystkim wytwory świata cyfrowego, np. pliki muzyczne, grafiki (w tym memy czy reprodukcje), nagrania wideo, przedmioty możliwe do kupienia w grach wideo czy wirtualne przedmioty o wartości kolekcjonerskiej (np. karty wypuszczone przez McDonald’s z kultową, niedostępną już, kanapką McRibs). 

Można więc rozpatrywać to w kategoriach inwestycji, ale technologia i trend są jeszcze zbyt młode, by wiedzieć na pewno, jak ta inwestycja będzie się rozwijać.

Zasady NFT, czyli na czym to w ogóle polega?!

W dużej mierze zakupy w NTF polegają przede wszystkim na… kolekcjonowaniu. Zaspokajaniu tej części Waszej osobowości, która lubi móc powiedzieć, że jest właścicielem przedmiotu A, B lub C.

Załóżmy, że spodobała Wam się cyfrowa grafika stworzona przez ulubionego artystę. Podoba Wam się ona tak bardzo, że chcecie ją mieć na własność. Co wtedy robicie?

  1. Klikacie prawy przycisk myszy, wybieracie opcję „Zapisz jako” i umieszczacie plik w odpowiednim folderze.
  2. Kupujecie cyfrową grafikę na własność dzięki NFT. 

Obie odpowiedzi mogą być poprawne. W pierwszej sytuacji zyskujecie grafikę, ale nie jesteście jej właścicielem (pomijamy tu wątpliwą etykę tego zachowania). Druga możliwość z kolei Wam pozwala stać się właścicielami autentycznej, potwierdzonej certyfikatem wersji (choć chce się powiedzieć – kopii) ulubionej grafiki, a twórcy – zarobić. 

Ile kosztuje NFT?

Na pytanie „ile kosztuje NFT?” warto odpowiedzieć z dwóch perspektyw: twórcy oraz konsumenta. 

W przypadku osoby, która chce tworzyć NFT trzeba liczyć:

  • czas i koszty, które poświęci się na stworzenie autorskiego pliku (np. grafiki, muzyki czy wideo), 
  • koszt transakcji w sieci ethera, czyli de facto oficjalne stworzenie tokena NFT danego dzieła (co może wynieść nawet ponad 200 dolarów).

Dla konsumenta cena tokena NFT będzie zależna od tego, gdzie i co będzie chciał kupić. Tu nie ma jednego cennika. Wszystko zależy od tego, jak wygląda sytuacja na giełdach kryptowalut czy platformach stworzonych z myślą o handlu tokenami. 

Wiadomo jednak, że kolejne wirtualne obiekty na rynku NFT są sprzedawane za milionowe kwoty. I, co warto zaznaczyć, budzą one niemałe kontrowersje.

Gdzie kupować NFT?

Na rynku istnieje wiele platform, na których kwitnie sprzedaż NFT. Do najpopularniejszych z nich zaliczamy m.in:

Czy warto inwestować w NFT?

Jak w przypadku większości inwestycji odpowiedź brzmi: i tak, i nie (wiadomo).

Aleksander Wasielewski powiedział nam, że obecnie traktujemy NFT jako inwestycję lub szybki zarobek. Wiele osób – także w Polsce zarobiło na „flipowaniu” NFT bardzo fajne pieniądze, ale wiele z nich również je straciło. NFT, jak każda inwestycja, wiąże się z ryzykiem.

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że rynek NFT wciąż jest stosunkowo młody. Jego początki sięgają 2012 roku, z kolei pierwszy wielki boom miał miejsce 5 lat później, czyli w roku 2017. Przyszłość tej technologii i zainteresowanie społeczeństwa są więc mocno niepewne. 

Jeśli jednak patrzeć na tę sytuację tu i teraz, to NFT na pewno otwiera szereg nowych możliwości (do których warto podchodzić z zaciekawieniem, ale też racjonalnie oraz z dystansem). Na pewno jest to ciekawe rozwiązanie dla świata artystycznego oraz reklamowego – co widać dzięki kolejnym realizacjom marketingowym. Artyści cyfrowi zdobyli szansę na uniezależnienie się od galerii, muzeów czy domów aukcyjnych. Z kolei marketerzy i branża kreatywna kolejne pole do budowania doświadczenia konsumenckiego. 

Musicie jednak pamiętać, że NFT – jako plik cyfrowy i certyfikat własności, za który płacisz – ma obecnie przede wszystkim wartość kolekcjonerską. Trochę jak z wymienianiem się karteczkami lata temu. Kupujecie całe zestawy, przechowujecie w segregatorze i potem wymieniacie je na inne. 

Cała technologia NFT jest bardzo przyszłościowa, rozwiązuje wiele problemów i poprawia niedoskonałości. Dla przykładu zakup nieruchomości w dzisiejszych czasach, nawet przy pominięciu kwestii finansowania, to prawdziwa droga przez mękę – notariusze, urzędy i mnóstwo do niczego niepotrzebnych formalności. Dzięki NFT już teraz w Tajlandii możesz kupić kawałek lub całą nieruchomość, nie ruszając się z fotela. Kolejnym przykładem jest branża muzyczna. Są projekty, które pozwalają twórcy zrobić NFT piosenki i sprzedać je fanom. W ten sposób będą oni otrzymywać procent z zarobków generowanych przez utwór. Oczywiście długa droga przed nami do tego, żeby tak wyglądały te procesy na co dzień, ale technologia i możliwości, jakie daje NFT, są ogromne – dodaje Wasielewski.

Jak widzicie – warto obserwować rozwój sytuacji.  

Pułapki korzystania z NFT

Rynek jest – co oczywiste – zachłyśnięty nowinką, jaką stanowią NFT. Każde zjawisko ma jednak swoje dwa graniczne oblicza. W przypadku NFT jedno z nich dotyczy np. możliwości zarobienia wysokich kwot, drugie z kolei ryzyka związanego z cyfrową postacią zakupu.

Obecnie w świecie NFT jest bardzo dużo „dumb money”, ponieważ każdy chce w tym brać udział. To jest modny temat, ale 90% osób jeszcze go nie rozumie. Nagle dzieci w USA, które całymi dniami siedziały przy komputerze, stają się bogatsze od rodziców, bo w 2017 wymintowali (proces tworzenia NFT) za grosze CryptoPunka, których cena zaczyna się teraz od $200 000. Jakie to rodzi zagrożenie? Każdy chce być w świecie NFT. Wchodzą w to ludzie, którzy nie poświęcili czasu na pozyskanie wiedzy, tylko kupili coś, bo było tanie. Zostali namówieni przez kogoś z Instagrama lub po prostu ich ulubiony influencer ma profilówkę z tego projektu. więc oni też ją chcą. Bańka NFT pęknie dokładnie tak samo, jak pękła bańka internetowa w 2000 i dokładnie tak samo zostanie z nami technologia, na której będą budowane wspaniałe rzeczy, które zmienią świat – mówi Aleksander Wasielewski, Project Manager w Fanadise. 

Zobacz przykładowe pułapki, które mogą wiązać się z NFT:

  1. NFT to linki do plików. Te z kolei są umieszczone np. na serwerze portalu aukcyjnego, z którego korzystacie. Jeśli ten serwer padnie, link przestanie działać, a Wy stracicie dostęp do zakupu. 
  2. Portale stworzone z myślą o handlu NFT są zalewane wieloma produktami, także tymi wątpliwej jakości. Co zdecydowanie utrudnia laikom odnalezienie się w tym świecie i przemyślane inwestycje. 
  3. Obecnie NFT nie jest możliwy do podrobienia czy zhakowania. Jednak cyberprzestępcom nie można odmówić kreatywności i sprytu, wic nie wiadomo, jak ta sytuacja będzie się rozwijać w najbliższych latach. 
  4. Brak uregulowań prawnych i instytucji, które mogą pomóc w przypadku problemów z transakcjami NFT. Teraz ze wszystkim trzeba radzić sobie samodzielnie i to bez widocznych drogowskazów. 

NFT – przykłady wykorzystania 

Z każdym dniem przykładów wykorzystania tokenów przybywa. Nowinką bawią się artyści, gwiazdy wielkiego formatu oraz rozpoznawalne marki. Za pomocą NFT są kupowane wirtualne jachty albo… cyfrowa miłość (która w przypadku tiktokerki Marti Renti została wyceniona na 970 tys. zł).

Marki jednak naprawdę dostrzegły wartość kolekcjonerską NFT i w ten sposób dają swoim fanom coś na miarę współczesnego świata:

  1. NBA Top Shots – czyli krótkie wideo lub zdjęcie z najlepszymi momentami meczu. Liczba tokenów ograniczona, wartość kolekcjonerska wzrasta.Z resztą na polskim podwórku mamy podobne wydarzenie – tokeny NFT na platformie Binance wyemitował także klub Legii Warszawa.
  2. Samochodziki Hot Wheels – dokładnie 3 wirtualne modele do kupienia dzięki NFT. Nie lada gratka dla dorosłych fanów zabawek oraz motoryzacji.
  3. Cyfrowe ubrania holenderska marka The Fabricant sprzedała cyfrową sukienkę za 9,5 tys. dolarów. A to dopiero początek, bo marek sprzedających cyfrowe ubrania przybywa. Pierwsza – Nueno – powstała także w Polsce.
  4. Ciało Doroty Dody Rabczewkiej wystawione na sprzedaż

To, co udało nam się zrobić z Dodą – zgodnie ze słowami prezesa Binance (jednej z największych giełd krypto na świecie), było krokiem milowym w masowej adopcji NFT. Po pierwsze i najważniejsze nie ma w Polsce gwiazdy, z którą dałoby się to zrobić lepiej. Wszystko się tu zgadzało: podejście Dody i jej otwartość, jej fani, a także timing. W zasadzie od pierwszego spotkania do zrobienia skanu minęły chyba 4 dni. Działaliśmy szybko. Zrobiliśmy skan 3D i podzieliliśmy go na 406 części. Są one tak naprawdę przedstawieniem graficznym mającym wartość kolekcjonerską oraz inwestycyjną. Najważniejsze są jednak benefity, które stoją za NFT Dody. Do tej pory były to: bilety na premierę jej filmu, indywidualne spotkania online, fizyczne NFT, przedpremierowe odsłuchanie nowego singla. Teraz planujemy wspólną imprezę dla właścicieli NFT. Dzięki tym benefitom pierwszy drop sprzedał się w 30 sekund, kolejny w 8 minut, a kolejne w około godzinę.

Doda, jak widać, wyznacza trendy nie tylko w muzyce. Jest pierwszą osobą na świecie, która zrobiła skan 3D i sprzedała go na części, oraz wyjątkową gwiazdą dbającą o swoich fanów – dodaje Aleksander Wasielewski pracujący w Fandise, czyli firmie odpowiedzialnej za ten projekt. 

NFT, czyli nieuregulowany świat wirtualnego jutra

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że popularność cyfrowych produktów, cyfrowych zakupów i cyfrowych pieniędzy wiąże się z zapowiedziami metaversu. Świata łączącego realne z wirtualnym. Być może kiedyś NFT będzie wyznacznikiem naszego statusu społecznego. A być może za jakiś czas prawie o nim zapomnimy. 

Póki co – nie wiadomo. Obserwowanie rozwoju tej technologii może być jednak fascynującą przygodą. 


Źródło zdjęcia głównego: Unsplash@Bjorn Pierre

Starszy redaktor projektów specjalnych w Burda Media Polska

Redaktor naczelna RocketSpace.pl w latach 2021-2022.

Banner kierujący do e-booka:

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze