fbpx
Praca startup - wady i zalety pracy w startupie

Praca w startupie. Jakie są wady i zalety i czy to miejsce dla Ciebie?

Spora część tych startupów, które kilka lat temu wzbudzały w najlepszym razie zaciekawienie, dziś są biznesami wycenianymi na wiele milionów lub wręcz miliardów. Oprócz tego, że dobrze zarabiają, w wielu przypadkach zmieniają świat. To jeden z powodów, dla których mówi się, że praca w startupie daje najwięcej satysfakcji. Pobudza pasję. Ale i wiąże się z wieloma wyzwaniami. Rekrutując się do startupu, przygotuj się na sporą dozę niepewności – tak co do losów samej firmy, jak i Twojej roli w niej – a także na mnóstwo okazji do nauki.

Co to znaczy pracować w startupie? Przykłady startupów

Wielu dzisiejszych gigantów biznesu zaczynało jako startup. Pierwsze przykłady z polskiego podwórka to ZnanyLekarz, Livechat czy Brand24. Innym wartym uwagi i stosunkowo młodym startupem jest Senuto (oprogramowanie wspomagające optymalizację stron pod Google), które pod koniec 2019 r. otrzymało 5,2 mln zł dofinansowania. Między innymi dzięki temu jest na stabilnej ścieżce wzrostu, podczas gdy świat zaczyna otulać ciemna kołdra kryzysu ekonomicznego.
Z drugiej strony, startupy potrafią padać jak muchy. Kilka miesięcy na rynku, rok, dwa – i śmierć. Rozczarowanie dla inwestorów, a dla pracowników niejednokrotnie powrót do pracy w korpo (od której startup miał być ratunkiem). Według CB Insights, 70 proc. startupów technologicznych ponosi porażkę. Spośród tych, które zajmują się produkcją sprzętu, „śmiertelność” wynosi aż 97 procent!
W związku z tym startup jest dla Ciebie, jeśli…

Wady i zalety pracy w startupie

🚀 W startupie akceptujesz ryzyko

Startup może być we wczesnej lub którejś z późniejszych faz rozwoju. Jeśli jest we wczesnej, tak naprawdę jego dalsze losy to rzut kością. Oczywiście szanse na powodzenie projektu zwiększają się, jeśli CEO to doświadczony biznesmen lub młody geniusz, a inwestorzy już na starcie przysyłają worki pieniędzy na rozwój. Tym niemniej, z pozoru świetny pomysł szybko może okazać się fiaskiem. Duży fundusz venture nawet nie zapłacze, bo dla nich kilkaset tysięcy złotych to kwota z marginesu. Było, minęło.

Tyle że Ty tracisz robotę. Lub znaczną część pensji. Bo rozumiesz, Michale, Joanno, ostatnio klientów mniej, w sumie nie wiadomo, co będzie z projektem i musimy przyciąć marketing, nie przeszkadza Ci, że zmniejszymy Ci ilość pracy tak do 3-4 godzinek dziennie?

Z drugiej strony, być może dołączysz do zespołu, który dopiero startuje. Pensja słaba, biuro gdzieś w starym mieszkaniu na przedmieściach, wszystko w powijakach. Ale nagle pierwsza runda finansowania. Druga. Setny klient. Tysięczny. Rzeka szmalu zaczyna płynąć. A Ty, towarzysząc projektowi od startu, dziś jesteś menadżerem. Zarabiasz menadżerską pensję, sporo pracujesz, ale i świetnie się bawisz, a przyszłość maluje się w radosnych barwach.

Praca w bardziej ugruntowanym startupie to większa stabilność, ale i mniejsza szansa na gwałtowny sukces. Z kolei startup będący we wczesnej fazie rozwoju może szybko okazać się martwy lub przeciwnie – finansowo zanieść Cię do całkiem niespodziewanego miejsca. Podejmując wyzwanie, godzisz się na ryzyko. Na dobre i na złe.

🚀 Startup life – musisz chcieć i lubić się uczyć

Startupy często obierają krętą ścieżkę rozwoju. Ich model biznesowy zmienia się dość płynnie. Podobnie jak funkcje pełnione przez ich pracowników. W „tradycyjnej” firmie idziesz na account consultanta i zasadniczo tym właśnie zostajesz – account consultantem. W startupie za chwile może się okazać, że jednak masz się mniej zajmować account consultingiem, a bardziej social mediami (bo podczas czwartkowego „pizza Friday” zostało ustalone, że trzeba bardziej promować się na Facebooku). Do tego, jak została Ci chwila, to zrób jeszcze newsletter, co?
To oczywiście nieco przerysowany obraz, niemniej z racji na dynamiczny charakter wielu startupów, ich pracownicy muszą być elastyczni. Podejmować się zadań, o których nie było mowy podczas rozmowy rekrutacyjnej. Bo i uczciwie nikt wtedy nie wiedział, że zajdzie taka konieczność.

Generalizując, cechą charakterystyczną startupów jest odkrywanie nowych terytoriów. To są biznesy działające na polu innowacji. Nikt tu nie jest tak w stu procentach pewny, co robi. Stwarza to przestrzeń do eksperymentów (w granicach rozsądku), do popełniania błędów (też w granicach), a więc i do uczenia się.

Wszyscy ludzie do pewnego stopnia lubią przewidywalność i porządek. Jeśli jednak nie potrafisz zaakceptować ich braku i wręcz czerpać z tych warunków korzyści, celuj raczej w spokojniejsze środowisko biznesowe. Zarazem miej na uwadze, że jeśli dobrze trafisz – przez rok w startupie zyskasz trzy lata doświadczenia.

🚀 Startup to kreatywność, autonomia i wyzwania

Ten punkt wiąże się z powyższym. W warunkach, w których nikt nie jest w stu procentach pewny, co robi, potrzeba nieraz sporo inicjatywy własnej oraz umiejętnością zarządzania sobą. Jeśli od pracy oczekujesz, że przełożony(-a) przedstawi Ci prostą listę zadań do wykonania i raczej nic po drodze się nie zmieni, to zatrudnienie w startupie może być kubłem zimnej wody.

Listy zadań do wykonania oczywiście są. To, że praca w startupie bywa chaotyczna, nie znaczy, że nie ma celów ani skonkretyzowanych działań do podjęcia. Ale to nie jest kultura, w której jedna osoba prowadzi drugą po jasno wytyczonej ścieżce (bo tej ścieżki często po prostu nie ma). Ciebie prawdopodobnie też nikt nie weźmie za rękę. Swoboda działania w startupie często jest dosyć duża – ale w parze z nią idzie odpowiedzialność.

Jak zareagujesz, gdy ktoś powie: „Słuchaj, nie mówię Ci, jak masz to zrobić ani na którą godzinę, po prostu zrób to dobrze i oddaj w tym tygodniu”?

Jak wykorzystasz to, że nie musisz pracować od 8 czy od 9 rano – bo w firmie nie ma „dupogodzin”, tylko działa się na efekt?

Dowieziesz efekt? Poradzisz sobie z tym, że nikt nie zagląda Ci przez ramię? Że jedyna kontrola dotyczy owoców Twojej pracy, a nie tego, czy prosto siedzisz przy biurku i nie chodzisz za często do toalety?

W teorii wszyscy tego chcemy. W praktyce nie każdy potrafi udźwignąć taką wolność.

Jakie zadać pytania przed podjęciem pracy w startupie?

Mając na uwadze powyższe punkty, trzeba zadawać właściwe pytania nie tylko sobie, ale też rekruterowi. Niech obraz tego, jak wygląda praca w tym konkretnym startupie, dokładnie zarysuje się przed Twoimi oczami. Im dokładniejszy i bardziej żywy, tym lepiej będziesz wiedzieć, na co tak naprawdę się piszesz. Kilka przykładów:

  • Od jak dawna istniejecie na rynku?
  • W jaki sposób finansujecie działalność?
  • Ile osób pracuje obecnie i czy zamierzacie powiększać zespół?
  • Jaka jest wizja firmy na następny rok?
  • Po czym poznajecie, że pracownik dobrze sobie radzi?
  • W jakich godzinach pracujecie i jak dużo?
  • Czy spodziewacie się, że zakres moich obowiązków będzie zmieniał się w czasie?

Autorem tekstu jest Wojciech Maroszek, twórca treści w Senuto. Dziś przede wszystkim w marketingu, jednak przez lata związany z branżą mediów. Pisał między innymi dla „Forbesa” i „Rzeczpospolitej”. Jest współautorem książki psychologiczno-biznesowej „Ściana”. Jak nie pisze, to czyta, łazi, ogląda seriale, uprawia sport i w sumie to nawet jest zadowolony. Napisz z czym chcesz: [email protected]

Po więcej wiedzy z zakresu HR-u zapraszamy tutaj!