Jak komunikować się w pracy, żeby nie wywołać burzy? Te rady ci pomogą
Komunikacja w pracy
fot. The Office PL / CANAL+

Kiedy prawilny boomer spotyka 20-letnią lewaczkę. Jak się dogadać w pracy, żeby nie było masakry?

Uwaga: nie róbcie tego jak w "The Office PL"

Nieważne, czy działasz w korporacji i jesteś jednym z setek zatrudnionych, czy zajmujesz miejsce przy biurku w open spejsie, w prowincjonalnym miasteczku, codziennie na swojej drodze spotykasz różnych współpracowników. Biuro to żywioł trudny do okiełznania jak woda. Może być jak morze w czasie sztormu albo spokojna tafla, pod którą czają się rekiny. Jak komunikować się w pracy, żeby nie wywołać burzy?

Nawet jeśli nie nosisz do pracy białego kołnierzyka, a zdarza ci się założyć dresy, ale pracujesz umysłowo czy – jakby to powiedziała twoja babcia – „klikasz w kąkuter”, jesteś white collar. Możesz sobie nie zdawać z tego sprawy, bo pojęcie „białych kołnierzyków” kojarzy się ze światem wielkiej finansjery z Wall Street, a nie copywriterem czy specjalistą ds. SEO. Warto jednak uświadomić sobie, że niezależnie, czy pracujesz w wielkiej korporacji, małym biurze, czy własne centrum dowodzenia światem masz zlokalizowane u siebie w domu, pewne nawyki (kawa, dużo kawy!), zadania (maile do wysłania, setki maili) i relacje ze współpracownikami wyglądają w gruncie rzeczy podobnie.

Gdybyśmy spojrzeli na plan biura z lotu ptaka, wzorem Monopoly, zobaczylibyśmy kilka miejsc, w których tłoczą się pracownicy i w których zawiązują się relacje międzyludzkie. Najważniejszy z nich, choć niekoniecznie najbardziej oblegany, to oczywiście open space. To stamtąd można zaczerpnąć wiedzę na temat współpracowników. Na przykład na temat tego, kto jest najbliższy sercu Agnieszki z marketingu (patrz: zdjęcie na biurku), co lubi jeść na drugie śniadanie Darek z księgowości (uwaga: tajemniczy zapach z plecaka), jakiego kubka używa Sebastian z finansowego (ważne: nie podbierać!) i czy praca jest hobby Marzeny z działu sprzedaży (nigdy nie zaglądaj jej przez ramię w ekran komputera).

Poza tym na biurowej mapie mamy jeszcze dwa ważne punkty: kuchnia, zwana też pokojem socjalnym, oraz miejsce, gdzie przekazywane są najgorętsze plotki, czyli strefa palacza. Tam kłębią się nie tylko dym, ale i emocje. Jak sprawić, aby tych przyjemnych było jak najwięcej, zwłaszcza kiedy w biurze spotykają się pracownicy z różnych pokoleń?

Jak się komunikować w pracy, żeby zachować twarz?

kontakty w pracy
fot. The Office PL / CANAL+

Trzeba sobie powiedzieć wprost: choćbyśmy się starali, nie unikniemy kontaktów międzyludzkich w pracy. A ze współpracownikami warto dobrze żyć. W końcu to właśnie rozmowy, przysługi i inne drobne uprzejmości pomagają nam w realizacji codziennych obowiązków, nawet jeśli często wydaje się, że to ludzie są najsłabszym ogniwem w tej naoliwionej machinie zwanej pracą. Jak piszą Dorothea Johnson i Liv Tyler w książce „Współczesne maniery, czyli jak się zachowywać w drodze na szczyt”:

Kolegów z pracy traktuj jak sojuszników, ludzi, z którymi się zgadzasz. Od czasu do czasu możecie sobie pomagać, angażując się w jakiś wspólny projekt albo, w mniej oficjalny sposób, na przykład popierając swoje pomysły na zebraniach lub chwaląc siebie nawzajem, kiedy nadarzy się okazja. Sojusze ze współpracownikami to delikatna kwestia, bywa, że w ogóle się o nich nie mówi. Jeśli jednak wyświadczysz komuś przysługę, możesz się spodziewać, że ta osoba kiedyś ci się zrewanżuje. Sam też powinieneś spłacać dług wdzięczności.

Warto pamiętać, że każdy z nas wchodzi w środowisko zawodowe z własnym bagażem emocjonalnym, wynikającym z doświadczenia. A także ze swoimi nawykami i przekonaniami o sobie, świecie i ludziach. Zdarza się, że relacje biurowe budzą w nas większe emocje niż sama praca, bo „ktoś powiedział coś, czego nie powinien” albo „zaśmiał się wtedy, kiedy nie trzeba”. Przechadzka z kuchni do biurka może okazać się istnym polem minowym, kiedy w tęczowej koszulce natkniemy się na Łukiego, który krzyknie, że ma dość tej ideologii LPG, bo Polska jest mistrzem Polski czy jakoś tak.

Mówią, że to rodziny się nie wybiera, ale na swoich współpracowników też często nie mamy wpływu. W biurze nierzadko przecinają się drogi osób, które w innych okolicznościach nigdy by się ze sobą nie spotkały. Czy to problem? Niekoniecznie. Trzeba jednak pogodzić jakoś prawilnego boomera, który trafił do jednego działu z 20-letnią Julką. I jak to zrobić?

Kontakty ze współpracownikami – kilka dobrych rad, jak komunikować się w pracy:

Komunikacja w pracy
fot. The Office PL / CANAL+

Po pierwsze: przestań wszystkich pytać, na kogo głosowali

Zapalnym punktem w pracowniczych relacjach, zwłaszcza że żyjemy w wiecznie podzielonej Polsce, mogą być religia i polityka, czyli w skrócie: nasz światopogląd.

Jeżeli znacie się jak łyse konie, wspólnie daliście sobie przestrzeń komunikacyjną bez tabu czy barier i każdy z uczestników tego dyskursu czuje się komfortowo: śmiało działajmy. Natomiast jeżeli taka komunikacja może dotyczyć osób postronnych, które występują w roli słuchacza z przymusu, zwróćmy uwagę na kontrowersyjne tematy – mówi Marcin Nowosad, HR Business Partner w Just Join IT.

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest więc zostawić takie kwestie za drzwiami biura, ponieważ poglądy i opinie na temat tego, w co wierzymy lub nie, nie powinny rzutować na nasze zawodowe zadania. A także na nasze postrzeganie pracy innych osób. Czasem jednak możemy zostać uwikłani w sytuację, w której przyjdzie nam się opowiedzieć, po którejś ze stron, tak jak bohaterowie polskiego „The Office”, kiedy w Kropliczance przez omyłkę pojawiły się butelki z etykietą w tęczową flagę. Co wtedy zrobić? Najlepiej pozostać wiernym własnym wartościom. Na końcu tego łańcucha jesteś ty sam. Ty, który budzisz się ze sobą w jednym łóżku, a potem patrzysz na siebie w lustrze. A jeśli naprawdę nie chcemy angażować się w walkę o sprawę?

Powiedz wprost, że są to twoje prywatne przekonania i nie chcesz się do tego w żaden sposób odnosić. Taka sama sytuacja może mieć miejsce w ramach dopytywania o sprawy prywatne. Rozmówcę poinformujmy, że w pracy skupiamy się na sprawach zawodowych, a temat życia po pracy zostawiamy dla siebie i najbliższych – radzi Nowosad.

Po drugie: rączki przy sobie!

Pandemia koronawirusa wymogła na nas większy dystans. Z biur przenieśliśmy się na pracę zdalną, a powitania „na misia” zastąpił „żółwik”. W kontaktach ze współpracownikami ważne jest dbanie o swoją, ale i własną strefę komfortu. Nie chodzi o to, aby nigdy z niej nie wychodzić i nie próbować nowych, rozwojowych zadań, ale by nie naruszać osobistej przestrzeni naszych kolegów i koleżanek z pracy. Przytulenie i całusy zachowajmy na spotkania z przyjaciółmi po pracy, chyba że pozostajemy również w nieformalnej, koleżeńskiej relacji ze współpracownikami. Nie ma chyba fana amerykańskiej wersji „The Office” nie pamiętającego słynnej sceny, w której serialowy Michael całuje Oscara na znak solidarności ze społecznością LGBTQ. Nie, tak tego nie robimy – takie zagranie bawi tylko na ekranie.

Po trzecie: nie bądź swoją ciotką na Wigilii

Nie bądź też wujkiem z wesela i nie pytaj współpracowników pięć razy dziennie, czy się z tobą nie napiją. Rodzinna atmosfera w pracy to „benefit”, który potrafi odstraszyć wielu kandydatów, zwłaszcza tych z młodszego pokolenia. Według społeczności RocketJobs.pl takie obietnice to tylko mit. Jak piszą:

Mała rodzinna firma z rodzinną atmosferą – wiadomo, że będzie patologia.

Jedna moja była kierowniczka chwaliła się właśnie rodzinną atmosferą w firmie i przyjacielskimi pogaduszkami z prezesem, a tymczasem co jakiś czas płakała w magazynie, bo utarg był nie taki, jak planowany.

To też element ogłoszenia o pracę, który sprawia, że nie chcą aplikować na daną posadę:

Rodzinna atmosfera. Gnębienie przez „starsze rodzeństwo”, wojny o kasę rodziców, niejasne wypłacanie kieszonkowego i wmawianie wszystkim, że ciotce siadło na dekiel i musimy na nią uważać.

Jedna rodzina w zupełności mi wystarczy.

Nie wypytuj pracowników o ich życie prywatne, plany na przyszłość (również te rozrodcze) i intymne szczegóły. Być może nawet chcesz dobrze, bo uważasz, że tak pokazujesz troskę o młodszych kolegów czy koleżanki. Pamiętaj jednak: to nie są twoje wnuki, ani twoje dzieci. Wiek to tylko metryka. Traktuj z szacunkiem wszystkich, i młodszych, i starszych. Nie bądź też protekcjonalny dla starych wyg, nawet jeśli zdarza im się szepnąć, że „kiedyś to było”. Ageizm nie jest cool, czy jak to się teraz mówi, byku.

Po czwarte: daj innym szansę, ale pamiętaj, że po pracy też jest życie

badania przeprowadzonego przez Interviewme.pl w roku 2022 wynika, że aż ⅔ Polaków dążą do tego, aby nawiązywać w pracy bliższe znajomości. Powód? Dzięki budowaniu bliskich relacji ze współpracownikami wielu z nas czerpie większą przyjemność z pracy (80 proc.) oraz pracuje wydajniej i lepiej (81 proc.). Warto pamiętać, że praca może być przestrzenią do zawiązywania długoterminowych i szczerych relacji. Nie zamykaj się na innych, a ich słuchaj. Może się okazać, że Łuki, który nie lubi Halloween, uwielbia piłkę nożną tak samo jak ty i znajdziecie jednak nić porozumienia. Kto wie, może nawet kiedyś razem wybierzecie się na mecz.

Wyłapywanie informacji o zainteresowaniach naszych współpracowników i przemycanych przez nich wzmianek o ich życiu prywatnym (np. imię pupila), zaprocentuje w budowaniu pracowniczych więzi. Jeśli pokażemy, że pamiętamy o tym, co dla nich ważne, mamy szansę stworzyć podwaliny pod wartościową relację, która wyjdzie poza ściany biura. Ponad połowa Polaków przyznaje, że ma bliskiego przyjaciela, którego poznała właśnie w pracy. Ważne, aby obie strony były równie chętne, by kontynuować znajomość w czasie wolnym. Czytaj sygnały, ćwicz elastyczność i spróbuj dopasować się do tempa relacji oraz komunikatów – przyjaźń jest ważna, ale nie za wszelką cenę.

Warto od czasu do czasu, jeśli masz taką możliwość, wziąć udział w spotkaniu czy wyjeździe integracyjnym. Po co? Aby podtrzymać więzi ze współpracownikami. Często takie luźniejsze spędzanie czasu procentuje potem w pracy przy załatwianiu różnych obowiązków. I nie oszukujmy się, zdarza się, że i na integracjach zapadają pewne decyzje. Wtedy można trochę mniej formalnie porozmawiać, a wszyscy są z założenia w dobrych humorach, już odprężeni i poza biurem.

Po piąte: nie każdego śmieszą cenzopapy

Żarty pomagają rozładować napięcie w pracy i szczęśliwym jest ten, kto ma wokół siebie ludzi podzielających jego poczucie humoru. Tak jednak jak dowcip pozwala zjednoczyć środowisko, może je również podzielić. Rasistowskie i seksistowskie kawały zachowaj dla siebie, tak samo jak żarty z religii czy mniejszości etnicznych i seksualnych. Być może zetkniesz się z tego rodzaju komunikacją w pracy, a na końcu usłyszysz, że “sorry, taki mamy klimat”. Pamiętaj, że masz prawo sprzeciwić się i wyjaśnić, że ci to nie odpowiada. Wiedz jednak, że ofensywa może przynieść odwrotny od zamierzonego efekt. Spróbuj zastosować znaną z psychologii metodę DEAR MAN. Na czym polega?

  • D jak describe, czyli opisz fakty;
  • E jak express, czyli wyraź emocje i opinie;
  • A jak assert wish, czyli wyraź prośbę lub odmowę;
  • R jak reinforce, czyli wzmocnij, pokazując korzyści;
  • M jak mindfull, czyli pozostań uważny;
  • A jak appear confident, czyli okazuj pewność siebie;
  • N jak negotiate, czyli negocjuj.

Taki sposób komunikacji pozwoli ci efektywnie, bez krytycznego oceniania zwrócić uwagę na własne potrzeby, odwołać się do faktów i wynegocjować zmiany we wzajemnym podejściu. Masz prawo czuć się źle, kiedy ktoś wyśmiewa twoje przekonania i żartuje z trudnych dla ciebie tematów. Jednak dopiero, kiedy inni poznają twoją perspektywę, są w stanie ją uwzględnić. Porzuć nadzieję, że “domyślą się” i zmienią postępowanie sami z siebie.

Po szóste: trzeba było zostać dresiarzem, ale pamiętaj, że nim nie zostałeś

Strój w pracy ma znaczenie, zwłaszcza w sytuacjach nawet bardziej formalnych niż codzienna wizyta w biurze lub na video callu. Zanim wybierzesz się na firmową integrację, dowiedz się, jaki obowiązuje dress code. Casual? Smart casual? A może black tie? To ma znaczenie – nie chcesz być chyba jedyną osobą w swetrze, podczas gdy inni będą w smokingach i wieczorowych sukniach? I na odwrót: gdy inni założą jeansy, możesz czuć się niezręcznie pod krawatem i w spodniach w kant. Ubiór w pracy ma też znaczenie podczas spotkań na tzw. „kamerce” (nie mylić z „pracą na kamerce”). Jasne, praca zdalna sprawiła, że nie musimy szykować się do pracy. Warto jednak nie witać swoich współpracowników w rozwleczonej piżamie, uczesać się i mieć na sobie czysty, choć nieformalny, strój.

Pamiętaj też, że – o ile firma jest elastyczna na co dzień pod względem dress code’u – strój to sposób na wyrażenie siebie. Nie wyśmiewaj ubioru innych osób, nie praw komplementów z gatunku tych, które jednocześnie obrażają (Ładnie wyglądasz! Umyłaś włosy?). Postaraj się wyrażać pozytywne opinie, tylko jeśli są szczere. Inaczej lepiej sprawę przemilczeć, niż narobić sobie wrogów.

Po siódme: nie, emoji bakłażana i brzoskwini to nie zaproszenie na owocowy czwartek

Coraz więcej rozmawiamy ze współpracownikami przez komunikatory, zamiast twarzą w twarz. To niestety nie sprzyja zacieśnianiu więzi. Według wspomnianego badania Interviewme.pl tylko 2 proc. Polaków uważa, że na Slacku czy Teamsach buduje bliskie relacje w pracy. Warto jednak mieć świadomość, że Internet rządzi się swoimi prawami. Emoji mają konkretne znaczenie, co między pracownikami z różnych pokoleń może wywoływać niesnaski. Wydawałoby się, że zwykły uśmiech (:)) jest bezpiecznym wyrażeniem sympatii. Tymczasem wśród generacji Z panuje przekonanie, że to wyraz pasywnej agresji i wymuszonej grzeczności. Czasem więc, choć zajmuje to więcej czasu, lepiej spotkać się na żywo, odbyć video calla czy złapać za telefon. To pozwoli nam wyjaśnić wszystkie nieścisłości bardziej przystępnie. Tym bardziej, że sama treść to tylko jedna ze składowych komunikatu. Wliczają się w nią również ton głosu czy mowa ciała.

Biuro to szkoła życia. „The Office PL” pozwala ci ją przeżyć w kontrolowanych warunkach

Pogodzenie pracowników różnych światów jest nie lada wyzwaniem dla nich samych, a także ich szefów. Uogólniając, każde pokolenie ma własne wartości i przekonania, które są mu bliskie. A to sprawia, że często trudno nabrać nam perspektywy i zrozumieć młodszych czy starszych kolegów z pracy, i to jeszcze z różnych środowisk. Według badania firmy Grafton z 2022 roku, dotyczącego baby boomers, pokolenia X, millenialsów i generacji Z na rynku pracy, wynika, że choć wszystkie te grupy przedkładają zdrowie i życie rodzinne ponad pieniądze, pasję, karierę czy życie towarzyskie, różne sprawy są dla nich najważniejsze.

I tak dla baby boomers najistotniejsze jest zdrowie, a dla generacji Z rodzina. Każde z pokoleń różnie podchodzi też do pracy. Prawie połowę millenialsów dotyka zjawisko wypalenia zawodowego. Z kolei ⅔ najstarszych na rynku pracy (baby boomers) twierdzi, że kariera zawodowa daje im satysfakcję. Te różnice w podejściu do rzeczywistości i oczekiwań stanowią często podstawę niezrozumienia pracowników z różnych grup społecznych. A nie bez znaczenia będą też pochodzenie, miejsce zamieszkania, upodobania czy poglądy polityczne.

Biurowe życie jawi się jako przygoda, ale nie zawsze musi być niebezpieczną przeprawą

Rozmowy w pracy
fot. The Office PL / CANAL+

Czasem to tylko wycieczka rollercoasterem, a to przecież uwielbiają nawet dzieciaki. Jeśli właśnie siedzicie na pracy zdalnej albo macie za sobą gorszy dzień w pracy, możecie odpalić „The Office PL” na CANAL+. Wszystkie odcinki są już dostępne na CANAL+ online. Kiedy poznacie szefa Michała, z pewnością zapałacie miłością do własnego przełożonego. Tylko uwaga: nie próbujcie tych wszystkich sztuczek u siebie w biurze. Możecie się jednak wyżyć i pokazać światu największe absurdy waszych biurowych zakamarków. Czas, start!


Artykuł powstał we współpracy z CANAL+.

Źródło zdjęcia głównego: The Office PL / CANAL+