Kulisy pracy marketera #2 - RocketSpace.pl

Kulisy pracy marketera #2

Wywiad z Dagmarą Pakulską

Dagmara Pakulska

Marketer, wykładowca, szkoleniowiec z 10-letnim doświadczeniem w branży. Autorka Niby-Prasówki na Facebooku.

Opowiedz proszę: na czym polega Twoja praca? Jaki obszar marketingu uważasz za swoją  mocną stronę?
Aktualnie sama jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem w jednoosobowej działalności. W ramach swojej pracy tworzę strategie dla marek lokalnych i ogólnopolskich, jak również buduję plany komunikacji w mediach społecznościowych oraz szkolę. Moim konikiem są social media, a w szczególności Twitter i LinkedIn. To właśnie od nich zaczynam swój dzień, niezależnie od tego czy w danym momencie prowadzę tam projekty dla klientów.

Wróćmy teraz do początków. Jak zaczęła się Twoja historia z marketingiem i jak rozwijała się z biegiem czasu?
Moja historia związana z marketingiem trwa już 10 lat! Początkowo współtworzyłam dział social media dla platformy sprzedażowej skierowanej na rynek b2b. Następnie kierowałam małym zespołem w firmie sprzedającej buty online i offline. Później przyszedł czas na agencje interaktywne, w tym jedną nakierowaną stricte na employer branding. Od dwóch lat jestem „na swoim” i bardzo mi z tym dobrze!

W codziennej pracy, aby się nie męczyć i prezentować jak najlepsze wyniki, ważne są predyspozycje. Jakie cechy powinien mieć Twoim zdaniem dobry marketer?
Dobry marketer musi być przede wszystkim… głodny wiedzy. W tej branży wszystko się niezwykle szybko zmienia. Internet i portale społecznościowe ewoluują. W zasadzie nie ma tygodnia bez większych lub mniejszych modyfikacji i pojawienia się jakichś nowości. Dodatkowo powinien cechować się analitycznym umysłem, który idzie w parze z kreatywnością. Na nic się zda możliwość tworzenia błyskotliwych kreacji, gdy nie będzie się w stanie ocenić ich wyników i wyciągnąć wniosków na przyszłość.

Kontrowersyjną kwestią w świecie marketingu, PR-u i sprzedaży są często studia kierunkowe. Czy uważasz, że są one potrzebne aby zacząć w tej branży?
Studia kierunkowe nie są potrzebne, ale się przydają. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepsi w komunikacji w social mediach są ludzie po socjologii lub psychologii. Natomiast już wiele razy zdarzało mi się wracać do zagadnień poruszanych na studiach w codziennej pracy, choć siedząc na zajęciach byłam pewna, że nigdy w życiu do niczego mi się to nie przyda. Studia kierunkowe to pewna baza. Po nich nie jest się jeszcze specjalistą. Jednak to fajny fundament, na którym można budować przyszłe doświadczenie zawodowe.

Ponarzekajmy trochę 🙂 Która część Twojej pracy jest dla Ciebie najbardziej problematyczna?
To pewnie dziwnie zabrzmi, ale… telefony i spotkania biznesowe. Wynika to z faktu, że często są one o niczym. Ludzie spotykają się, mówią bardzo ogólnie, a potem temat przepracowywany jest dalej i tak w mailach. Dlatego staram się ograniczać tego typu aktywności do absolutnego minimum, by nie marnować czasu. Jeśli muszę się już spotkać lub zdzwonić, najpierw precyzyjnie przygotowuję z klientem plan komunikacji i krok po kroku przez niego przechodzimy.

Gdzie Twoim zdaniem najlepiej szukać wartościowej wiedzy marketingowej?
Internet jest przepełniony nic niewnoszącymi artykułami. Gdzie uczyć się teorii, która naprawdę później się przyda? Źródłem codziennej porcji wiedzy może być moja Niby-Prasówka na Facebooku lub Prasówka z Sieci Mateusza Czecha. Poza tym warto obserwować aktywność osób, które uważamy za wartościowe w branży, bo one często prowadzą własne blogi lub piszą artykuły do magazynów internetowych. Warto też sięgać po prasę branżową. Magazyn Sprawny Marketing, Social Media Manager czy Marketer+ to wydawnictwa, których poziom merytoryczny jest na bardzo wysokim poziomie.

Przejdźmy do kwestii ważnej w każdym zawodzie – chodzi o pieniądze. Na jaką pensję może liczyć dobry marketer/PR-owiec?
To bardzo trudne pytanie! Pensja zależy od wielu czynników i lokalizacji. Mogę powiedzieć, jak to było w moim przypadku. Na początku  zarabiałam 1500-1800 zł netto. Gdy kierowałam działam, mogłam liczyć na pensję w granicach 3500-5000 zł netto, w zależności od doświadczenia, które w danym momencie posiadałam. Prowadząc własną działalność nie mam stałej pensji, jednak jak się łatwo domyślić… gdyby była miesięcznie niższa niż ta agencyjna, pewnie nie bawiłabym się we własną firmę.

Jaki był najciekawszy projekt lub kampania, nad którą miałaś okazję pracować?
Było ich sporo. Jednak najlepiej wspominam trzy projekty: Komunikację na Facebooku i Twitterze dla marki Gruby Benek Pizza – gdzie mogłam wcielić się w tę postać. Poland Business Run – świetna inicjatywa charytatywna, która nauczyła mnie wiele w kwestii organizacji i komunikacji eventów w mediach społecznościowych. Strategia dla jednej z wiodących firm organizujących konferencje i szkolenia – ponieważ na etapie jej kształtowania byłam fizycznie w jej siedzibie i mogłam ją poznać od podszewki zanim zaproponowałam nowe rozwiązania.

Podobno internet nie wybacza i nic w nim nie ginie. Jakie są najczęstsze i najbardziej błahe błędy marketerów? Najczęstszym błędem popełnianym przez marketerów jest brak analizy ewentualnych punktów zapalnych i konsekwencji tworzenia pewnych treści. Na wiele sytuacji, w tym także kryzysów, można się przygotować, jeśli wcześniej rzetelnie odrobi się pracę domową.

Czy masz jakieś złote rady dla kogoś kto dopiero zaczyna?
No pewnie! Znajdź sobie własną specjalizację. Posiadaj – choćby bazową – wiedzę dotyczącą wielu aspektów marketingu, ale naprawdę dobry bądź w jednej rzeczy, którą cały czas będziesz doskonalić.