Jak skutecznie negocjować wyższe wynagrodzenie? Te sposoby ci pomogą

Jak skutecznie negocjować wyższe wynagrodzenie? Te sposoby ci pomogą fot. Jak pracować, by nie żałować / RocketJobs.pl

Jeśli pracujesz zawodowo, to pewnie już kiedyś negocjowałeś(-aś) swoją pensję i pewnie jeszcze wiele razy będziesz ją negocjować. Jak to robić skutecznie i jak sprawić, żeby negocjacje płacowe nie były konfrontacją i dużym stresem, lecz żeby były dla ciebie czymś zupełnie normalnym, a nawet przyjemnością?

Zostań nowym właścicielem Dolara! 🐶

Aplikuj

Negocjacje w sprawie wynagrodzenia – czy to naszej pierwszej pensji czy kolejnej podwyżki, czy to w nowej pracy, czy w dotychczasowej – często budzą w nas stres, zdenerwowanie i poczucie, że na tę rozmowę musimy szykować się jak na wojnę.

Tymczasem negocjowanie pensji nie musi wywoływać w nas negatywnych emocji, bo… nie musi wcale oznaczać konfrontacji. Dzisiaj przygotowałam dla was szereg wskazówek dotyczących tego, jak skutecznie negocjować wyższe wynagrodzenie: jakie mieć nastawienie do tej rozmowy i jak wynieść z niej jak najwięcej oraz być zadowolonym niezależnie od jej wyniku.

Temat negocjacji jest bardzo ważny głównie dlatego, że dotyczy praktycznie każdej osoby, która jest aktywna na rynku pracy – i to niezależnie od tego, czy jesteśmy pracownikami etatowymi czy przedsiębiorcami, którzy negocjują swoje stawki. Zasady opisane w tym tekście sprawdzą się w przypadku większości rozmów na temat wynagrodzenia.

O czym więc warto pamiętać, negocjując swoją płacę?

Proaktywność

Nie czekaj, aż ktoś cię dostrzeże i sam(-a) przejmij kontrolę. Mimo że ta zasada jest prosta, wiele osób o niej zapomina. Sprawdź, czy nie należysz do tej grupy!

Przyznaj przed sobą: Czy czujesz się teraz godziwie wynagradzany(-a)? Czy czujesz, że powinieneś/powinnaś dostać podwyżkę, ale od dłuższego czasu nie wnioskowałeś(-aś) o żadne spotkanie w tej sprawie? Czy czujesz, że jesteś zbywany(-a) w swojej pracy i że ciągle nie możesz się doprosić o podwyżkę?

Bardzo łatwo jest spychać niewygodne rozmowy na przyszłość, na nieokreśloną bliżej datę. Często tłumaczymy to tym, że chcemy być lepiej przygotowani, albo że po prostu tak musi być, bo na danym stanowisku ludzie są tak, a nie inaczej wynagradzani. Tymczasem, o ile faktycznie do rozmowy warto się przygotować, to jej wieczne przekładanie jest pewną formą prokrastynacji.

Pamiętaj o tym, że prawdopodobnie nigdy nie będzie idealnego momentu, aby umówić się na rozmowę na temat podwyżki.

W każdej firmie jest milion rzeczy do zrobienia „na już”. Jest także wielu pracowników i każdy z nich ma swoje zadania do wykonania. Dlatego właśnie jedyną osobą, która w najlepszy sposób zadba o twoje potrzeby, jesteś ty. Jeżeli odkładasz to na przyszłość, to po prostu pozbawiasz sam(-a) siebie tych pieniędzy, które mógłbyś/mogłabyś zacząć zarabiać już wcześniej.

Weź pod uwagę to, że już samo umówienie się na rozmowę to sukces, bo to działanie pokazuje, że dbasz o swoje interesy. To podejście jest ważne, bo przecież nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co powie druga strona. Nawet jeżeli współpraca z przełożonym układa ci się bardzo dobrze, on i tak może powiedzieć „nie” i trzeba to uszanować.

Natomiast nawet odpowiedź „nie” nie jest jeszcze końcem świata, nie jest twoją porażką. Sam fakt, że dowiesz się, na czym stoisz, daje ci nową wiedzę i pole manewru do dalszych działań. Poza tym, każde negocjacje uczą cię czegoś nowego i sprawiają, że jesteś w nich coraz lepszy(-a).

Pozytywne nastawienie

Druga rzecz, która jest szalenie ważna jeszcze zanim negocjacje się w ogóle zaczną, to pozytywne nastawienie. Oczywiście, nie chodzi w nim o to, aby nonszalancko pójść na negocjacje z marszu, bez żadnego przygotowania. Chodzi o zmianę nastawienia do całego procesu negocjacji.

Zauważ, że bardzo często do rozmowy w sprawie płacy czy też warunków pracy ogółem podchodzi się jak do konfrontacji. Szykujemy się na tę rozmowę, jakbyśmy szykowali się na wojnę. Przygotowujemy się na solidne argumenty, na odpieranie ataków, na cięte riposty. To sprawia, że zaczynamy patrzeć na drugą stronę rozmowy jak na wroga, którego trzeba pokonać. A to z kolei tylko wzmaga stres. Tymczasem można do tego podejść zupełnie inaczej!

Paradoksalnie, negocjując swoją pensję czy warunki pracy, nie stoicie w konfrontacji z drugą stroną tej rozmowy.

Wręcz przeciwnie: warto podejść do negocjacji jak do współpracy. Ma to sens: przecież ty i pracodawca musicie wspólnie rozwiązać pewien problem: taki, że nie czujesz się odpowiednio wynagradzany(-a). Dla was rozwiązanie tego problemu jest istotne, bo – co naturalne – chcecie więcej zarabiać. Z kolei dla waszego pracodawcy jest ono ważne, bo przecież każdej firmie zależy na zmotywowanych pracownikach, którzy w przerwie na kawę nie rozglądają się za nowymi ofertami pracy. A jeżeli wasz pracodawca nie ma takiego podejścia, zastanówcie się, czy chcecie pracować w miejscu, w którym jesteście tylko pionkiem i w którym faktycznie możecie być zastąpieni w każdej chwili.

Jeżeli będziecie podchodzić do negocjacji jako do współpracy, a nie wojny, to gwarantuję wam, że zdejmie to z was na starcie sporą część ciśnienia i stresu. Sama rozmowa może okazać się przyjemnością.

Wysoki start

Kolejna rada dotyczy tej sytuacji, w której idziesz na rozmowę o pracę i negocjujesz swoją pierwszą pensję: czy to pierwszą pensję w życiu, czy po prostu pierwszą pensję w danej firmie.

Wiele osób popełnia wtedy duży błąd, a mianowicie podchodzi do swoich negocjacji z przesadną skromnością: na start prosi o relatywnie niską kwotę, nie chcąc wychodzić na osobę zachłanną i zakładając, że po jakimś czasie i tak będzie można poprosić o podwyżkę.

I oczywiście, ta podwyżka jak najbardziej może się pojawić później, ale przecież przy jej ustalaniu ogromną wagę ma to, jaka jest twoja pierwsza pensja! Często podwyżki są liczone procentowo od pensji, którą otrzymujesz w danym momencie – a więc im wyższa jest pensja na początku, tym większe pieniądze otrzymasz przez cały okres pracy w danej firmie. Negocjując niżej na samym starcie, prawdopodobnie pozbawiasz siebie sporych kwot w przyszłości.

Jak jednak przestać się bać tego, że „przestrzelimy” wysokość naszej pensji? Przede wszystkim, warto wziąć pod uwagę to, że firma, do której idziesz i osoba, z którą będziesz rozmawiać, prawdopodobnie oczekują, że będziesz negocjować. A skoro druga strona jest na to przygotowana, to rozpoczęcie negocjacji od wyższej kwoty nie powinno być żadnym zaskoczeniem. Najgorsze, co cię może spotkać, to to, że firma odmówi i spróbuje przyznać ci nieco niższą kwotę.

Jeśli jednak masz trudności z podawaniem konkretnych kwot, możesz spróbować odbić piłeczkę. Na pytanie o to, ile chciałbyś/chciałabyś zarabiać, możesz spróbować odpowiedzieć przewrotnie, odbijając piłeczkę: „Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ na ten moment nie znam jeszcze dokładnego zakresu moich potencjalnych działań. A jaki mają Państwo budżet na to konkretne stanowisko?”. Nie zawsze otrzymacie konkretną odpowiedź, ale może się okazać, że firma, w której chcecie pracować, poda wam konkretny budżet przeznaczony na to stanowisko. Wtedy zyskacie jakiś punkt wyjściowy do dalszej rozmowy.

Przygotowanie to podstawa

Na przygotowanie na rozmowę składa się kilka różnych kwestii.

Po pierwsze, przeczytaj jak najwięcej na temat firmy, w której chciałabyś pracować. Pokaż, że wiesz, czym firma się zajmuje, jakie ma wyzwania i potencjał do rozwoju. To pokaże, że jesteś potencjalnie cennym i zmotywowanym pracownikiem – a to oznacza, że masz większe szanse na wynegocjowanie lepszych warunków pracy.

Po drugie, posiadaj dane dotyczące konkretnego stanowiska. Zorientuj się, ile zarabia się na podobnych stanowiskach w analogicznych firmach. Współcześnie przeprowadzenie takiej rynkowej analizy jest łatwiejsze niż kiedykolwiek (możesz korzystać z ogromnej ilości różnych forów, grup w mediach społecznościowych, itd.). Co prawda, nadal nie wszyscy mogą zdradzać wysokość swojej pensji, ale nawet gdy znasz rząd wielkości, to jest to dla ciebie pewien punkt wyjścia.

Pamiętaj:

Osobom, z którymi negocjujesz wynagrodzenie, zależy na konkretach. Nie baw się w półsłówka, nie bój się rozmawiać o liczbach.

Po trzecie, wiedz, co chciałabyś konkretnie wynegocjować; na czym ci zależy, a co możesz odpuścić. Wysokość wynagrodzenia to przecież tylko jeden z elementów układanki. O ile niekoniecznie będą cię kręcić owocowe czwartki czy pizza piątki, to możliwość sfinansowania kursu języka angielskiego albo szkolenia na ważny certyfikat bywa kluczową kartą przetargową.

Po czwarte, przygotuj konkretne liczby związane z tym, co zrobiłaś dotychczas. Przypomnij sobie wszystkie sytuacje, w których ratowałaś jakiś projekt, potrafiłaś wykonać pracę na ostatni moment, w dużym stresie, albo tuż przy zbliżającym się deadlinie. Przypomnij sobie wszystkie momenty, w których okazywało się, że miałaś kompetencje, których nie miał nikt w zespole. Zapisz, jak szybko potrafisz zrobić rzetelną prezentację, o ile dzięki tobie zwiększyła się sprzedaż danego produktu albo jak bardzo wzrósł ruch na stronie sklepu online. Pokaż, że jesteś cennym dodatkiem do zespołu i że liczby mówią same za siebie.

Plan B

Kolejną rzeczą, która jest bardzo ważna w kontekście jakichkolwiek negocjacji dotyczących warunków pracy, jest posiadanie planu B. Zabrzmiało złowrogo, ale chodzi tu po prostu o uszanowanie faktu, że nawet jeżeli zrobisz wszystko idealnie, a sama rozmowa pójdzie świetnie, to i tak możesz usłyszeć „nie” lub nie wynegocjować tego, co chciałeś(-aś).

Czasem negocjacje nie pójdą dobrze, dlatego że popełnisz jakieś błędy. Nie bój się ich, bo zdarzają się one każdemu, zwłaszcza gdy negocjujemy po raz pierwszy czy drugi w życiu. Może się jednak okazać, że jesteś naprawdę wprawnym negocjatorem, ale i tak nie zdołasz osiągnąć wymarzonego rezultatu. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele: spółka faktycznie może nie mieć budżetu na wyższe pensje albo może posiadać jakieś procedury, które uniemożliwiają wynegocjowanie tego, czego chcesz (na przykład pracy zdalnej z zagranicy).

Warto jednak zadać sobie pytanie, co zrobisz, jeśli faktycznie twój plan A się nie powiedzie. Czy spróbujesz wtedy wynegocjować jakieś inne świadczenia? Wtedy twoim planem B może być alternatywna propozycja, np.: zamiast podwyżki – ważny dla ciebie kurs (który zwiększy twoją wartość na rynku pracy).
A może będziesz zdecydowany(-a) na odejście z pracy? Jeśli tak, to planem B jest w optymalnej wersji inna propozycja pracy lub przynajmniej przejście już wstępnych etapów procesu rekrutacji. Planem B może być także alternatywne źródło przychodu, które sprawi, że nie będziesz musiał(-a) desperacko poszukiwać jakiejkolwiek pracy w przypadku rezygnacji z dotychczasowej.

Więcej pieniędzy… przez całe życie!

Mam nadzieję, że dotychczasowe rady pomogą ci w skutecznych negocjacjach, a dzięki nim będzie ci się pracować przyjemniej.

Na koniec mam jednak jeszcze jedną ważną refleksję, która przyda się zwłaszcza tym z was, którzy boją się negocjować wyższą pensję. Pamiętajcie o tym, że dbanie o godziwe wynagrodzenie to element dbałości nie tylko o wasze finanse osobiste. To jest też kwestia, która przyczynia się do waszego poczucia bezpieczeństwa, do niezależności finansowej, a wręcz do wolności finansowej.

Negocjując wyższą pensję, nie walczycie tylko i wyłącznie o to, żeby być wynagradzanym lepiej tu i teraz.

Walczycie o to, żeby mieć więcej pieniędzy przez całe wasze życie. Bo im więcej zarobicie teraz, tym więcej pieniędzy będziecie w stanie przeznaczyć na oszczędności i inwestycje, tym skuteczniej będziecie mogli pomnażać swoje pieniądze oraz wydawać je na rzeczy, które są dla was ważne.

Jak pracować, by nie żałować? Zajrzyj na:

Przedsiębiorczyni

Inwestorka, analityczka, przedsiębiorczyni, założycielka społeczności Girls Money Club, od 2007 r. związana z branżą inwestycyjną.

Banner zachęcający do adopcji psów ze Schroniska

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze