Kulisy pracy marketera - wywiad z Agnieszką Bobrukiewicz

Kulisy pracy marketera #32

Wywiad z Agnieszką Bobrukiewicz

Agnieszka Bobrukiewicz, durektor marketingu AviaAgnieszka Bobrukiewicz – dyrektor marketingu Grupy Unimot, która rozwija w Polsce sieć stacji paliw Avia oraz założycielka marki zegarków Christine Granville: www.christinegranville.pl.

Na wstępie powiedz nam proszę, jak zaczęła się Twoja przygoda w branży?

Od zawsze chciałam być niezależna i spełniać się zawodowo. Pamiętam, że jako mała dziewczynka widziałam panią wychodzącą z banku i już wtedy pomyślałam, że chcę być kiedyś jak ona. W moich oczach, w tamtym okresie, tak właśnie wyglądała kobieta biznesu.
Karierę w marketingu buduję już ponad 17 lat, zaczynałam od mniejszych firm, a po kilku latach trafiłam do dużej korporacji – pracowałam w polskim koncernie paliwowym. Odpowiadałam za działania marketingowe na rynku czeskim i słowackim. Tam właśnie zdobyłam duże doświadczenie zawodowe. Dzięki mojej konsekwencji w działaniu, ogromnej motywacji i zaangażowaniu udało mi się szybko awansować. Pracowałam w różnych branżach, co dało mi dobrą perspektywę i poszerzyło horyzonty, ale to właśnie branża paliwowo-energetyczna pozostanie na zawsze moją ulubioną.

Na czym dokładnie polega Twoja praca oraz który jej obszar uważasz za swoją mocną stronę?

Jestem dyrektorem marketingu w grupie paliwowo-energetycznej i to jest obszar, w którym mam duże doświadczenie, ale tak naprawdę od dawna wychodzę swoimi działaniami poza obszar marketingu. Jestem bardzo aktywna zawodowo i lubię angażować się w dodatkowe projekty z zakresu sprzedaży i obsługi klienta, rozwoju, wprowadzam innowacje, nadzoruję PR i marketing na rynku polskim i ukraińskim, a także zajmuję się projektami z obszaru OZE. Myślę, że moją mocną stroną jest przede wszystkim zdolność patrzenia na firmę i jej potrzeby z dużo szerszej perspektywy niż tylko marketing, co wiąże się z wdrażaniem rozwiązań czy produktów, których nie ma jeszcze konkurencja. Poza tym wiedza, międzynarodowe doświadczenie, kreatywność, innowacyjność, szybkość działania i konsekwencja. Staram się zawsze znaleźć rozwiązanie i doprowadzić sukcesywnie każdy projekt do końca. Po tak zwanych “godzinach” odpowiadam za całościowy rozwój mojej marki zegarków – Christine Granville, a także jestem mentorem biznesu, działam w kilku fundacjach w Polsce i za granicą – tworzę biznes plany i pomagam charytatywnie kobietom w sferze biznesowej.

W codziennej pracy, aby się nie męczyć i prezentować jak najlepsze wyniki, ważne są predyspozycje. Jakie cechy powinien mieć Twoim zdaniem dobry marketingowiec?

Warto zacząć od tego, że żaden sukces nie przychodzi łatwo i jeśli chcemy osiągać wyniki, to musimy się trochę “pomęczyć”. Droga do sukcesu nie jest łatwa, wymaga poświęcenia, ogromnego zaangażowania i ciągłego rozwoju. Prawdą oczywiście jest, że można wykonywać dobrze swoją pracę, ale jeśli nie umiemy jej obronić, czy sprzedać przed zarządem, to nawet najlepsze wyniki mogą zostać po prostu niezauważone. Tutaj przyda się odwaga, swoboda mówienia i występowania przed większą liczbą osób, umiejętność dobrego argumentowania swoich pomysłów i przede wszystkim wiedza poparta doświadczeniem.

Na co zwracasz szczególną uwagę przy wyborze współpracowników?

Doświadczenie jest bardzo ważne, kluczowa jest dla mnie również samodzielność w działaniu i umiejętność zarządzania projektami. Cenię kreatywność, skuteczność, ogromne zaangażowanie i pasję do pracy. Ludzie są bardzo ważni, bo tak naprawdę to dzięki wspólnej pracy zespołu można osiągnąć sukces.

Kontrowersyjną kwestią w świecie marketingu i sprzedaży są często studia kierunkowe. Czy uważasz, że są one potrzebne, aby zacząć pracę w tej branży?

Studia kierunkowe są fajnym dodatkiem, ale moim zdaniem nie są konieczne. Szczerze mówiąc dużo bardziej cenię sobie doświadczenie zdobyte na stażach, czy praktykach, które pokazują jak funkcjonuje firma, uczą współpracy, czy komunikacji z pozostałymi działami w firmie. Osoby nawet z krótkim doświadczeniem wchodząc do firmy są pewniejsze siebie i czują się dużo swobodniej. Obecnie jest tak wiele źródeł z których można czerpać wiedzę marketingową, że studia w tym kierunku nie są koniecznością. Od osób zaczynających swoją karierę oczekujemy przede wszystkim zaangażowania oraz motywacji do nauki i rozwoju.

Teraz z kolei spójrzmy na to z drugiej strony – która część Twojej pracy jest dla Ciebie najbardziej problematyczna?

Brak spójności, wytyczonych standardów, jednolitej strategii, bo z takimi projektami muszę się czasem też mierzyć. Ale z drugiej strony, im większy bałagan, tym większe wyzwanie, a to jest coś, co nakręca mnie do działania :).

Skąd Twoim zdaniem najlepiej czerpać wartościową wiedzę branżową? Internet jest przepełniony niewiele wnoszącymi artykułami. Gdzie uczyć się teorii, która naprawdę później się przyda?

Książki cenionych ekspertów, podcasty, konferencje, webinary. Szczególnie polecam te zagraniczne, ze względu na nowe technologie, usługi czy innowacje, które wprowadzane są szybciej na światowych rynkach i z których można czerpać największą inspirację. Poza tym oczywiście sesje z doświadczonym mentorem, który może podzielić się sprawdzoną i wartościową wiedzą.

Przejdźmy do kwestii ważnej w każdym zawodzie – chodzi o pieniądze! Na jaką pensję Twoim zdaniem może liczyć dobry marketingowiec?

To naprawdę zależy od wielu czynników, nie da się jednoznacznie określić tej kwoty. Przede wszystkim ważne jest doświadczenie marketingowca, zakres obowiązków i odpowiedzialności, a każda branża rządzi się swoimi prawami. Inaczej jest w dużych korporacjach, a jeszcze inaczej w mniejszych firmach. Wszystko zależy od budżetu firmy i stanowiska, na jakie aplikuje dana osoba.

Czy masz jakieś złote rady dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z branżą?

Powtarzam to w wielu wywiadach, ale przede wszystkim należy wyznaczyć sobie cel, określić sposób, w jaki chce się do niego dotrzeć, stworzyć harmonogram działań i konsekwentnie do niego dążyć. Nie zwracać uwagi na porażki i trudności – one zawsze będą nam towarzyszyć. Nieustannie się rozwijać, uczyć się nowych rzeczy, czytać, uczestniczyć w spotkaniach networkingowych, na których można zdobywać wiedzę. Trzeba być otwartym na zmiany, bo dzięki temu da się wyprzedzić konkurencję i osiągnąć wymarzony cel.

Co najbardziej Cię denerwuje w polskim świecie marketingu i sprzedaży?

Szczerze mówiąc nic, ponieważ jestem skupiona na swoich działaniach i jest ich tak wiele, że nie tracę czasu na negatywne rzeczy. Jeśli coś mi przeszkadza w moim obszarze, to zwyczajnie znajduję rozwiązanie na to, żeby to zmienić.

Od jakiegoś czasu powstaje wiele marek modowych. Ty również postanowiłaś założyć własny biznes – markę Christine Granville, tworzącą zegarki – skąd taki pomysł?

Przez wiele lat mieszkałam poza Polską i pracowałam w środowisku, gdzie 99,9 proc. stanowili mężczyźni. Praca w typowo męskiej branży nauczyła mnie bardziej stanowczego podejścia do biznesu, ale to był też moment, w którym poczułam, że powinnam zrobić coś swojego, a przede wszystkim, że powinnam stworzyć produkt skierowany do kobiet. Postanowiłam zaryzykować i stworzyłam polską markę zegarków, wspierającą kobiety (część dochodu ze sprzedaży przekazujemy na rzecz fundacji wspierającej kobiety).
Inspiracją do stworzenia produktu była silna kobieta – Krystyna Skarbek – polska agentka, brytyjskiego wywiadu. Przez wiele lat działała w ściśle tajnej brytyjskiej organizacji rządowej SOE jako agentka wywiadu w czasie II wojny światowej. To właśnie ona wpłynęła na losy Europy. Podczas pobytu w okupowanej Polsce zdobyła dokumenty wraz z datą ataku Niemiec na ZSRR i przekazała je Brytyjczykom. To opóźniło niemiecką operację Barbarossa, która była początkiem końca II wojny światowej. Jej historia pokazała mi, jaka siła drzemie w kobietach. Chciałam udowodnić też, że polska marka może być silnym brandem wśród marek zegarków i po części udało mi się tego dokonać. Mogę pochwalić się faktem, że nasze produkty kupują nawet Szwajcarzy!

Czy uważasz, że teraz trudno się wybić nowej marce? Co byś doradziła osobom, które dopiero się zastanawiają nad założeniem takiej działalności?

Z pewnością nie jest łatwo. Oczywiście branża ma też duże znaczenie, bo do każdej usługi, czy produktu należy podejść indywidualnie, potrzebne jest spore zaangażowanie i wiedza, ale rada, którą mogę śmiało przekazać, to – ryzykujcie! Oczywiście trzeba sprawdzić rynek, konkurencję i wykonać dużo pracy zanim wprowadzi się swoją markę na rynek, ale naprawdę warto! Na początku swojej drogi nie warto inwestować dużych budżetów w wytwarzanie ogromnej ilości produktów, warto zacząć od małych kroków, zrobić testowo mniejszą ilość, sprawdzić, co się sprzedaje i dopiero wtedy zwiększyć ofertę. Warto opierać swoje działania na twardych danych, żeby nie zostać z produktami, które się nie sprzedają.

Jak oceniasz działania marki Christine Granville od początku jej założenia? Czy coś byś zmieniła, czegoś żałujesz w swoich działaniach marketingowych?

Ja generalnie niczego w życiu nie żałuję. Uważam, że z każdego działania można wynieść jakąś lekcję i z każdej nawet najgorszej sytuacji wyciągnąć wnioski i zrobić z nich pożytek. I nic bym nie zmieniła, a wręcz jestem dumna z tego, co udało mi się już osiągnąć, zmieniłam swoje podejście do pracy i nauczyłam się delegować zadania, mam świetny i niezawodny team, a to już połowa sukcesu.

Z czego z kolei w działaniach swojej marki jesteś najbardziej dumna? Co dotychczas było największym sukcesem?

Definitywnie wprowadzenie kolekcji wegańskich pasków wytworzonych ze skórek jabłek. Głównym składnikiem materiału są pozostałości po jabłkach. To idealna alternatywa dla osób, które cenią sobie ekologiczne i innowacyjne rozwiązania, zwracają uwagę na skład i jakość materiału. Zależało mi też na stworzeniu społeczności silnych kobiet, które wspierają swoim działaniem inne kobiet i to dzięki marce udało mi się zrealizować. Każda klientka kupując nasz zegarek dokłada cegiełkę dla fundacji wspierającej kobiety w biznesie, mogę się też pochwalić faktem, że do grona naszych klientek dołączyła Pierwsza Dama Islandii. To dla mnie ogromne wyróżnienie.

Co Twoim zdaniem jest przyszłością marketingu? 

Digitalizacja, personalizacja, transformacja retail – zmiana nawyków klientów po pandemii, pójście w małe formaty sklepowe i przeniesienie zakupów do e-commerce. Do tego dodałabym jeszcze automatyzację i przede wszystkim wykorzystywanie nowych technologii.

A na koniec może zdradź nam, jaka kreacja marketingowa wzbudziła w Tobie najwięcej emocji w ostatnim czasie?

Ciężko wybrać ulubioną, bo przeglądam ich sporo, ale uwielbiam kampanie świąteczne Allegro, słyną naprawdę z dobrych spotów, które działają emocjonalnie na klienta, ja sama często się na nich wzruszam, więc ogromne brawa dla zespołu za kreatywność.

Dziękujemy za tę ciekawą rozmowę!