fbpx
Marcin Lewek

Kulisy pracy marketera #22

Wywiad z Marcinem Lewkiem

Marcin Lewek

Wychodzi z założenia, że wszechstronność w życiu jest najważniejsza, dlatego w dzieciństwie chciał zostać paleontologiem, studiował fizykę, a został marketerem. Ze wszystkich branż, które można reklamować, wybrał marketing sam w sobie, zwłaszcza nowoczesny, wraz ze wszystkimi jego aspektami. W edrone dba o właściwą ekspozycję marki w analogowo-cyfrowej przestrzeni i głównie pisze. Po godzinach też pisze, ale skrypty w Pythonie, muzykę i scenariusze teatralne.


Siemanko! Na wstępie wyjaśnij nam proszę, na czym dokładnie polega Twoja praca i który obszar marketingu uważasz za swoją mocną stronę?

W edrone pracuję na stanowisku content designera. Zajmuję się przygotowaniem i dystrybucją cyfrowych treści. Głównie marketingowych, czasami edukacyjnych. Bardzo często microcopy dla produktu. Można więc powiedzieć, że głównie piszę, natomiast dane mi było przygotować również niejedną kreację, analizę biznesową, przeprowadzić operacyjnie sesję nagraniową czy też live’a. Nie jest mi obcy Photoshop/Illustrator, z Facebook Ads Managera korzystam na co dzień od początków kariery. Marketing edrone to bardzo interdyscyplinarny dział i poza zestawem swoich specjalizacji, każdy z nas ma umiejętności i predyspozycje, by aktywnie wesprzeć dowolnego kolegę i koleżankę. Tacy marketingowi komandosi 🙂
Jeśli miałbym określić, w czym jestem najlepszy, to chyba combo-marketing. Przyznam, że do niedawna nie wiedziałem, że coś takiego istnieje — traktowałem to jako efekt synergii związany ze znajomością większości kanałów komunikacji na przyzwoitym poziomie, a nie odrębną szkołę. I krótkie formy — niegdyś wyłącznie posty na fejsie, teraz także wspomniane microcopy i UX-writing.

Wróćmy teraz do początków. Jak zaczęła się Twoja historia z marketingiem i jak rozwijała się z biegiem czasu?

Nieoczekiwanie, nagle i całkiem późno. Przez większość życia marketing brzmiał dla mnie jak coś absolutnie nudnego. W międzyczasie prowadziłem kilka fanpage’y na Facebooku. W trakcie z poszukiwań nowych wyzwań zawodowych znalazłem ofertę click community na stanowisko social media specialisty. Dosyć szybko okazało się, że Facebook-marketing to nie tylko wrzucanie postów na fejsa, a social media to malutki aspekt digital marketingu, w którym — jak również się okazało, znalazłem miejsce dla wszystkiego, co lubię w życiu robić. Cytując klasyka — zacząłem to robić.

Moją pierwszą marketingową miłością były chatboty. Leżały w kompetencjach specjalisty od social mediów, jednocześnie były specjalizacją wymagającą zestawu różnych umiejętności (które jak się okazało, posiadałem). Były jak powiew świeżości, bo choć na topie, niewielu specjalistów wiedziało, z czym je jeść i jak najlepiej wykorzystać. Wtedy też dostrzegłem ogrom możliwości, jakie daje sprawne łączenie dostępnych kanałów komunikacji cyfrowej (a także analogowej!).

Praca agencyjna oczywiście jest świetna. Idealna okazja do zderzenia się z setkami branż, ale wciąż: to praca dla klienta, a z tym modelem wiążą się pewne ograniczenia. Gdy poczułem, że powiedziałem jako „esemes” większość z tego, co miałem do powiedzenia, korzystając z okazji przeniosłem się do edrone, zamieniłem więc pracę dla klienta na pracę dla swojej firmy. Digital marketer B2B reklamujący software do digital marketingu: to brzmiało świetnie i świetnie brzmi nadal.

W codziennej pracy, aby się nie męczyć i prezentować jak najlepsze wyniki, ważne są predyspozycje. Jakie cechy powinien mieć Twoim zdaniem dobry marketer?

Oczywistą odpowiedzią jest kreatywność, ale ona też nie bierze się z niczego. Ekstremalna obiektywność, ciągła chęć usprawniania, zrobienia czegoś lepiej: to bardzo przydatne umiejętności. Również zajawka — czyli po prostu sympatia do tego, co robisz. Bez tych cech „kreatywność” sprowadza się do biernego czekania na losowy impuls w mózgu, zamiast szukania nowych, adekwatnych, użytecznych rozwiązań.
Empatia i obiektywność, holistyczne podejście, niedosyt, swego rodzaju głód, ale też satysfakcja z tego, co wychodzi spod twoich rąk. To moje typy!

Kontrowersyjną kwestią w świecie marketingu, PR-u i sprzedaży są często studia kierunkowe. Czy uważasz, że są one potrzebne, aby zacząć w tej branży? Bo patrząc na Ciebie, to chyba niekoniecznie!

Zdecydowanie kontrowersyjną. Odpowiem więc zachowawczo: oczywiście, że nie…
Z pewnością nie zaszkodzą i mogą dać wcale niezłą podstawę — wiedzę, która może znacznie ułatwić pracę, a z którą wchodząc do branży „z ulicy”, nigdy byś się nie zetknął. Równie przydatne mogą się okazać studia takie, jak psychologia, projektowanie graficzne czy informatyka, chociaż po tym ostatnim chyba niewielu decyduje się na bycie marketingowcem. Fizyka medyczna nauczyła mnie analitycznego myślenia, rozumienia relacji przyczynowo-skutkowych, podstaw statystyki, ale także interdyscyplinarnego podejścia i ciekawości świata.
Prawie każde studia mogą okazać się przydatne, pod warunkiem, że chcesz się na nich czegoś dowiedzieć, a nie po prostu zaliczyć. Cliche, ale to prawda.

Ponarzekajmy trochę 🙂 Która część Twojej pracy jest dla Ciebie najbardziej problematyczna?

Wstyd się przyznać, ale ta, która wymaga systematyczności (nie mylić z konsekwencją!). Nie wiem, czy problematyczna, ale na pewno nieco wybijająca z rytmu. Pewne zadania trzeba wykonać tu i teraz, najlepiej co tydzień, o tej samej porze. Nie wszystkie da się zautomatyzować. Pisanie tekstu pod SEO „na dziś”, kiedy w głowie kłębi się dwanaście świetnych (oczywiście niezwiązanych z tekstem) pomysłów, potrafi być frustrujące, ale jak to mówią: ból przeminie, chwała pozostanie!

Gdzie Twoim zdaniem najlepiej szukać wartościowej wiedzy marketingowej? Internet jest przepełniony nic niewnoszącymi artykułami. Gdzie uczyć się teorii, która naprawdę później się przyda?

No właśnie — wspomniałem o tekstach pod SEO. Przerażające jest to, że w większości specjalistyczne blogi karmią nas ogólnodostępnymi frazesami, opakowanymi w clickbaitowe tytuły. „5 sposobów na…”. Ok, jasne, niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który takiego tekstu nie popełnił (hehe, no nie da się ukryć — komentarz redakcji), ale chyba gdzieś w tym wszystkim zapominamy, że pismo zostało wymyślone dla ludzi, a nie dla robotów Google. Nie jestem też szczególnym fanem konferencji branżowych. Jasne, dobrze jest być na kilku, bo to po prostu świetne, inspirujące eventy. Dobrze jest też zdobyć trochę obycia na salonach 🙂 Wiedzy szukałbym jednak gdzie indziej.
Dobrze jest zapoznać się z najpopularniejszymi lekturami branżowymi — w zależności od specjalizacji będą to różne tytuły (my fav — „ABC Marketingu B2B”). To, co najważniejsze, to zderzenie przyswojonej wiedzy z rzeczywistością. Lepszy jeden podręcznik, z którego przetestujesz trzy pomysły, niż trzy książki, z których wiedzę zachowasz na „lepsze czasy”.

Przejdźmy do kwestii ważnej w każdym zawodzie – chodzi o pieniądze. Na jaką pensję może liczyć dobry marketingowiec?

Zależną od posiadanych umiejętności, ilości ekosystemów reklamowych, programów, jakimi potrafi się posługiwać, kanałów komunikacji, w jakich sprawnie się porusza. Wiadomo, liczy się doświadczenie, ale chyba bardziej niż lata, to ciekawe kampanie i projekty w portfolio. I najważniejsze — jak to wszystko potrafisz sprzedać.
Jeśli pytasz o liczby, to serio nie wiem. Jest taka fajna strona, Rocket Jobs, kojarzysz? 😉 Na Facebooku publikują regularnie prasówkę z najnowszymi ofertami i widełkami!

Podobno internet nie wybacza i nic w nim nie ginie. Jakie są najczęstsze i najbardziej błahe błędy marketingowców?

Rutyna! Trochę koresponduje to z wcześniejszym pytaniem, które zadałaś, ale rutyna jest toksyczna, a w marketingu wręcz zabójcza. To z niej biorą się wszystkie fakapy.
Jedną rzeczą jest to, że rutynowo prowadzony marketing jest po prostu nudny i raczej nie ma dużych szans na pojawienie się, na przykład jako ciekawy benchmark na branżowych, facebookowych grupach (no, chyba że jako partyzancka wrzuta z fejkowego konta).
Inna sprawa, że to właśnie przez rutynę połączoną z pośpiechem można popełnić najwięcej błędów, przeoczeń, PR-owych faux-pas, które później rezonują bardzo długo. Znaleźć je można też na facebookowych grupach, ale tym razem o innym profilu 😉
Z prywatnych zbiorów: ekskluzywna biżuteria wyświetlająca piękną karuzelę z oponami zimowymi. W sumie to było zabawne, ale nie mów nikomu.

Czy masz jakieś złote rady dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z branżą?

Jasne! Przedstawiam Wam pięć najlepszych sposobów, aby być dobrym marketerem! 😀 Tak na poważnie: Wychodź jak najczęściej ze swojej bańki. Patrz na wszystko, co związane z marketingiem, holistycznie i nie zamykaj się w swojej branży. Zderzają się z innymi perspektywami i próbuj nowych technik i podejść. Ha! Akurat pięć! 😉

A na koniec może zdradź nam, co najbardziej wkurza Cię w polskim marketingu?

Polski marketing nie miał moim zdaniem łatwo, bo jako taki istnieje od około trzydziestu lat. Jest w przerażającej większości sztywny i może właśnie dlatego dawniej niezbyt dobrze mi się kojarzył. Gdy już komuś udaje się przeforsować luźniejszą komunikację, często ociera się o żenadę, bo musi być przecież w oczywisty sposób zabawna dla każdego. Gdy natomiast jest już dowcipna na poziomie, piszesz wiadomość prywatną via Facebook i otrzymujesz odpowiedź, która zaczyna się od: „Witam. Odpowiadając na Pańskie pytanie…”. Czar prysł.
Żeby jednak nie kończyć tak pesymistycznie, coraz więcej marek prowadzi naprawdę fajną komunikację, z pomysłem, wykorzystując nieszablonowo swoje możliwości. Im więcej inspiracji i dobrych, rodzimych benchmarków, tym szybciej ten proces będzie postępował. Ta myśl bardzo krzepi!

Dzięki, to była jedna z lepszych moich rozmów!

Dziękówa!


Odpowiedzi zebrała Agnieszka Zwolan.

Pozostałe nasze wywiady przeczytacie tutaj.


📢 Zapraszamy także do naszych grup:
 Social Media Jobs  https://bit.ly/2GB5MXs
 Advertising/PR Jobs  https://bit.ly/1Puw3z5
 Marketing – Pierwsza Praca  https://bit.ly/2F6uQU3
 Rocket Jobs > 10K  https://bit.ly/2AkLuMn
 Sprzedaż cała Polska  https://bit.ly/2RMpMIG
 Design cała Polska  https://bit.ly/2JOIkFI
 Marketing, e-commerce, SEO/SEM  http://bit.ly/32uFhsq
 Rocket Community  https://bit.ly/2PQofkI

💪 na naszego LinkedIna:
 https://www.linkedin.com/company/rocket-jobs

😎 oraz na naszego Instagrama:
 https://www.instagram.com/rocketjobspolska