Mam już serdecznie dość tej pracy! Kto jest najbardziej podatny na wypalenie zawodowe i jak z nim walczyć?

Mam już serdecznie dość tej pracy! Kto jest najbardziej podatny na wypalenie zawodowe i jak z nim walczyć? fot. Jak pracować, by nie żałować / RocketJobs.pl

Od 2022 roku wypalenie zawodowe uznawane jest za oficjalną jednostkę chorobową. Całe szczęście, ponieważ statystyki wręcz zatrważają. Obecnie szacuje się, że nawet 65 proc. Polaków może wykazywać jego symptomy. Warto zatem spojrzeć na swoją sytuację zawodową z perspektywy i zareagować, nim będzie za późno.

Wydawać by się mogło, że wypalenie zawodowe powinno dotykać osób, które działają w swojej branży już szmat czasu. W końcu ile można zajmować się tym samym? Ta korelacja jednak wcale nie jest standardem. Wypalenie zawodowe spotyka zarówno doświadczonych weteranów pracy, jak i młodych, pozornie pełnych energii profesjonalistów. Za tym wieloznacznym pojęciem kryją się różnorodne mechanizmy psychologiczne, które przybliżymy wam z pomocą naszej ekspertki, psycholog Magdaleny Witkowskiej.

Czy wypalenie zawodowe to choroba?

Wypalenie zawodowe, znane jest również jako syndrom burnout, czyli z angielskiego syndrom „wypalenia”. Przez wiele lat było ono postrzegane jedynie przez pryzmat zjawiska socjologicznego, nie zaś realnej i osobistej dolegliwości. Ta optyka zmieniła się jednak diametralnie w maju 2022 roku, gdy Światowa Organizacja Zdrowia zdecydowała o wpisaniu go na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób. Od przeszło roku, wypalenie zawodowe figuruje tam jako oddzielna jednostka chorobowa. Obecnie, może również posłużyć za przyczynę wypisania zwolnienia chorobowego. Jest to szczególnie istotne, gdyż w wielu przypadkach takie zaburzenie może mieć opłakane rezultaty. Odnajdziemy wśród nich nie tylko roztargnienie czy problemy z koncentracją, ale również uporczywe bóle brzucha i głowy spowodowane przewlekłym stresem. Dlatego najlepiej leczyć przyczynowo i dotrzeć do samego źródła problemu, czyli przewlekłego przemęczenia karierą.

Zwiększone zainteresowanie problematyką ma oparcie w faktach. Syndrom burnout codziennie dotyka setek milionów pracowników na całym świecie. Według badań Deloitte, aż 77 proc. zatrudnionych Amerykanów doświadczyło go w ciągu swojej kariery zawodowej. Spójrzmy jednak, co dzieje się na naszym polskim podwórku. Tu z kolei badania fundacji Slowlajf wykazały, że wypalenie zawodowe stanowi poważny problem dla aż 70 proc. organizacji. Jako iż cała gospodarka funkcjonuje niczym system naczyń połączonych, nadwyrężenie większości z nich stanowi przestrogę dla wszystkich.

Kogo dotyka wypalenie zawodowe?

Uważa się powszechnie, że niektóre osoby i grupy zawodowe mogą być potencjalnie bardziej lub mniej podatne na wypalenie zawodowe. W rzeczywistości jednak przypomina to bardziej średniowieczny motyw dance macabre. Doświadczeni silverzy, młodzi pasjonaci, księgowe, przedsiębiorcy czy kasjerzy – wszyscy stanowią potencjalny cel.

Na pojawienie się wypalenia zawodowego mogą mieć wpływ zarówno cechy jednostki jak i charakterystyka środowiska pracy. Istnieją przesłanki mówiące o tym, że osoby z silną wizją tego, co chcą osiągnąć, u których zarazem występuje niska odporność psychiczna oraz radzenie sobie ze stresem w sposób bierny i unikowy są bardziej narażone na wystąpienie syndromu wypalenia. Nie chodzi zatem głównie o to czy jesteśmy ambitni, ale jak radzimy sobie z tym, że jakieś nasze ambicje nie są realizowane

– podkreśla Magdalena Witkowska.

Ryzyko wypalenia zawodowego zależy również od rodzaju i charakteru wykonywanej pracy. Często przechodzą je zatrudnieni w ciężkich lub wyczerpujących psychicznie zawodach ze względu na żmudność i powtarzalność wykonywanych zadań. Innych z kolei nadwyrężają obowiązki, które wymagają dużo kontaktu z klientami i odgrywania wyuczonej roli. Wypalenie zawodowe ze względu na dyskomfort pracy nie jest jednak stałą regułą. Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Przykładowo, zblazowany pracownik biurowy, który wykonuje żmudne, rutynowe zadania z precyzją robota może wbrew pozorom wykazać się większą odpornością niż gorliwy pracoholik, który zaangażuje się w projekt kreatywny całym swoim jestestwem.

Po czym rozpoznać, że to wypalenie zawodowe?

Każdemu zdarzają się lepsze i gorsze dni. Jeśli podczas listopadowej aury panująca za oknem chlapa skutecznie zniechęca nas do wyjścia do biura, a nawet ruszenia się gdziekolwiek spod cieplutkiej kołdry, to jeszcze nie świadczy o chorobie. Niemniej jednak należy obserwować sygnały, które wysyła nam organizm. Tylko w ten sposób będziemy w stanie podjąć się w porę działania i zaczerpnąć odrobinę oddechu lub potencjalnie zdecydować się na leczenie.

Fizyczne objawy wypalenia zawodowego

Chociaż żarty ze spożywania dużych ilości kofeiny są niemalże elementem inicjacji do życia zawodowego, należy pilnować, czy dalej mieszczą się one głównie w sferze humoru. Jeśli jednak bez kolejnej filiżanki kawy nie wyobrażamy sobie dalszego funkcjonowania, a wory pod oczami śmiało mogłyby konkurować z głębokością Rowu Mariańskiego, powinniśmy zainteresować się sytuacją. Możliwe, że doświadczamy właśnie objawów psychosomatycznych. Zmęczenie, bóle głowy czy żołądkowe rewolucje nie muszą zatem świadczyć o nadciągającej grypie. Jeżeli nabierają one chronicznego charakteru, być może za wszystkim stoi wypalenie zawodowe. Ponadto, długotrwały stres odciska również piętno na naszym wyglądzie. Wypadające włosy, przedwczesne zmarszczki, a także chorobliwe rumieńce spowodowane nadwrażliwością skóry to tylko początek listy.

Psychiczne objawy syndromu burnout

O wypaleniu zawodowym może świadczyć wiele czynników. Chociaż czasami trudno zauważyć je gołym okiem, to ich skutki potrafią nam dotkliwie uprzykrzyć codzienne funkcjonowanie. Koniecznie należy zatem zwrócić uwagę, jeśli od dłuższego czasu towarzyszy nam:

  • niechęć do podejmowania się obowiązków zawodowych,
  • poczucie osamotnienia i izolacji,
  • negatywne podejście do współpracowników,
  • negatywne podejście do kontrahentów,
  • i poczucie przepracowania wraz ze spadkiem motywacji.

Pełny spis symptomów jest jednak równie długi co lista grzecznych dzieci u Świętego Mikołaja. U każdego może działać to trochę inaczej. Ważne, że w ostatecznym rozrachunku czujemy się przytłoczeni i przemęczeni pracą, bez względu na jej charakter i ilość obowiązków.

Wypalenie zawodowe – konsekwencje

Nawet najlepsza praca, powiązana z naszymi życiowymi pasjami, może przestać sprawiać przyjemność. Zaczyna ciążyć jak ta przysłowiowa kula u nogi. Podchodzimy do niej z coraz większą niechęcią, dystansem, a każda minuta spędzona na zawodowych aktywnościach zaczyna przypominać sceny rodem z Dantego.

Już sama nazwa brzmi wystarczająco wymownie – wypalenie zawodowe – bo z dnia na dzień spalamy resztki swoich zasobów energetycznych i życiowych. Konsekwencje mogą wpływać także na inne sfery życia. Takie, które powinny być odcięte od spraw zawodowych grubą kreską. Trudno jednak, żeby bezsenność i stres nie zaczęły przekładać się na chroniczne zmęczenie; zmęczenie na irytację, a irytacja na problemy w relacjach międzyludzkich. I tak oto powstaje nam efekt motyla. Problemy zaczynają lawinowo wstrząsać naszym światem w posadach, mimo iż ich przyczyną był podstawowo ten niewielki, zdatny do poprawy element codzienności.

Jak powrócić do formy po wyczerpaniu zawodowym?

Czy w takim razie to już jest koniec kariery? Po wypaleniu resztek swojej zawodowej motywacji odwieszamy rękawice i wracamy na tarczy pogrążyć się w smutku, pokonani przez bezduszny system? Na szczęście to nie musi tak wyglądać! Jeśli czujemy, że utraciliśmy kontrolę nad sytuacją, zdecydowanie najlepiej skonsultować się z psychologiem lub z lekarzem specjalistą, który doradzi nam dalsze kroki lub formy leczenia. W przypadku dokuczliwych objawów, silne wypalenie zawodowe może być przesłanką nawet do zwolnienia chorobowego. Z pewnością w takiej sytuacji najdą nas wątpliwości, ile to może potrwać. Tydzień, miesiąc, a może nawet pół roku?

To czy i jak długa przerwa będzie potrzebna, aby wrócić do pełni sił będzie zależało m.in. od tego jak bardzo syndrom wypalenia się rozwinął i jakie są jego konsekwencje. Tutaj spektrum jest szerokie. Ktoś, kto szybko zaobserwował u siebie niepokojące symptomy i adekwatnie zareagował zwiększa swoje szanse na zminimalizowanie przykrych konsekwencji wynikających z wystąpienia wypalenia. Jednak w przypadku osób, u których wypalenie zawodowe przyczyniło się do rozwoju uzależnienia, zaburzenia depresyjnego lub lękowego z pewnością będzie potrzebne więcej czasu i wsparcia, aby wrócić do zdrowia.

Biorąc pod uwagę konsekwencje zdrowotne pracowników oraz skutki finansowe, które ponoszą organizacje (na przykład na skutek częstych absencji wypalonych pracowników) kluczowe jest kładzenie silnego akcentu na to, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Inwestycje w różne formy profilaktyki mogą przynieść pozytywne skutki na różnych płaszczyznach

– zaznacza psycholog.

Jeśli zatem martwimy się, czy nasza niedyspozycja nie odbije się na zawodowych poczynaniach, powinniśmy odpuścić sobie zgrywanie bohatera do ostatniej chwili. Im szybciej zareagujemy na pierwsze objawy wypalenia, tym mniej uciążliwa może być rekonwalescencja. W końcu nikt nie próbuje wspinać się na Kilimandżaro ze złamaną nogą.

Czy wypalenie zawodowe to okazja do zmiany pracy?

Przebywając na zwolnieniu chorobowym i wracając do sił witalnych, warto skorzystać z okazji, aby poświęcić trochę czasu na refleksję. Zastanówmy się, co poszło nie tak, że znaleźliśmy się właśnie na danym etapie. A także czy wina na pewno leży po naszej stronie. Nasza ekspertka radzi:

Myślę, że kluczowe będzie wyciągnięcie wniosków z tego przez co się przeszło. Zlokalizowanie źródeł wypalenia. Czy to ja muszę nauczyć się lepiej radzić sobie w trudnych sytuacjach lub może przedefiniować jakieś zawodowe aspiracje? A może jednak jest tak, że środowisko, w którym pracuję ma duży potencjał wypalający i to ono potrzebuje zmiany? Introspekcja i przeanalizowanie zaistniałej sytuacji może pomóc w powrocie do pracy i podjęciu decyzji co do zmiany miejsca pracy lub przebranżowienia.

Niestety są to pytania, na które będziemy zmuszeni odpowiedzieć samodzielnie w oparciu o własne wartości i to, czego chcemy od życia. Być może warto zmienić pracę na mniej wymagającą lub przekwalifikować się pod kątem mniej stresującej branży. Jeśli tylko ma się tę możliwość i wystarczający komfort finansowy, nie warto na siłę dopasowywać się do zewnętrznych wymagań przykładowo ze strony środowiska. Inaczej, może nam grozić ponowna powtórka wątpliwej rozrywki, jaką jest przeżycie wypalenia zawodowego.

Kampania „Jak pracować, by nie żałować?”

Według najnowszego raportu RocketJobs.pl62 proc. respondentów odczuwa wyraźny żal związany ze swoimi decyzjami zawodowymi. Prawie 1/3 deklaruje przy tym potrzebę zmiany aktualnego zatrudnienia. Chociaż przy dzisiejszej, niepewnej sytuacji gospodarczej, zmiana pracy może wydawać się ryzykowną decyzją, warto zastanowić się, jaka motywacja nas ku temu skłania. Być może chodzi o pragnienie podążania za pasją, albo warunki w dotychczasowej firmie doprowadzały nas na skraj obłędu. Jeśli jednak stanęliśmy przed myślą o takim kroku, coś musiało za nią stać.

Chęć opuszczenia nieprzyjaznego środowiska albo chroniczne przemęczenie często motywuje nas do migracji znacznie silniej niż nawet najlukratywniejsze oferty. A jednak, podjęcie kolejnej pracy wcale nie gwarantuje, że odnajdziemy się w niej lepiej. W takich momentach warto spojrzeć na sprawę z szerszej perspektywy i zastanowić się, czy przypadkiem nie zmagamy się z pierwszymi symptomami wypalenia. Najlepiej czym prędzej skonfrontować się z tym problemem, żeby nie powtórzyć tego samego schematu. Po latach zostanie tylko żal i usilne poszukiwanie straconego czasu.


Magdalena Witkowska w rozpuszczonych włosach i czarnej bluzce na białym tle.

Psycholożką jestem z wykształcenia i zamiłowania. Szukam sposobów, żeby wiedza psychologiczna nie pozostawała tylko w gabinetach, ale mogła docierać do wszystkich, którzy chcą się z nią spotkać. Działam w tym obszarze, bo wiem, że psychologia naprawdę może pomóc i pozytywnie wpłynąć na jakość życia. Współpracuję z Wellbeing Polska, wspieram organizacje w zakresie zadbania o zdrowie psychiczne i dobrostan pracowników. Szkolę się w zakresie terapii poznawczo-behawioralnej, terapii schematu oraz interwencji kryzysowej.


Redaktorka

Z wykształcenia filolog języka francuskiego, jednak od najmłodszych lat emocjonalnie związana z dziennikarstwem i działalnością literacką. Interesuje się szerokim wachlarzem tematycznym, zaczynając od kwestii językowych, kulturowych i społecznych, poprzez finanse i ekonomię, aż po naukę i prawo. Można powiedzieć, że w życiu podąża za iście renesansową definicją bycia "humanistą".

Reklama Women in Tech

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze