fbpx

Kulisy pracy marketera #12

Wywiad z Dominiką Gruszkiewicz

Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, dziewczyna z Mazur, mól książkowy. Impulsywnie kupuje kubki, ma w szafce nierozsądną ilość herbat. Planuje zakup nowej szafki na herbaty. Aktualnie pracuje jako menedżer marketingu w Piwik PRO – platformie analitycznej będącej bezpieczną i zgodną z regulacjami alternatywą dla Google Analytics.


Opowiedz proszę: na czym polega Twoja praca? Który obszar marketingu uważasz za swoją mocną stronę? 

Nasz zespół marketingu w Piwik PRO zajmuje się przede wszystkim edukowaniem ludzi w obszarze analityki, prywatności i bezpieczeństwa danych. Jako jeden z menedżerów, staram się trzymać nas na odpowiednim kursie, by wszystkie tworzone przez nas materiały były zgodne z naszymi wartościami i pomagały odbiorcom. 

Moją mocną stroną jest organizacja. Oprócz planowania, na co dzień zajmuję się koordynacją projektów marketingowych, takich jak nasz ostatni rebranding czy współprace contentowe z partnerami. Pracuję z naszymi klientami nad spisywaniem historii ich sukcesów, co jest sporym wyzwaniem ze względu specyfikę branż, w których działają nasi klienci – finansowej, rządowej czy zdrowotnej. Mam ręce zanurzone po łokcie w większości form treści, które tworzymy i oczywiście część mojej pracy, tak jak wielu osób w naszej firmie, ma charakter mocno analityczny. 

Wróćmy teraz do początków. Jak zaczęła się Twoja historia z marketingiem i jak rozwijała się z biegiem czasu? 

Zaczęłam dość wcześnie, dorabiając jako nastolatka pisaniem na zlecenie tekstów pod SEO o filmach, książkach i podróżach. W trakcie studiów zrobiłam pierwsze kroki w employer brandingu jako wrocławski ambasador jednej z dużych korporacji, zajmowałam się też organizacją eventów w stowarzyszeniu studenckim i na stażu.

Powoli kierowałam się w stronę marketingu B2B, zbierając doświadczenie w różnych firmach, m.in. w branży e-commerce, i w różnych formach treści – tekstowych i wizualnych. Budowałam relacje partnerskie, prowadziłam projekty marketingowe, zajmowałam się automatyzacją i e-mail marketingiem. Jednym z moich celów rozwojowych była praca nad umiejętnościami analitycznymi. Nie było na to lepszego miejsca niż firma, która stworzyła własną platformę analityczną. Tak właśnie znalazłam się tu, gdzie jestem teraz.

W codziennej pracy, aby się nie męczyć i prezentować jak najlepsze wyniki, ważne są predyspozycje. Jakie cechy Twoim zdaniem powinien mieć dobry marketer?

Moim zdaniem dobry marketer powinien być elastyczny – branża szybko ewoluuje, więc trzeba być otwartym, żeby nadążyć za zmianami. Musi mieć też w sobie trochę wrodzonej ciekawości i odwagi, żeby nie bać się odkrywać nowych rozwiązań, nawet jeśli trzeba będzie uczyć się na własnych błędach. Na koniec zostawiłam najbardziej oczywistą dla mnie rzecz, czyli umiejętność analizy skuteczności swoich działań.

Kontrowersyjną kwestią w świecie marketingu, PR-u i sprzedaży są często studia kierunkowe. Czy uważasz, że są one potrzebne, aby zacząć w tej branży?

Solidne podstawy teoretyczne na pewno się przydadzą, ale nie muszą być koniecznie zdobyte w trakcie studiów. Plusem jest możliwość poznania ludzi o podobnych zainteresowaniach, chociaż prawda jest taka, że sporo młodych osób odkrywa to, czym chciałoby się zajmować, dopiero po zdobyciu pierwszych doświadczeń zawodowych. Dlatego tak ważne jest uzupełnienie teorii praktyką.

Ponarzekajmy trochę. Która część Twojej pracy jest dla Ciebie najbardziej problematyczna?

Aktualnie są to zmiany w stylu pracy, które wymusiła na nas pandemia – jestem osobą, która czasem woli wstać od biurka i podejść do kogoś, żeby zamienić kilka słów, niż pisać na komunikatorze czy umawiać się na telekonferencję. Udało nam się jednak dobrze zorganizować, a przy obecnej popularności pracy zdalnej, to będzie raczej forma, do której będę się musiała przyzwyczaić.

Skąd Twoim zdaniem najlepiej czerpać wartościową wiedzę marketingową? Internet jest przepełniony nic niewnoszącymi artykułami. Gdzie uczyć się teorii, która naprawdę później się przyda?

Jako wielka fanka czytelnictwa powiedziałabym chętnie “z książek”. I jest to prawda, ale trzeba mieć na uwadze, jak szybko przedawniają się publikacje marketingowe. Internet może być świetnym źródłem, pod warunkiem że potrafimy go dobrze przefiltrować. Tutaj stawiałabym na treści tworzone przez ekspertów branży. Za takimi publikacjami stoją lata ich doświadczeń, wiele z tych osób chętnie dzieli się wiedzą na blogach, konferencjach czy webinarach.

Przejdźmy do kwestii ważnej w każdym zawodzie – chodzi o pieniądze. Na jaką pensję może liczyć dobry marketer/PR-owiec?

Wszystko zależy od doświadczenia, firmy czy też miasta. Wiele ofert na portalach rekrutacyjnych zawiera, oprócz wymagań na dane stanowisko, widełki wynagrodzenia. Myślę, że tam właśnie warto szukać odpowiedzi.

Podobno internet nie wybacza i nic w nim nie ginie. Jakie są najczęstsze i najbardziej błahe błędy marketerów?

Niesprawdzenie kilkukrotnie tego, co się stworzyło przed przesłaniem dalej czy publikacją. Z takich właśnie przypadków powstają najbardziej błahe błędy.

Czy masz jakieś złote rady dla kogoś, kto dopiero zaczyna?

Na dobry początek – próbować różnych form i zadań. Możliwości w marketingu jest wiele. Osobie która zaczyna może być ciężko zdecydować, w jakim kierunku się rozwijać. A kiedy już uda się znaleźć to, co podoba nam się najbardziej – wyspecjalizować się. Dobrzy fachowcy zawsze są w cenie.

A na koniec może zdradź nam, jaka kreacja marketingowa wzbudziła w Tobie najwięcej emocji w ostatnim czasie?

Z pasją śledzę zabawę słowem zespołu Lidla w ich postach w mediach społecznościowych. Branża i odbiorca docelowy jest bardzo różny od tego, czym zajmuję się na co dzień. Cenię sobie dobry żart, więc jest to dla mnie niezła rozrywka.

Pozostałe nasze wywiady przeczytasz tutaj.

Odpowiedzi zebrała Agnieszka Zwolan.