Nauczyciele się przebranżawiają i rzucają pracę. Kto za to zapłaci?
przebranżowienie nauczycieli w 2022
fot. Shutterstock.com / Melinda Nagy

Nauczyciele rzucają szkołę, bo chcą godnie żyć. Ile i kogo kosztuje to przebranżowienie?

Coraz więcej nauczycieli zmienia zawód lub się do tego przymierza. Powodów chęci przebranżowienia jest wiele. Zaliczają się do nich kwestie finansowe, wypalenie zawodowe, stres, a nawet depresja. Jak próbują odnaleźć się w tej sytuacji pedagodzy i jakie mają możliwości na rynku pracy? Tych, wbrew pozorom, jest całkiem wiele. Kluczem jest jednak indywidualne podejście.

Zdalne nauczanie w czasie lockdownu spowodowanego pandemią, ciągłe reformy edukacji czy pomysły ministra Czarnka (podwyżki dla nauczycieli w zamian za zwiększenie pensum i ograniczenie dodatkowych świadczeń, chęć scentralizowania edukacji poprzez wzmocnienie roli kuratora oświaty czy wreszcie zamiary ugruntowania dziewcząt do cnót niewieścich; lex Czarnek 2.0 zostało zawetowane przez Andrzeja Dudę) sprawiły, że frustracja wielu pedagogów gwałtownie wzrosła. Efekt jest taki, że nauczyciele mają już dość swojego zawodu i szukają dla siebie nowych możliwości zawodowych.

Jedną z motywacji do przebranżowienia są kwestie finansowe. Pensje nauczycieli nie są wysokie (średnie wynagrodzenie brutto nauczyciela w 2022 roku w Polsce: nauczyciel stażysta – 3 537,80 zł; nauczyciel kontraktowy – ok. 3 537,80 zł; nauczyciel mianowany – ok. 5 094,43 zł, nauczyciel dyplomowany – ok. 6 509,55 zł). A dodatkowo rosnące koszty życia powodują, że człowiek mający wyższe wykształcenie i stale podnoszący swoje kompetencje czuje duży dyskomfort.

Nie zarabiam na starcie dużo więcej niż w szkole, ale mam dostęp do opieki medycznej, świetny zespół a przede wszystkim spokojną głowę. W szkole pracowałam 3 lata i ucierpiała na tym moja psychika – relacjonuje pani Jadwiga, która dla pracy w kancelarii porzuciła karierę w edukacji.

Nauczycielom przeszkadza także nadmierna biurokracja. A poza tym wygórowane oczekiwania dyrekcji, roszczeniowość rodziców czy brak społecznego szacunku do ich zawodu (62 proc. nauczycieli twierdzi, że pandemia i wymuszona nią edukacja zdalna negatywnie wpłynęły na postrzeganie ich statusu przez społeczeństwo – dane z dokumentu „Między pasją a zawodem. Raport o statusie nauczycielek i nauczycieli w Polsce 2021”).

Wielu nauczycieli doświadcza też wypalenia zawodowego. Żyją pod dużą presją oczekiwań z różnych stron, poświęcają swój wolny czas na wykonywanie obowiązków zawodowych i w konsekwencji przypłacają to problemami zdrowotnymi.

W przypadku nauczyciela można to zauważyć wtedy, gdy wraca on z ferii albo z wakacji i czuje głęboką niechęć do spraw, które dotyczą szkoły. Wtedy oznacza to, że wypalenie zawodowe rozwinęło się w pełnej formie. Myślę, że tutaj nie należy mówić o fazach, ale o takim stopniowym narastaniu tych dwóch symptomów – braku energii zawodowej w odniesieniu do tego, co osoba powinna zrobić jako nauczyciel i coraz większym dystansowaniu się od pracy i myśleniu: „Mnie to właściwie nie interesuje”, „Nie obchodzi mnie to”, „Ci uczniowie mnie nie obchodzą” – mówi dr. hab. Sylwiusz Retowski, psycholog, profesor z Wydziału Zamiejscowego Uniwersytetu SWPS w Sopocie.

Odejść czy jednak pozostać w zawodzie?

Choć warunki pracy nauczycieli nieraz napawają przerażeniem, nie jest im łatwo podjąć decyzję o porzuceniu szkoły. Dotyczy to szczególnie pedagogów z długim stażem pracy w placówkach oświatowych, posiadających kierunkowe wykształcenie i mających jednocześnie za sobą wiele branżowych szkoleń i kursów. To sprawia, że czują się osadzeni w swoich rolach zawodowych. Po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach funkcjonowania w określony sposób trudno im wyobrazić sobie, że mogą robić co innego i zarabiać w inny sposób. Często zresztą, zamiast od razu porzucać znane zajęcie i szukać nowego, decydują się podjąć pracę dodatkową. W jakich branżach jej szukają? Zwykle jest to handel, opieka nad osobami starszymi czy udzielanie korepetycji z przedmiotu, którego uczą na co dzień.

Aby dorobić do pensji nauczycielskiej, zaczęłam udzielać prywatnych lekcji niemieckiego. Dzięki poleceniom nie narzekam na brak klientów – mówi pani Małgorzata, germanistka z Krakowa.

Ta część nauczycieli, która nie wyobraża sobie odejścia z zawodu, wybiera w wielu przypadkach atrakcyjniejszą ofertę szkół prywatnych, szkół językowych, niepublicznych żłobków czy przedszkoli. W ten sposób nie zmieniają radykalnie swojego stylu życia, a jednocześnie mają szansę na podniesienie jego komfortu.

Nauczyciele się przebranżawiają, bo chcą lepiej zarabiać

Decydując się na całkowite porzucenie swojego zawodu, nauczyciele znajdują zatrudnienie w pracy administracyjnej bądź w korporacjach. Trafiają często do księgowości, działów HR czy działów IT. Firmy outsourcingowe i teleinformatyczne chętnie zatrudniają nauczycieli języka niemieckiego czy angielskiego.

Część z odchodzących pedagogów stawia także na swoje pasje, które zmieniają się w biznesy. Otwierają własne platformy edukacyjne, szkoły językowe, prowadzą warsztaty dla dzieci i młodzieży, zajmują się rękodzielnictwem, sprawdzają się w fotografii czy zajęciach online np. wirtualna asystentka, copywriterka.

Po 10 latach zmieniłam pracę nauczyciela fizyki na pracę testera manualnego. Moje pierwsze zarobki w nowej pracy były równoważne zarobkom za półtora etatu w szkole z dziesięcioletnim stażem i dodatkiem za wychowawstwo. Żałuję, że tak późno zdecydowałam się na zmianę. Aktualnie o godzinie 16 zamykam laptop i jestem wolna. Natomiast pracując w szkole, przynosiłam do domu klasówki uczniów do sprawdzenia i brakowało mi wiecznie czasu dla rodziny – opowiada pani Katarzyna z Poznania.

Jak wkroczyć na nową drogę zawodową?

Wielu nauczycielom pragnącym odejść z zawodu brakuje pomysłu na to, w jaki sposób się przebranżowić. Obawiają się, że ten proces będzie wymagał dużego nakładu sił, a pracodawców i tak zniechęci brak doświadczenia na konkretnym stanowisku.

Uważam, że strach przed przebranżowieniem jest naturalny i zrozumiały, ale wystarczy poduszka finansowa i pomysł na siebie. Jeśli strach jest duży, warto dać sobie trochę więcej czasu i w przypadku biznesu działać na początku równolegle z etatem – twierdzi pan Witold, który szkołę porzucił dla własnego biznesu. Po trzech latach nauczania geografii został trenerem.

Aby uniknąć zbędnego stresu i skutecznie się przebranżowić, warto zadbać o kilka kwestii. Należą do nich m. in. przygotowanie planu działania i tzw. poduszki finansowej. A także ocena przydatności posiadanych kwalifikacji oraz własnych potrzeb i pragnień, zbadanie sytuacji rynkowej poprzez np. sprawdzenie dla jakich stanowisk pojawia się najwięcej ofert pracy, nawiązanie kontaktu z osobami które mogą pomóc w procesie zmiany pracy, udział w dodatkowych kursach czy szkoleniach.

Im się udało

Pani Anna pracuje na stanowisku entry level w dużej korporacji. Kiedyś nauczycielka historii (5-letni staż) a obecnie jej praca to głównie sprawdzanie poprawności danych w Excelu.

Podstawowe wymogi, jakie musiałam spełnić, to angielski na poziomie B2 i bardzo dobra znajomość Excela. Dodatkowo ważne były umiejętności analityczne, mierzone za pomocą testu na pierwszym etapie rekrutacji. Zanim zabrałam się za poszukiwania pracy, zrobiłam intensywny kurs Excela oraz SQL – mówi pani Anna.

Pani Marta po roku pracy i zderzeniu ze szkolną rzeczywistością stwierdziła, że praca w szkole to jednak nie dla niej. Obecnie jest na etapie nauki nowego zawodu.

Docelowo chciałabym się zajmować projektowaniem stron internetowych. Od zawsze ciągnęło mnie do twórczej pracy np. w zawodzie nauczyciela bardzo lubiłam projektować atrakcyjne materiały dydaktyczne – wyjaśnia.

Po 17 latach ze szkoły odszedł też pan Grzegorz. Nie zrezygnował jednak całkowicie ze swojego powołania, bo zaczął uczyć we własnej firmie. Ma mnóstwo klientów, mimo że jego stawki nie należą do niskich.

Mam wiele pomysłów edukacyjnych, bo matematyka to moja pasja. Zarabiam kilka razy więcej niż w szkole – opowiada.

Pani Zofia działa w marketingu sieciowym i współpracuje z firmą z branży zdrowia i urody. Po dwóch latach tej współpracy zrezygnowała z etatu nauczyciela biologii w szkole (12-letni staż). Cieszą ją niezależność finansowa, a także fakt, że poznaje wielu nowych ludzi i nieustannie się rozwija. Problem niskich zarobków nauczycieli dostrzega wśród wielu swoich znajomych. Gdzie dorabiają? Działają w branży MLM, czyli marketingu wielopoziomowym. To sprzedaż produktów i usług przez osoby niezatrudnione w danej firmie, np. Avon czy Oriflame.

Kiedy nauczyciel nie chce uczyć, musi dokonać wyboru

Nauczyciele zmieniający zawód wybierają zupełnie odmienne kierunki rozwoju. Albo decydują się na zajęcia związane w pewien sposób z przedmiotem nauczanym w szkole. Dla przykładu, nauczyciel chemii może podjąć pracę w laboratorium w wodociągach. A także w oczyszczalniach czy mleczarniach, w działach kontroli jakości w firmach chemicznych, jako safety assessor w branży kosmetyczno-mydlarskiej. Biolog może zajmować się badaniami klinicznymi. Historyk ma szansę zostać pilotem wycieczek czy przewodnikiem miejskim. Muzyk może znaleźć zatrudnienie jako organista w kościele lub prowadzić zajęcia dodatkowe z rytmiki dla dzieci.

Nauczyciel języka polskiego sprawdzi się zapewne jako copywriter, korektor tekstów, redaktor gazety lub portalu internetowego. Geograf może szukać pracy w biurze podróży. Matematyk lub fizyk może zostać analitykiem danych, agentem ubezpieczeniowym czy programistą. Informatyk może zająć się tworzeniem i administrowaniem stron www, grafiką w branży reklamowej. Nauczyciel języka obcego może szukać pracy w biurach tłumaczeń. Np. na stanowiskach entry level w korporacjach, gdzie liczy się przede wszystkim znajomość języka obcego na wysokim poziomie. Natomiast nauczyciel dowolnej specjalizacji może rozważyć prowadzenie szkoleń o dowolnym charakterze.

Niespodzianki na rynku pracy

Fakt, że nauczyciele mają szansę realizować się w wielu innych dziedzinach, choćby z uwagi na wiedzę w danym przedmiocie, nie wyklucza wielu trudów przy wejściu na nową ścieżkę zawodową. Zmienia się bowiem nie tylko wykonywane zajęcie, ale też nierzadko tryb samej pracy. Pracownicy firm czy korporacji pracują minimum 8 godzin dziennie. Wykonują znaczną część pracy przy komputerze, powtarzając podobne czynności, aczkolwiek wielokrotnie pod presją czasu. W związku z tym muszą umieć dobrze zarządzać swoim czasem, planować listę zadań do zrobienia.

Warto zwrócić również uwagę na długość urlopu, który jest znacznie dłuższy dla grupy zawodowej nauczycieli. Podejmując pracę na etacie trzeba się liczyć jedynie z 26 dniami urlopowymi, które muszą wystarczyć na cały rok kalendarzowy.

To my, Polacy, poniesiemy koszty przebranżowienia nauczycieli

Praca nauczyciela to jeden z wielu zawodów, który niestety nie jest dobrze opłacany. Satysfakcja z tej pracy bardzo często wiąże się z miejscem pracy i stylem zarządzania dyrekcji, nastawieniem uczniów i ich rodziców. Podobnie jest tak naprawdę w innych zawodach. Nawet w obrębie jednej firmy pojawiają się istotne różnice w funkcjonowaniu poszczególnych zespołów, podejściu team leaderów czy komunikacji.
Kiedy pojawia się frustracja i niechęć do wykonywanego zajęcia, warto rozważyć zmianę zawodu nauczyciela. Próbując nowych pasji i mierząc się ze swoim strachem, można na nowo ułożyć swoje życie zawodowe. Otwartość, chęć rozwoju i komunikatywność są zdecydowanie pomocne, a tych atutów nie brakuje większości nauczycieli.

Warto jednocześnie zwrócić uwagę na drugą stronę tej sytuacji. Mianowicie wkrótce oświata może się zmierzyć z poważnym kryzysem kadrowym. Okazuje się bowiem, że statystyczny polski nauczyciel to dziś prawie 45-letnia kobieta, a jej następców nie widać. Polska nie jest wyjątkiem. Inne kraje UE również mierzą się z problem starzenia się nauczycieli i braków kadrowych.

W październiku 2022 Związek Nauczycielstwa Polskiego uruchomił miasteczko edukacyjne w ramach akcji protestacyjnej ws. narastających problemów edukacji.

Chcemy powiedzieć rodzicom, że edukacja to nie jest tylko problem ministra, nauczycieli i pracowników oświaty. Edukacja to jest problem, który dotyka prawie 4,5 mln uczniów i 2 mln rodziców i to jest najważniejsza dziedzina życia społecznego – ocenił prezes ZNP Sławomir Broniarz na konferencji prasowej ZNP 5 października 2022 roku.

Oczekiwaliśmy, że minister przedstawi rozwiązanie, które dotyczy przeszło 80 proc. nauczycieli, czyli nauczycieli mianowanych i dyplomowanych, że zaproponuje coś, co rzeczywiście rozbroi ten granat, który został wrzucony wraz z nowelizacją Karty Nauczyciela, kiedy niewielkiej grupie nauczycieli podniesiono wynagrodzenia. I dobrze, że tak się stało, ale nie można zapominać o tych, którzy osiągnęli najwyższy stopień wtajemniczenia – mówił z kolei wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński.

Przy obecnych warunkach finansowych zapaść w oświacie jest nieunikniona. Już dziś kierunki nauczycielskie kończy zbyt mało osób. Część nauczycieli odchodzi na emerytury i nie ma kto ich zastąpić. W lipcu 2022 było do obsadzenia kilkanaście tysięcy wakatów w polskich szkołach, w samej stolicy odnotowano ich 3 tys. Dyrektorzy szkół próbują sobie radzić jak tylko mogą. W myśl prawa roczne czy półtoraroczne studium daje np. nauczycielowi matematyki możliwość uczenia informatyki. W konsekwencji spada jakość kształcenia, a co za tym idzie polski uczeń wiele traci. Jest gorzej przygotowany do kolejnych etapów edukacji, rodzice są zmuszeni inwestować w korepetycje i rośnie ich frustracja. Taki stan rzeczy już teraz odbija się więc negatywnie na nas wszystkich i – choć o tym zapominamy – na kolejnych pokoleniach.

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock.com / Melinda Nagy


Agnieszka Stępień-Baran o pracy zdalnej
fot. Agnieszka Stępień-Barań / Archiwum

Agnieszka Stępień-Baran – coach i mentorka kariery. Pracuję z kobietami, które chcą osiągnąć więcej, zastanawiają się nad zmianą pracy, rozważają przebranżowienie, pragną otworzyć własny biznes, szukają dla siebie pomysłu na nowe życie zawodowe, wracają do pracy po dłuższej przerwie spowodowanej np. urlopem macierzyńskim. Pomagam im w stworzeniu i zrealizowaniu wymarzonej wizji zawodowej, aby korzystały w pełni ze swoich możliwości.