fbpx

Kulisy pracy marketera #7

Wywiad z Jagodą Prętnicką-Markiewicz

Jagoda Prętnicka-Markiewicz

Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przez 6 lat odpowiadała za komunikacje w SentiOne. Ponad dziesięcioletnie doświadczenie zdobywała w agencjach reklamowych i public relations, planując i realizując strategie komunikacyjne dla marek takich, jak między innymi Coca-Cola, Microsoft czy LG. 
Prelegentka na Social Media Show, jednym z najlepszych wydarzeń o mediach społecznościowych w Polsce północnej (z powodu trwającej pandemii, tegoroczne wydarzenie zostało przełożone na 2021).

Opowiedz proszę: na czym polega Twoja praca? Jaki obszar marketingu uważasz za swoją mocną stronę? 

Jeśli mówimy o marketingu w ujęciu przedmiotowym, skoncentrowanym na modelu marketing mix i 4P (produkt, cena, miejsce, promocja), to zawodowo zajmuję ostatnim P – czyli promocją. W jeszcze innym ujęciu, jestem nad lejkiem sprzedażowym. Lubię nazywać PR-owców bębniarzami. Tak widzę swoją rolę w organizacji – idę przez miasteczko, bijąc w werble, wzbudzam zainteresowanie przechodniów, którzy stają słuchają, pytają, niektórzy się dołączają, inni tańczą… Dopiero kilka kroków za mną idą sprzedawcy, produktowcy i rekruterzy, których zadaniem jest monetyzowanie wygenerowane zainteresowanie.

Moje doświadczenie i umiejętności koncentrują się zatem na public relations, czyli budowaniu pozytywnych emocji związanych z postrzeganiem marki, produktów oraz budowaniem atmosfery wewnątrz organizacji. Przez ponad dziesięć lat aktywności zawodowej wyspecjalizowałam się w budowaniu relacji przedsiębiorstwa z otoczeniem. Od 2014 roku zgłębiam z przyjemnością relacje budowane w sieci, trendy konsumenckie oraz wszystko, co może wesprzeć budowanie wizerunku organizacji, a pochodzi od jej klientów – innymi słowy – insighty konsumenckie.

Wróćmy teraz do początków. Jak zaczęła się Twoja historia z marketingiem i jak rozwijała się z biegiem czasu? 

Zaczęłam już na studiach, wybierając specjalizację marketing polityczny. Zawodu uczyłam się w agencjach reklamowych i public relations. Naturalną koleją rzeczy było wejście w świat online, bez którego komunikacja marketingowa dziś nie istnieje.

Pociąga mnie nieustannie fakt, że dzięki wybitnej komunikacji, nawet pozornie nudna marka może przyciągnąć uwagę na zatłoczonym rynku. Bywa także odwrotnie, firmy z wartościowymi koncepcjami mogą pozostać niezauważone z powodu braku dobrego PR. Pomaganie przedsiębiorstwom w zdobywaniu uwagi mediów nigdy nie jest łatwe, ale zawsze skuteczniejsze, niż nieprzemyślane reklamowanie treści na wszystkich etapach podróży klienta.

W codziennej pracy, aby się nie męczyć i prezentować jak najlepsze wyniki, ważne są predyspozycje. Jakie cechy powinien mieć Twoim zdaniem dobry PR-owiec?

Dobry PR-owiec powinien lubić ludzi, łapać okazje i być otwarty na wyzwania. Podstawą wszelkich relacji, także tych marek z klientami, są kontakty międzyludzkie. Bez chęci budowania takowych, ciężko o wyniki.

Podstawową metryką dla oceny efektywności pracy PR-owca jest liczba publikacji oraz zbudowane relacje z otoczeniem. Warto mieć świadomość, że Public Relations to nie tylko wysyłka informacji prasowych do dziennikarzy. To także monitorowanie rozmów o marce czy branży w sieci i mediach społecznościowych, reagowanie na trendy, szukanie okazji komunikacyjnych i wydarzeń wartych uczestnictwa. To tworzenie historii na temat marki dla klientów, potencjalnych klientów, byłych klientów, pracowników, inwestorów, społeczności lokalnych, organizacji pozarządowych czy partnerów biznesowych. Nuda? Nic bardziej mylnego… W naszym zawodzie trzeba mieć energię! Ponieważ w PR sukces nie jest dany raz na zawsze. Zarówno cele, jak i działania oraz sposoby pomiaru sukcesu ulegają ciągłej ewolucji, za czym powinny podążać nasze działania.

Nieco kontrowersyjną kwestią w świecie marketingu, PR-u i sprzedaży są często studia kierunkowe. Czy uważasz, że są one potrzebne aby zacząć w tej branży?

Myślę, że każdy z nas ma inne potrzeby. Jedni lubią empirycznie zgłębiać wiedzę i próbować swoich sił oraz uczyć się na błędach. Inni cenią sobie przygotowanie praktyczne i strategiczne do każdego zajęcia. Nie ma tej samej drogi i przepisu na sukces w branży.

Na korzyść studiów zdecydowanie przemawia możliwość poznania fantastycznych ludzi i nawiązania ciekawych kontaktów, które mogą przydać się w przyszłości. Ponadto wspólna nauka inspiruje i poszerza horyzonty!

To teraz może trochę ponarzekajmy. Która część Twojej pracy jest dla Ciebie najbardziej problematyczna?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam… Chyba po prostu nie ma takiej rzeczy, której nie lubię w tym, co robię.

Pewnie słyszeliście to już milion razy, ale powtórzę milion pierwszy… Bill Gates powiedział: „Gdybym miał jednego dolara, wydałbym go na PR”. Dlaczego? Ponieważ kształtowanie wizerunku i osobowości marki, w czasach kiedy coraz trudniej się wyróżnić, jest kluczowe dla biznesu. Jest również niesamowicie satysfakcjonujące.

Gdzie Twoim zdaniem najlepiej szukać wartościowej wiedzy marketingowej? Internet jest przepełniony nic niewnoszącymi artykułami. Gdzie uczyć się teorii, która naprawdę później się przyda?

Nasza branża, marketing, rządzi się swoimi prawami. Zwykle jest tak, że książki i teorie powstają na podstawie tego, co zostało zrobione. Nie wierzę w poradniki. Wartościowa wiedza marketingowa, to przenikliwe i niekonwencjonalne łączenie faktów, trendów i pomysłów. Pytanie powinno brzmieć zatem – gdzie szukać inspiracji? Śledzenie artykułów na portalach takich jak socialmediatoday.com, thedrum.com, adweek.com czy www.prdaily.com na pewno nie zaszkodzi 😉

Przejdźmy do kwestii ważnej w każdym zawodzie – chodzi o pieniądze. Na jaką pensję może liczyć dobry marketer/PR-owiec?

W kontekście pensji trudno mi się wypowiadać. Każda firma ma inną specyfikę i potrzeby związane z komunikacją, to na pewno determinuje wynagrodzenie osoby odpowiedzialnej za zadania.

Dobry marketer/PR-owiec na pewno obroni wysoką pensję wynikami swojej pracy 😉

Podobno internet nie wybacza i nic w nim nie ginie. Jakie są najczęstsze i najbardziej błahe błędy marketerów?

Błaha i częsta, ale zarazem najbardziej ludzka, jest bezmyślność. To właśnie bezmyślności internet często nie wybacza.

Publikacja przed przemyśleniem treści i jej wszystkich kontekstów – to chyba najczęściej popełniany błąd operacyjny. Zalecam zawsze odejście od komputera i rozważenie ponowne publikacji po kilku minutach czy nawet godzinach. Wysyłka po chwili namysłu to zawsze dobry pomysł, opcjonalnie oddanie do sczytania komuś z otoczenia.

Czy masz jakieś złote rady dla kogoś kto dopiero zaczyna?

If you don’t tell your story, someone else will! Nie bój się realizować swoich pomysłów!

Dodam, że najwięcej nauczyłam się na swoich błędach 🙂

A na koniec: zdradzisz nam, o czym będziesz mówić podczas swojej prelekcji na przyszłorocznym Social Media Show? 🙂

Mam nadzieję opowiedzieć o tym, jak marki kreują swoją rzeczywistość w sieci, jak opowiadają historie i tworzą osobowość.

Super! Wielkie dzięki za rozmowę.

Pozostałe nasze wywiady przeczytasz tutaj.


Wywiad przeprowadziła Agnieszka Zwolan.