Dlaczego logistyk z Poznania siedzi w biurze dłużej niż finansistka z Krakowa?

Dlaczego logistyk z Poznania siedzi w biurze dłużej niż finansistka z Krakowa? fot. Shutterstock/ insta_photos

Kto często pracuje zdalnie, a kto chodzi najwięcej do biura? I co sprawia, że niektórzy z nas przebywają w nim dłużej, a inni krócej? Nowy raport firmy nieruchomościowej JLL wskazuje, że od miasta, w jakim pracujemy, zależy frekwencja w biurze w hybrydowym trybie pracy.

Różne formy pracy hybrydowej stały się już dzisiaj normą w segmencie white collar. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy doceniają oferowaną przez nią elastyczność oraz oszczędności czasu i pieniędzy. Szumne zapowiedzi masowego powrotu do biur w naszym kraju spaliły na panewce, a polscy pracownicy biurowi spędzają w nich obecnie około połowy tygodnia. Nowy raport „Rok 2024: nowa normalność czy następny etap transformacji hybrydowej, czyli jak Polacy wracają do biur?” autorstwa JLL daje świetną okazję do przyjrzenia się tym zjawiskom z bliska.

Jak frekwencja w biurze ewoluowała przed i po pandemii Covid-19?

Wbrew obiegowej opinii, częściowa praca zdalna spopularyzowała się jeszcze w dużej mierze przed pandemią Covid-19. Według JLL, tuż przed pandemią średnia ilość czasu spędzanego w biurze tygodniowo przez polskich pracowników umysłowych wyniosła 4,1 dnia. Nadal sporo, ale znacznie mniej od pięciu. Wielu pracowników biurowych korzystało aktywnie z przywileju pracy hybrydowej, która zazwyczaj ograniczała się do jednego lub dwóch dni z domu tygodniowo. To sprawiło, że przejście na pracę zdalną w trybie pandemicznym było dla niektórych łatwiejsze, niż by się mogło wydawać. Rozwiązania dotyczące pracy na odległość były już bowiem częściowo wdrożone.

Aczkolwiek, nic nie trwa wiecznie. Przez lata następujące po pandemii możemy zaobserwować powolne powroty do przestrzeni biurowej. Obecnie przeciętna frekwencja w polskim biurze wynosi już 2,4 dnia tygodniowo i jest niższa od światowej średniej wynoszącej 3,1. Znajdując się w dolnej części stawki, nadal bywamy tam częściej niż Amerykanie (równo 2 dni), jednak znacznie rzadziej niż Chińczycy (4,7 dnia) lub Belgowie (3,7). Jaki ma to wpływ na nasze codzienne życie i pracę?

Frekwencja w biurze, czy Krakowiak siedzi w nim o pół dnia krócej od Poznaniaka?

Wielu może zastanowić fakt, że frekwencja w biurze nie zmienia się tylko w zależności od granic państwowych. Nasze mniejsze, lokalne rewiry również odgrywają tu istotną rolę. W ten sposób wiemy, że najczęściej w biurach pojawiają się mieszkańcy Łodzi, Katowic i Poznania, spędzając tam aż po 2,6 dnia tygodniowo. Za nimi znajdują się Trójmiasto i Wrocław, gdzie wartość ta wynosi równo połowę pracującego tygodnia (2,5 dnia). Częściej w domu pozostają mieszkańcy Warszawy (2,3 dnia) i Krakowa (2,2 dnia). Są to już znaczące i odczuwalne w codziennym funkcjonowaniu różnice.

Skąd biorą się te dysproporcje? Wydawałoby się przecież, że nie ma fundamentalnych rozbieżności pomiędzy miastami, w których się pracuje. Rozwiązanie tej zagadki może okazać się dwojakie. Po pierwsze, znaczną rolę odgrywa wygoda dojazdu i dostępność przestrzeni biurowej. Tam gdzie pracownicy szybciej dojadą do taniego i przestronnego biura jest większa szansa na to, że będą z niego korzystać. Czas dojazdu stanowi znaczącą przeszkodę w dojeździe do biura dla aż 58 proc. pracowników, a aż 31 proc. obawia się konfliktów o miejsce pracy. Drugą kwestią jest obecność różnych branż oraz rodzajów prac w zależności od regionu. Firmy pracujące w tej samej dziedzinie mają tendencje lokować swoje biura w niedalekiej odległości tworząc istne mini-aglomeracje. W ten sposób, niemal w każdym większym mieście możemy odnaleźć dzielnicę finansową lub okolicę z wieloma kancelariami prawnymi.

Praca w biurze jest również uzależniona od branży

Skoro to branże mogą okazać się determinantą, od której zależy frekwencja w biurze, warto się im bliżej przyjrzeć. Według danych JLL, w Polsce najczęściej w biurze przebywają przedstawiciele szeroko rozumianej branży nieruchomościowej. Czy chodzi o budownictwo, mieszkalnictwo czy zarządzanie przestrzenią biurową, osoby z branży nieruchomości z pewnością są szczególnie związane z budynkami. Nic więc dziwnego, że również wolą być perłami renesansu pracy stacjonarnej. Spędzając w niej średnio aż 3 dni. Nieco niżej plasują się handlowcy i logistycy z wynikiem 2,6 dni. Warto zauważyć, że wszystkie te profesje wymagają często sporej dawki papierkowej roboty oraz podpisów. Znacznie łatwiej ogarnąć wszystkie sprawy administracyjne będąc fizycznie w tym samym pomieszczeniu co współpracownicy.

Na przeciwległym biegunie znajdują się przedsiębiorstwa zajmujące się outsourcingiem usług biznesowych. Branża SSC/BPO spędza w biurze tylko jeden dzień tygodniowo! Jest to bardzo ciekawe, gdyż przed pandemią bywali tam relatywnie najczęściej, aż 4,5 dnia. Najwyraźniej, doświadczenia z pracy zdalnej pokazały, że nie wpływa ona negatywnie na ich efektywność. Model ich pracy i tak z definicji opiera się na zdalnej współpracy z klientami. Obecność w biurze może okazać się przydatna na początku pracy, żeby przeszkolić nowych pracowników. Kiedy osiągają samodzielność miejsce ich pracy nie robi już większej różnicy, a mniejsze biura to także mniejsze koszty dla firm. Stosunkowo rzadko do siedzib firm zaglądają również przedstawiciele branży informatycznej i telekomunikacyjnej (1,7 dni w tygodniu) oraz pracujący w bankowości, ubezpieczeniach i finansach (1,5 dnia). Twórcy badania zauważają jednak, że wyniki te mogą być zaniżone przez informatyków oraz inny personel wspierający, podczas gdy sami finansiści częściej udają się do swoich kantorków.

Znaczenie ma profesja i zakres obowiązków

Jako jeden z najczęstszych argumentów do powrotu pracowników do biur podnoszona jest kwestia produktywności wykonywanej pracy. Aż 51 proc. pracodawców uważa, że powrót do biura przełożyłby się na jej wzrost. Niemniej, aż 45 proc. pracowników uważa, że jest bardziej produktywna, kiedy pracują z domu. Czy to ma prawo się zgadzać? Otóż, efektywność pracy jest skomplikowanym miernikiem, w skład którego wchodzi wiele zmiennych. Bardzo trudno ją zmierzyć, o ile praca nie opiera się na ścisłych normach liczbowych. W przeciwnym wypadku pozostaje to co umowne oraz pewna doza arbitralności.

Kiedy pracownik znajduje się w biurze, pracodawca częściej dostrzega wykonywane czynności oraz zapracowanie, stąd wrażenie o większej produktywności. Tymczasem ten pasjans się sam nie ułożył. Natomiast, w przypadku pracy zdalnej pracownik dostrzega jak wiele udało mu się w danym czasie zrobić i o ile skróciło to listę zadań. Przy czym, niekoniecznie od razu upomina się o kolejne, gdyż w odróżnieniu od biura, korzyści z „bycia wiecznie zajętym” są znacznie niższe.

Niektóre branże korzystają

Fizyczna obecność w biurze może być korzystnym czynnikiem dla profesji zajmujących się wewnętrznymi działaniami firmy, takich jak księgowość czy praca w działach HR. Umożliwia bowiem łatwiejszy kontakt ze współpracownikami, od których często potrzebują konkretnych dokumentów lub informacji. Niemniej, w sezonie fakturowania ta korzyść może stać się najgorszą udręką ze względu na liczne czynniki rozpraszające. Według badania JLL, aż 58 proc. pracowników uważa, że lepiej radzi sobie z zadaniami wymagającymi koncentracji pracując zdalnie. Sprawa komplikuje się natomiast w przypadku tzw. zawodów kreatywnych, przykładowo w obszarze marketingu. Niejednokrotnie wymagają one bowiem zarówno żywej wymiany pomysłów ze współpracownikami, jak i skupienia na ich realizacji. W takiej sytuacji najlepszy może się okazać kompromis w formie trybu hybrydowego.

Biura zmieniają swój charakter

Przedsiębiorstwa pogodziły się już z rzeczywistością, że całkowity powrót do biura to mrzonka i koncentrują się na stworzeniu efektywnego modelu hybrydowego. Ma to wpływ na to jak wyglądają i jak aranżowane są biura. Jeśli wasza firma przeniosła się niedawno do mniejszego lokalu to nie jesteście odosobnieni. Według danych JLL, powierzchnia biurowa firm zmniejszyła się średnio o około 20-30 proc. Stosunkowo więcej miejsca przeznaczone jest w nich do pracy wspólnej, aż 31 proc. przestrzeni w porównaniu do 19 proc. przed pandemią. To właśnie wskazuje kierunek rozwoju tych obiektów. Niemal dwie trzecie (62 proc.) pracodawców postrzega je jako przestrzeń wymagającą współpracy. Liczą również, że biura przyczynią się do budowy kultury organizacyjnej. Warto zauważyć jednak, że frekwencja w biurze będzie się różnić w zależności od branży i specyfiki pracy. W szczególności, od proporcji pomiędzy pracą zespołową, a indywidualną na danym stanowisku.

Redaktorka

Z wykształcenia filolog języka francuskiego, jednak od najmłodszych lat emocjonalnie związana z dziennikarstwem i działalnością literacką. Interesuje się szerokim wachlarzem tematycznym, zaczynając od kwestii językowych, kulturowych i społecznych, poprzez finanse i ekonomię, aż po naukę i prawo. Można powiedzieć, że w życiu podąża za iście renesansową definicją bycia "humanistą".

Reklama Women in Tech

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze