Czy można zwolnić kobietę w ciąży? Wszystko, co musisz wiedzieć o swoich prawach w pracy, kiedy jesteś rodzicem

Czy można zwolnić kobietę w ciąży? Wszystko, co musisz wiedzieć o swoich prawach w pracy, kiedy jesteś rodzicem fot. GoodStudio / Shutterstock.com

Popularne powiedzenie mówi, że małe dzieci to mały kłopot, a duże dzieci – duży kłopot. Z prawem pracy bywa na opak. Kwestie urlopów: macierzyńskich, ojcowskich, rodzicielskich i wychowawczych potrafią spędzać sen z oczu przyszłych rodziców. Powinni oni jednak przede wszystkim skupić się na przygotowaniu do swojej roli, nie zaś wertowaniu dokumentów. Jak to jest z tymi urlopami dla rodziców w 2023 roku?

Oczekiwanie na urodzenie dziecka to niezwykle emocjonująca chwila w życiu każdego zaangażowanego rodzica. Z pewnością chciałby on skupić się przede wszystkim na przygotowaniu do opieki nad latoroślą. Sprawy urzędowe nie zamierzają jednak czekać. Urlopy dla rodziców: macierzyńskie, ojcowskie czy rodzicielskie to prawdziwy escape room prawa pracy. Warto poznać swoje możliwości i zobowiązania już wcześniej, żeby w perspektywie opieki nad maluchem nie zaskoczyły nas już żadne nieprzewidziane formalności. Pomoże nam w tym Konstancja Gierba, kiedyś adwokatka specjalizująca się w prawie pracy, a obecnie pracująca w działach HR międzynarodowych korporacji.

Urlop macierzyński w 2023 roku

Wokół zagadnienia urlopu macierzyńskiego narosło tyle mitów, że warto je rozwiać. Kiedy ta wiedza stanie się potrzebna, może być odrobinę za późno, żeby spokojnie szukać kluczowych informacji. Zatem, idąc po kolei, należy sobie przede wszystkim odpowiedzieć na dwa bazowe pytania:

  • Ile trwa urlop macierzyński?
  • Kiedy można przejść na urlop macierzyński?

Wbrew obiegowej opinii nie trwa on cały rok. Owszem, możliwość dłuższej nieobecności jest jak najbardziej usprawiedliwiona, jednak wymaga ona wykorzystania dwóch niezależnie egzystujących typów urlopu: macierzyńskiego i rodzicielskiego. Sam urlop macierzyński obejmuje najczęściej 20 tygodni kalendarzowych. A dlaczego najczęściej? Otóż liczba dostępnych tygodni urlopu macierzyńskiego dla danej kobiety jest ściśle skorelowana z liczbą urodzonych jednocześnie dzieci. Dla mam bliźniaków, które stanowią przecież podwójny wysiłek, przewidziane jest dodatkowo 11 tygodni. Następnie analogicznie przy trojaczkach trwa on łącznie 33 tygodnie, przy czworaczkach 35 tygodni, a przy pięcioraczkach lub większej liczbie – 37 tygodni. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że taka liczba jest wyczynem samym w sobie i nie zdarza się na porządku dziennym.

Standardowo urlop macierzyński zaczyna się wraz z dniem porodu. Nie oznacza to jednak, że i w tej materii brakuje pola do pewnej elastyczności. Można przejść do jego egzekwowania jeszcze w trakcie trwania ciąży, jednak z zastrzeżeniem, żeby czas ten nie przekraczał 6 tygodni do planowanego terminu. Niemniej, warto mieć na względzie, że w końcowych stadiach ciąży wiele kobiet otrzymuje możliwość skorzystania ze zwolnienia lekarskiego. Dzięki takiemu rozwiązaniu mogą one wykorzystać należne prawo dopiero po przyjściu dziecka na świat, jednocześnie przedłużając trwanie świadczeń w pierwszym roku życia pociechy.

Urlop macierzyński i rodzicielski. Czy warto zaaplikować na nie jednocześnie?

Pewnie wydaje się, że to nie robi żadnej różnicy. Przecież i tak przysługują oba te rodzaje. Różnica jest jednak znacząca, a wynosi całkiem pokaźny procent pensji młodej mamy, który na oko może nie wydawać się taki oczywisty. Czy bowiem lepiej, jeśli urlop macierzyński wynagradzany jest w 100 proc., a rodzicielski raptem w 60? Czy też, jeżeli oba te typy będą rekompensowane po równo, jako 80 proc. wynagrodzenia? Z ekonomicznego punktu widzenia drugie rozwiązanie okazuje się korzystniejsze, a jednocześnie trudniejsze do zrealizowania, ponieważ nie pozostawia pola na gapiostwo. Na zgłoszenie inicjatywy o przyznanie urlopów w formie rocznej młode mamy mają tylko 21 dni od porodu.

Urlop rodzicielski trwa dłużej, ponieważ podstawowo aż 32 tygodnie, które – przy tak dużej redukcji wynagrodzenia – wiązałyby się ze sporym obniżeniem standardu życia. Żadna zasada nie może jednak obejść się bez wyjątków. W tym przypadku potraktowanie urlopów rozdzielnie może być korzystniejsze finansowo, jeżeli jednorazowo urodzi się więcej niż czwórkę dzieci. Ponadto, znajduje on zastosowanie także w sytuacji, kiedy matka dziecka zarabia lepiej od swojego partnera i decydują się oni na przepisanie na niego części jej urlopu macierzyńskiego (taki schemat nazywany jest popularnie urlopem tacierzyńskim).

Pamiętajmy tylko, że każda sytuacja życiowa powinna być rozpatrywana indywidualnie. Jeżeli przykładowo w pierwszym okresie życia noworodka potrzebny będzie nagły zastrzyk gotówki, warto dostosować możliwości pod swoje bieżące potrzeby.

Co się dzieje w przypadku utraty dziecka?

Chociaż poruszanie takich tematów zawsze przyprawia o smutek, lepiej przygotować się na to zawczasu. Nie sposób się dziwić, że kobieta w połogu, która doświadcza podobnej tragedii, nie będzie miała głowy do analizowania formalności. Podpowiedzi, jakie prawo przysługuje w obliczu podobnej sytuacji, udzieliła nam Konstancja Gierba:

Kodeks pracy gwarantuje matce, której dziecko urodziło się martwe lub zmarło przed ukończeniem 8 tygodnia życia, urlop macierzyński w wymiarze 8 tygodni po porodzie, nie krótszym jednak niż 7 dni. 7 dni urlopu macierzyńskiego przysługuje również, jeśli dziecko zmarło w okresie urlopu macierzyńskiego, po ukończeniu 8. tygodnia życia.

Zalecamy, żeby wykorzystać ten czas w pierwszej kolejności na kontakt z lekarzem specjalistą. Takie zdarzenie bez odpowiedniego wsparcia może poważnie odbić się na psychice oraz zdrowiu, niosąc ze sobą konsekwencje na całe życie.

Czy urlop macierzyński może zakończyć się zwolnieniem?

To wręcz stereotypowa sytuacja. Wiadomo, że na wielu stanowiskach pracodawca nie może sobie pozwolić na wielotygodniowy przestój w obowiązkach, więc zatrudnia zastępstwo. Zastępca okazuje się świetnie sprawdzać w swojej roli, tak więc młoda mama po powrocie z urlopu macierzyńskiego spotyka na swoim biurku wypowiedzenie umowy. Przyjrzyjmy się, jak takie sytuacje prezentują się w świetle prawa, dzięki pomocy ekspertki ds. HR i prawa pracy.

Prawo pracy przewiduje ochronę pracownicy powracającej z urlopu macierzyńskiego w taki sposób, że nakłada na pracodawcę obowiązek dopuszczenia jej do pracy na stanowisku, które pracownica zajmowała przed udaniem się na urlop macierzyński, a dopiero jeśli nie jest to możliwe – na stanowisku równorzędnym z tym, które dotychczas zajmowała, ewentualnie na innym stanowisku, które odpowiada kwalifikacjom zawodowym pracownicy i nie spowoduje obniżenia jej wynagrodzenia.

Często zdarza się, że na czas urlopu związanego z rodzicielstwem pracodawca zatrudnia na danym stanowisku inną osobę i nie jest chętny, by umożliwić matce powrót do poprzednich warunków pracy – trzeba pamiętać, że nie będzie usprawiedliwieniem dla zmiany stanowiska, a tym bardziej wypowiedzenia umowy o pracę fakt, że zastępca sprawdził się na danym stanowisku i pracodawca chce z nim kontynuować współpracę w dotychczasowej formie. Ten brak możliwości zatrudnienia na dotychczasowym stanowisku musi być obiektywny i wynikać np. z likwidacji danego stanowiska u danego pracodawcy, a nie jedynie zatrudnienia na nim innej osoby. Dlatego powrót pracownika korzystającego z dłuższych urlopów rodzicielskich może oznaczać dla pracodawcy konieczność reorganizacji obecnej struktury

– skomentowała Konstancja Gierba.

To jednak nie oznacza, że staje się ona zupełnie „nietykalna” jeszcze w długiej perspektywie czasowej.

Należy jednak zwrócić uwagę, że gdy pracownica już wróci na poprzednio zajmowane stanowisko, to pracodawca może traktować ją jak każdego innego pracownika i np. wypowiedzieć umowę o pracę podając konkretną, uzasadnioną i rzeczywistą przyczynę wypowiedzenia, jeśli jest niezadowolony ze sposobu w jaki świadczy ona pracę.

W opisanej sytuacji, jeśli pracownica jeszcze nie została dopuszczona do pracy, a już znalazła wypowiedzenie na biurku – pracodawca postępuje niezgodnie z prawem. Nie oznacza to jednak, że wypowiedzenie nie wywiera skutków prawnych. Skoro pracownica się z nim zapoznała, to jest już w okresie wypowiedzenia, po którym umowa ulegnie rozwiązaniu, natomiast z pewnością może odwołać się od tego wypowiedzenia do sądu pracy w ciągu 21 dni od otrzymania dokumentu i dochodzić odszkodowania lub przywrócenia do pracy

– zaznacza ekspertka.

Ciężarne są pod ochroną

Chociaż WWF nie ma w tej sprawie nic do gadania, to Kodeks pracy już owszem. I to bardzo wiele. Po okazaniu stosownego zaświadczenia o ciąży od lekarza, brzemienne mogą oczekiwać szeregu praw i specjalnego traktowania. Przede wszystkim mogą one spać spokojnie, bez obawy o zwolnienie lub wypowiedzenie umowy. Nie oznacza to jednak, że stoją one zupełnie ponad prawem.

Kobieta w ciąży podlega szczególnej ochronie i jedynie wyjątkowo można rozwiązać z nią stosunek pracy. Jest to możliwe w przypadku tzw. zwolnienia dyscyplinarnego, czyli rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, popełnienia przestępstwa uniemożliwiającego dalsze zatrudnienie na zajmowanym stanowisku lub zawinionej utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na danym stanowisku. Pracodawcy powinni jednak pamiętać o ograniczeniach dotyczących terminu na rozwiązanie umowy z winy pracownika bez okresu wypowiedzenia, a także rozważyć, czy dane naruszenie obowiązków pracowniczych faktycznie kwalifikuje się do zastosowania tak surowych konsekwencji dyscyplinarnych

– wyjaśnia Gierba.

Choć powyższy przykład traktuje ewidentnie o winie leżącej po stronie pracownika – czy też nadużyciu ze strony pracodawcy, które również nie powinno być bagatelizowane w świetle prawa – niektóre sytuacje losowe również mogą mieć przełożenie na dalszy przebieg planów rodzicielskich.

Drugą okolicznością jest ogłoszenie upadłości lub likwidacji pracodawcy i trzeba podkreślić, że chodzi tu o likwidację całego zakładu pracy, a nie tylko poszczególnego stanowiska czy działu, w którym pracuje kobieta w ciąży. Ochrona przed wypowiedzeniem umowy o pracę nie obejmuje jednak pracownicy w okresie próbnym nieprzekraczającym jednego miesiąca. Jeśli u pracodawcy funkcjonują organizacje związkowe reprezentujące daną pracownicę, wyraziła zgodę na tzw. zwolnienie dyscyplinarne lub uzgodniła z pracodawcą termin rozwiązania umowy o pracę w przypadku ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy.

– tłumaczy ekspertka.

Kto płaci za L4 podczas ciąży i urlop macierzyński? Czy pracodawca powinien obawiać się kosztów?

Chociaż oczekiwanie na dziecko w żadnym stopniu nie jest chorobą, wiąże się z wieloma potencjalnymi komplikacjami zdrowotnymi. Już sam wydatny brzuch w końcowych miesiącach może znacząco utrudniać pracę zawodową. Z tego względu, lekarze często przepisują zwolnienia chorobowe. W przypadku umowy o pracę, uprawnione do niego są osoby zatrudnione i opłacające składki przynajmniej od 30 dni. Jeśli jego uzasadnieniem była sama ciąża i wpisany kod L4 to „B”, pracownica zachowuje prawo do 100 proc. wynagrodzenia. Kwota ta jest wyliczana jako średnia wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy.

Niestety łączy się to z nieplanowanymi kosztami dla pracodawcy, gdyż tak jak w przypadku innych chorób i niedyspozycji, to on płaci za pierwsze 33 dni nieobecności w ciągu roku. Jeśli zwolnienie przedłuża się ponad ten wymiar, zostaje zastąpione przez zasiłek chorobowy opłacany przez ZUS. Wbrew obiegowej opinii, płatne zwolnienie zdrowotne ze względu na brzemienność jest także możliwe w przypadku umowy-zlecenia. Wymaga jednak dobrowolnego odprowadzania składek przez osobę przez co najmniej 90 dni. W tej sytuacji, całość zasiłku chorobowego jest wypłacana przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Zwolnienie chorobowe może trwać aż do dnia porodu, kiedy zostaje zastąpione przez urlop macierzyński a następnie rodzicielski. W tym momencie pracodawcy mogą już odetchnąć pełną piersią. Całość kosztów związanych z tymi urlopami oraz z dwutygodniowym urlopem ojcowskim jest pokrywana ze środków ZUS-u. Niemniej, nadal wiąże się to z pewnymi czynnościami administracyjnymi, których muszą dopilnować firmowi kadrowcy.

Urlop ojcowski czy tacierzyński?

W użyciu społecznym owe terminy często są stosowane wymiennie. W końcu urlop ojcowski brzmi tak nieładnie – twardo. Tymczasem nic bardziej mylnego! Urlop ojcowski stanowi niezbywalne prawo każdego rodzica płci męskiej i warto mieć tego pełną świadomość. Chociaż i tutaj oczywiście znajdzie się wyjątek, jakkolwiek zgoła radykalny.

Ważne – urlop ojcowski nie przysługuje w przypadku pozbawienia praw rodzicielskich

– przypomina ekspertka.

Czas spędzony z maluszkiem w jego pierwszych tygodniach życia to niezastąpione chwile. Nawet, jeżeli ten czas to raptem dwa tygodnie, to panowie – firma nie może wam tego odebrać!

Konstancja Gierba zaznacza:

Wniosek o urlop ojcowski powinien być złożony na piśmie, z dołączeniem odpowiednich dokumentów uzasadniających jego wykorzystanie (np. skrócony odpis aktu urodzenia dziecka), ze wskazaniem dat korzystania, na co najmniej 7 dni przed rozpoczęciem urlopu ojcowskiego. Jeśli pracownik dochowa tych formalności, pracodawca jest obowiązany wniosek uwzględnić i nie może negocjować z pracownikiem innego terminu wzięcia urlopu ojcowskiego.

W przypadku zaniedbania formalności sytuacja także nie jest z góry przekreślona. Wymaga ona jednak dobrej woli ze strony pracodawcy, dlatego też warto dbać z nim o pozytywne relacje.

Jeśli pracownik spóźni się ze złożeniem wniosku o urlop ojcowski (np. zawnioskuje o niego na 3 dni przed rozpoczęciem), wówczas pracodawca może odmówić jego udzielenia i wskazać, że powinien być on złożony z odpowiednim wyprzedzeniem. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by pracodawca wniosek złożony z krótszym wyprzedzeniem uwzględnił, jeśli z jego perspektywy nie spowoduje to problemów organizacyjnych

– dodaje Gierba.

Jakie uprawnienia przysługują w ramach urlopu ojcowskiego?

Podobnie jak w przypadku urlopu macierzyńskiego obowiązuje tu zakaz wypowiedzenia lub rozwiązania stosunku pracy. Nie wpływa on także na wysokość wynagrodzenia, które w świetle prawa ma pozostać na dotychczasowym poziomie. Jeżeli z jakichś względów pracodawca nie ma możliwości dopuszczenia świeżo upieczonego ojca do pracy na tym samym stanowisku, obowiązuje go przydzielenie go na stanowisko równorzędne z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub inne stanowisko odpowiadające jego kwalifikacjom zawodowym, jednak z równym wynagrodzeniem.

Panom prawnie należą się dwa tygodnie z berbeciem, które mogą być wykorzystane jednorazowo, lub w podziale na maksymalnie dwie raty. Ponadto, należy mieć na względzie, że ten czas przysługuje nie tylko w przypadku noworodków. Może on zostać wykorzystany aż do ukończenia przez niemowlę 24. miesiąca życia. Dodatkowo, Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wyróżnia sytuację, w której mężczyzna niekoniecznie jest biologicznym rodzicem dziecka. W takim przypadku urlop ojcowski przysługuje następująco:

do upływu 24 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia orzekającego przysposobienie i nie dłużej niż do ukończenia przez dziecko 7. roku życia, a w przypadku dziecka, wobec którego podjęto decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego, nie dłużej niż do ukończenia przez nie 10. roku życia.

Urlop ojcowski jest przywilejem, nie obowiązkiem pracownika.

Pamiętaj!

Jeśli pracownik nie chce z niego korzystać, to nie jest to tego zobligowany.

Niemniej pozostawia to pole do namysłu, czy to właśnie praca jest właściwym powodem, żeby zrezygnować z jedynej okazji do uczestniczenia w rozwoju latorośli w pierwszych etapach jej życia

Zagadkowy urlop tacierzyński, czyli urlop macierzyński dla ojca

Panowie, którym zależy na czynnym udziale w wychowaniu potomstwa, nie muszą skazywać się na jedynie dwa tygodnie wspólnej zabawy z dzieckiem. W tym celu jest natomiast wymagane spełnienie podstawowego warunku, wymagającego współpracy z matką malucha. To bowiem z jej puli urlopu macierzyńskiego wydzielony zostaje pewien okres, którego zrzeka się na poczet ojca dziecka. Ponadto, wymaga to adekwatnej dokumentacji, złożonej na ręce jej pracodawcy na 7 dni przed planowanym powrotem z urlopu macierzyńskiego. Oczywiście skracając cały czas jego trwania o okres przekazany na rzecz drugiego rodzica. Zawiera ona:

  • pisemne oświadczenie, od kiedy rezygnuje z macierzyńskiego na rzecz ojca i termin, od kiedy będzie on korzystał z uprawnień do zasiłku macierzyńskiego,
  • zaświadczenie pracodawcy ojca dziecka o udzielonym urlopie tacierzyńskim,
  • a jeśli ojciec prowadzi pozarolniczą działalność: oświadczenie ojca dziecka o dacie przerwania działalności pozarolniczej.

Natomiast mężczyzna winien jest przedstawić:

  • odpis skrócony aktu urodzenia dziecka,
  • zaświadczenie pracodawcy matki o dacie zaprzestania przez nią korzystania z urlopu macierzyńskiego,
  • druki ZUS-3, ZUS Z-3b lub ZUS Z-3a.

Po sfinalizowaniu wszystkich formalności, pozostaje już tylko zakasać rękawy i cieszyć się urlopem.

Urlop rodzicielski

Urlop rodzicielski wynosi 32 tygodnie w przypadku jednego dziecka, a 34 w przypadku każdej większej liczby, bez względu na to, czy urodzą się bliźnięta, czy też ośmioraczki. Jego długość zmienia się natomiast pod wpływem wymiaru etatu, na którym się pracuje. Kiedy pracujemy w niepełnym wymiarze godzin, może nam przysługiwać inny czas trwania urlopu rodzicielskiego. W wymiarze 64 tygodni przy urodzeniu jednego dziecka lub 68 tygodni dla rodziców wieloraczków. Jego podział pozostaje natomiast do pełnej dyspozycji rodziców. Niemniej najczęściej decydują się na jego wykorzystanie w większej skali kobiety. Jako powód można przyjąć wspomnianą wcześniej kwestię wynagrodzenia, które różni się w zależności od łącznego lub rozdzielnego złożenia wniosku o urlopy macierzyński i rodzicielski.

Co zatem zostaje dla ojca dziecka, tylko przywilej dwóch tygodni? Może dotychczas tak było, ale prawo to prężnie rozwijająca się i ewoluująca dziedzina, którą należy regularnie aktualizować. Idąc zatem za ludowymi mądrościami Parlamentu Europejskiego, prawdziwy mężczyzna powinien posadzić drzewo, wybudować dom, spłodzić syna i wziąć przysługujące mu dodatkowe 9 tygodni urlopu rodzicielskiego. A jeśli warunki na to nie pozwalają, to chociaż skorzystać z ostatniej opcji.

Inicjatywy unijne

Według europejskiej dyrektywy z 20 czerwca 2019 roku (prawie dzień ojca – przypadek? Nie sądzę!) panom ma przysługiwać 9 nadprogramowych tygodni urlopu rodzicielskiego. Mogą oni je spożytkować bez względu na pozostałe decyzje dotyczące opieki nad potomstwem, które przyjmą wraz z matką maleństwa. Niestety w Polsce, wdrożenie owego projektu przeciąga się już od dłuższego czasu. Mimo iż planowo miał zostać wprowadzony w życie już w sierpniu 2022 roku, do dzisiaj ani o tym widu, ani słychu. Możemy mieć jednak nadzieję, że w tegorocznym ferworze zmian w prawie i nowelizacji, w sejmie nadejdzie kolej i na uwzględnienie prawa mężczyzn do spędzania czasu ze swoimi dziećmi w okresie ich niemowlęctwa. Nie chcemy bowiem, żeby historia wielu rodzin potoczyła się jak w popularnym utworze folk-rockowym z 1974 roku „Cat’s In the Cradle”.

Urlop macierzyński, rodzicielski… i co dalej?

Po około roku kończą się urlopy związane z narodzinami dziecka. Młodzi rodzice nadal jednak stoją przed wieloma wyzwaniami związanymi z jego wychowaniem. Czasem mogą one być problematyczne do pogodzenia z pracą zawodową. W tym celu istnieje możliwość skorzystania przez rodziców z urlopu wychowawczego w wymiarze do 36 miesięcy. Można z niego skorzystać do końca roku kalendarzowego w którym potomek ukończy sześć lat. Zwolnienie jest bezpłatne, jednak osoba pozostająca na nim zachowuje pełne prawa do ubezpieczenia oraz miejsce pracy.

Ewentualnie można go również podzielić na raty, wyznaczając co najwyżej pięć części. Warto nadmienić, że urlop musi być rozdzielony pomiędzy dwoje rodziców, a każde z nich musi otrzymać go przynajmniej miesiąc. Co ciekawe, w trakcie jego obowiązywania, dana osoba może pracować dla tego samego lub innego pracodawcy lub prowadzić działalność gospodarczą. Oczywiście, o ile nie stoi to w sprzeczności z opieką nad dzieckiem. Oznacza to, że można wykorzystać urlop również jako de facto zmniejszenie wymiaru etatu na czas jego trwania. Pracodawca jest zobowiązany do zastosowania się do takiej dyspozycji, co dodatkowo zabezpiecza prawa młodych rodziców.

Tutaj jednak nie kończą się prawa dla osób wychowujących dzieci. Do 14. roku życia przysługują im rocznie dwa dni płatnego urlopu na opiekę nad nimi. Przywileje nie rozwiązują wszystkich problemów związanych z pogodzeniem obowiązków wychowawczych i zawodowych. Niemniej na pewno przyczyniają się znacząco do wyrównania balansu pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym. W końcu, pochłonięci codziennym pędem rodzice nie powinni zapominać o tym co naprawdę ważne – byciu obecnym dla swoich dzieci.

Prawo pracy jest MEGA fajne – nowa kampania RocketJobs.pl

Więcej o swoich prawach dowiesz się dzięki naszej kampanii – Prawo pracy jest MEGA fajne. RocketJobs.pl, wychodząc naprzeciw potrzebom swojej społeczności, wystartował z serią materiałów dotyczących praw pracowniczych.

Sprawdź: prawopracyjestMEGAfajne.pl

A dodatkowo sprawdź oferty pracy w nowej kategorii na RocketJobs.pl – Prawo. Znajdziesz tam oferty pracy z tej branży, np. jako prawnik czy radca prawny.

Redaktorka

Z wykształcenia filolog języka francuskiego, jednak od najmłodszych lat emocjonalnie związana z dziennikarstwem i działalnością literacką. Interesuje się szerokim wachlarzem tematycznym, zaczynając od kwestii językowych, kulturowych i społecznych, poprzez finanse i ekonomię, aż po naukę i prawo. Można powiedzieć, że w życiu podąża za iście renesansową definicją bycia "humanistą".

Reklama Women in Tech

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze