fbpx

Video – ratunek dla rekrutacji w „koronarzeczywistości”?

Ostatnie wydarzenia i płynnie zmieniające się otoczenie powodują, że nawet skuteczne dotąd sposoby dotarcia do kandydatów stają się zawodne. Dopracowywane przez lata narzędzia, ułatwiające pracę z kandydatami (zwłaszcza te dedykowane bezpośredniemu kontaktowi), okazują się teraz bezużyteczne. 

Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest powszechna obawa przed kontaktami interpersonalnymi. Wynika to z ryzyka zarażenia się wirusem. Wspomniana wyżej obawa nie dotyczy wyłącznie osób aplikujących w procesie rekrutacji. Odnosi się także do rekruterów, którzy pod wpływem komunikatów płynących z mediów stają się niechętni do tego by spotykać się z kandydatami „twarzą w twarz”. Prowadzi to do całkowitego paraliżu procesów, które funkcjonowały w dotychczasowym kształcie. Oczywiście, na długo przed wybuchem pandemii stosowano rozwiązania umożliwiające zdalne przeprowadzenie procesu rekrutacji. Problem jednak w tym, że dotąd stanowiło to margines wszystkich powszechnie stosowanych ścieżek. Co więcej, elementy zdalnej komunikacji zazwyczaj spełniały rolę uzupełniającą w stosunku do „tradycyjnych” narzędzi. 

Zmiany, zmiany, zmiany…

Nagła zmiana sytuacji i następujące w jej wyniku obostrzenia, które sprawiają, że realna izolacja staje się coraz bardziej dokuczliwa, wymuszają na osobach odpowiedzialnych za procesy rekrutacyjne tworzenie i natychmiastowe wdrażanie nowych narzędzi do pracy z kandydatami. Kłopot w tym, że szereg mechanizmów stosowanych na ścieżce, jaką rekruterzy pokonują pracując z osobami aplikującymi, wydaje się być niemożliwa do zrealizowania. Dlatego też szybka implementacja zmian musi łączyć się z otwarciem równoległej ścieżki dającej możliwość testowania na bieżąco nowych pomysłów i rozwiązań. Tak, by każdy z procesów można było płynnie modyfikować w celu zmaksymalizowania ich efektywności. 

W efekcie, na każdym szczeblu drabiny rekrutacyjnej nadrzędną kompetencją staje się proaktywność. Powielanie dotychczasowych schematów okazuje się być całkowicie bezproduktywne, a wypracowane standardy by przystawały do nowej rzeczywistości, muszą niejednokrotnie powstać na nowo. Praca projektowa, jak nigdy dotąd staje się fundamentem rekrutacji, dając możliwość na tworzenie nowego pomostu dla pozyskania kandydata oraz pracy z nim w procesie.

Wideokonferencje zamiast spotkań?

Jednakże opracowanie nowych mechanizmów to nie wszystko. Kolejnym wyzwaniem jest przekonwertowanie tego, co dotąd stanowiło uzupełnienie kanałów komunikacji, na jej fundament. O ile jeszcze kilka lat temu mówiąc „zdalna komunikacja” mieliśmy na myśli przede wszystkim połączenie telefoniczne jako powszechnie dostępne i proste w obsłudze, dzisiaj katalog możliwości jest znacznie szerszy. Nadal to właśnie wcześniej wspomniany telefon jest fundamentem w zakresie przekazywania informacji, jednakże mocno zmienia się forma jego użycia. Przestajemy się opierać na „tradycyjnym” połączeniu głosowym, a zaczynamy powszechnie stosować łączność video. Wspomniana łączność często następuje w oparciu o różne platformy, które w swej istocie poza możliwością transmisji wizji i fonii zawierają szereg udogodnień umożliwiających uczestnikom wymianę danych – czy to w formie załączników, czy też prezentowania chociażby pokazu slajdów. Ułatwia to w szczególności przeniesienie „tradycyjnych” dotąd spotkań na łącza elektroniczne. Wpływa to istotne na ograniczenie przemieszczania się stron procesu, ale i ułatwia skrócenie czasu niezbędnego do przygotowania kolejnych etapów. Wiąże się jednak z pewnymi obawami dotyczącymi utrudnień w zakresie zdalnego budowania relacji. Jest to obecnie jeden z kilku kluczowych problemów, wynikających z nagłej, wymuszonej zmiany środowiska, w jakim przyszło nam funkcjonować.

Kolejnym wyzwaniem jest zdalna organizacja procesów takich jak Assessment Center. Choć wcześniej (zwłaszcza w dużych, międzynarodowych korporacjach) prowadzono wspomniane procesy zdalnie, to dla wielu rekruterów czy asesorów brak bezpośredniej styczności z kandydatem może rodzić istotne utrudnienia w zakresie jego oceny. Co więcej, zdalna forma prowadzenia assessmentów istotnie ogranicza możliwości transmisji wielu elementów niewerbalnych oraz niuansów badanych przez asesorów. Ów „telewizyjny” przekaz, zwłaszcza ze strony kandydata, może być nieco wypaczony w odniesieniu do stanu faktycznego. Rodzi to pewne pole do nadużyć. Choć na bieżąco powstają narzędzia umożliwiające filtrację treści, to nadal są one mało doskonałe. 

Pomimo wszelkich niedoskonałości to właśnie systemy wykorzystujące łączność video jako trzon komunikacji są jedynym rozwiązaniem na utrzymanie procesów rekrutacyjnych w toku. Jest to szczególnie ważne w zakresie narastających perturbacji na rynku pracy. Część podmiotów redukuje zatrudnienie w obliczu utrudnień, podczas gdy inne intensyfikują zatrudnienie. Ogólny wzrost fluktuacji stanowi dodatkowe wyzwanie dla osób odpowiedzialnych za organizację rekrutacji w organizacjach.

Innymi słowy, trudno znaleźć rozwiązanie alternatywne dla łączności video. Z jednej strony taka forma komunikacji daje szersze możliwości dla transferu informacji pomiędzy uczestnikami niż „tradycyjne” połączenie telefoniczne, z drugiej strony jej ograniczenia w stosunku do spotkań „twarzą w twarz” wydają się oczywiste i w pewnym sensie nie do pokonania. Nadzieje na zmianę tego stanu rzeczy niosą informacje na temat wykorzystania sztucznej inteligencji w procesie oceny kandydatów. Jednakże zanim tego typu rozwiązania znajdą powszechne zastosowanie, minie zapewne sporo czasu. Ponadto pojawiają się już głosy na temat etycznego aspektu stosowania tego typu narzędzi. Pozostaje jeszcze kwestia elastyczności działów HR w zakresie przeformatowania procesów na zdalne. W pewnych przedsiębiorstwach można zaobserwować wyraźne spowolnienie wynikające nie z załamania koniunktury, a z wstrzymania procesów poszukiwania i wdrożenia nowych kandydatów do czasu, kiedy znikną obostrzenia mające na celu ograniczenie przemieszczania się osób. Co należy podkreślić, obecne utrudnienia mogą w efekcie wywołać rewolucję w zakresie rekrutacji, która po ustaniu obecnych utrudnień nie zwolni a nabierze tempa. Odpowiednie wykorzystanie narzędzi wspomnianych powyżej, po ustaniu obecnych utrudnień, może z jednej strony usprawnić procesy, a także zredukować koszty ich prowadzenia. Tym samym może się okazać, że przeszkody, na jakie natrafiliśmy, staną się realnym katalizatorem rozwoju.

 

 

Autorem tekstu jest Marcin Leśniewski, Dyrektor jednostki w PZU, Trener w Kuźni Biznesu.

Źródło ilustracji: canva.com