Niebieskie kołnierzyki są teraz w cenie. A może by tak zostać spawaczem?

Niebieskie kołnierzyki są teraz w cenie. A może by tak zostać spawaczem? fot. Shutterstock/Branislav Nenin

Niebieski kołnierzyk (ang. blue collar), to popularne określenie na zajęcia manualne i techniczne. Prace na produkcji lub w magazynie mogą być dochodowym oraz stabilnym zawodowo zajęciem. Co więcej, dają sporo możliwości do doskonalenia się, zdobywania doświadczenia, a także dalszego rozwoju karierowego.

Prace wykonywane przez „robotników” często są postrzegane jako mniej prestiżowe od tych biurowych. Nie jest to jednak słuszny osąd. Wykwalifikowani specjaliści, tacy jak spawacze, operatorzy wózków widłowych lub maszyn CNC są w stanie zarabiać więcej od wielu pracowników biurowych. Jak by nie patrzeć, czynności manualne leżą u podstawy wszelkiej aktywności gospodarczej. Samo przenoszenie liczb w Excelu nie sprawi, że potrzebne produkty powstaną i zostaną przetransportowane do miejsc docelowych. Ktoś musi wykonać „ciężką pracę inżynieryjną”, dzięki której skomplikowana machina społeczeństwa może działać.

Blue collars – skąd pochodzi pojęcie „niebieskie kołnierzyki”?

Geneza terminu „niebieski kołnierzyk” sięga początku XX wieku. Swoje korzenie wypuściła w Stanach Zjednoczonych, a dokładniej w ubraniach noszonych przez robotników. W tamtej epoce niebieski był bowiem częstym wyborem dla koloru uniformów, gdyż dobrze maskował zabrudzenia olejami, smarami lub pyłem. Ponadto, wiele z ubrań było wykonanych z wytrzymałej tkaniny dżinsowej, dla której jest to naturalna barwa. Zauważył to w 1924 roku dziennikarz lokalnej gazety z Alden w stanie Iowa, umieszczając słynne blue collar w swoim artykule. Szybko zyskało na popularności w amerykańskim dyskursie publicznym, stojąc w opozycji do zawodów umysłowych wykonywanych z biura, tzw. białych kołnierzyków, czyli white collar. Następnie zostało rozszerzone również do innych państw na świecie.  Zakres grupy niebieskich kołnierzyków może się nieco różnić w zależności od definicji. Jednak zazwyczaj zawiera w sobie stanowiska wykonawcze w przemyśle, przetwórstwie, budownictwie i transporcie.

Znaczenie pojęcia blue collar ewoluuje z czasem

Z biegiem lat znaczenie terminu blue collar znacząco się zmieniło. Stopniowo odchodzi się od wzorca niewykształconego i niewykwalifikowanego robotnika. Coraz więcej ról technicznych wymaga specjalistycznego przeszkolenia i wartościowych umiejętności. Za rosnącą popularnością i istotnością mogą świadczyć inwestycje poczynione w edukację.  W ciągu ostatnich dwóch lat szkolnych liczba uczniów uczęszczających do techników wzrosła aż o 15 proc.! Obecnie szkolą one już ponad 750 tys. przyszłych techniczek i techników. Przy czym tych drugich jest raptem nieco więcej. 61 proc. uczęszczających do tych placówek to mężczyźni. W zawodach technicznych atrakcyjne mogą się wydawać nie tylko zarobki. Znaczącą rolę odgrywa również łatwość w znalezieniu zatrudnienia oraz bardziej widzialne i prostsze do zmierzenia wyniki pracy. W czasach, gdy odpowiedzialność za zadania w pracy biurowej coraz bardziej się rozmywa, a pracownicy często wykonują bezpłatne nadgodziny by “domknąć projekty”, ten aspekt jest również nie do przecenienia. Oczywiście, praca fizyczna wiąże się także z pewnymi niedogodnościami. Przykładowo, jak by się nie starać, nie sposób wykonywać ją zdalnie. Chyba, że ktoś zamontuje sobie w salonie własną prasę.

Zawody manualne i techniczne w silnym deficycie

Barometr Zawodów to doroczne badanie prowadzone przez Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie. Jego zakres nie ogranicza się na Małopolsce, lecz obejmuje cały kraj. Przedstawia sytuację na rynku pracy oraz jakie profesje są najbardziej w cenie. W obecnej edycji, pośród 29 zawodów określonych jako deficytowe, znajduje się aż 15 wykonywanych przez niebieskie kołnierzyki! Do najbardziej poszukiwanych, na które popyt utrzymuje się od wielu lat, zaliczają się:

  • spawacze,
  • cieśle i stolarze budowlani,
  • dekarze i blacharze budowlani,
  • operatorzy obrabiarek skrawających,
  • kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych,
  • kierowcy autobusów.

Nie są to jednak wszystkie pożądane przez rynek profesje blue collar. Pilnie brakuje chociażby magazynierów oraz mechaników pojazdów samochodowych. Ograniczona podaż oraz silny popyt na pracę w tych zawodach skutecznie windują wynagrodzenia i pozwalają doświadczonym pracownikom niemalże przebierać wśród ofert.

Czy zawody blue collar są odporne na zawirowania w przyszłości?

Pracownicy z segmentu blue collar nie mieli łatwo, szczególnie w państwach rozwiniętych. Galopująca globalizacja i przenoszenie coraz to kolejnych przedsiębiorstw i produkcji do krajów o niskich kosztach sprawiły, że wielu z nich straciło pracę. Teraz jednak wahadło globalizacji zaczęło podążać w drugą stronę. Wydarzenia, takie jak wojna celna USA z Chinami, pandemia Covid-19 lub sytuacja w Ukrainie, nasypały piachu w mechanizmy stale zacieśniających się globalnych więzi gospodarczych. Offshoring produkcji do Azji Wschodniej nie jest już w modzie, a na popularności zyskuje near-shoring, czyli koncentracja produkcji w bliższych geograficznie i zaprzyjaźnionych państwach. Jeśli ten trend załapie, byłby szczególnie korzystny dla polskiej gospodarki. Zachodnie przedsiębiorstwa posiadają spore zasoby kapitału oraz znaczące potrzeby produkcyjne. Lokalizowanie ich w Polsce i innych państwach Europy środkowo-wschodniej może mieć sens ze względu na relatywnie niskie koszty pracy oraz bezpieczeństwo i bliskość do reszty łańcucha dostaw. To może z kolei zapewnić stabilny popyt na pracę dla niebieskich kołnierzyków.

Pracownicy segmentu blue collar robią to, o czym SI może jedynie pomarzyć

Innym zagrożeniem, z którym obecnie musi się mierzyć się dzisiaj niemal każdy pracownik, jest ryzyko zastąpienia wykonywanego zawodu przez nowe technologie. Do najważniejszych „zabójców miejsc pracy” należą rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji (SI). I w tym przypadku wykwalifikowani pracownicy blue collar wydają się być kryci. Obecna fala automatyzacji i zastępowania ludzkiej pracy sztuczną inteligencją ma wpływ szczególnie na powtarzalne zadania intelektualne. Maszyny nie są na razie wystarczająco zaawansowane, aby przejmować kolejne zadania od wykwalifikowanych pracowników manualnych. Co więcej, rozwój technologiczny stale zwiększa ich produktywność i wymaga szkolenia wykwalifikowanych kadr. Z tych względów, kariera w segmencie niebieskich kołnierzyków może być decyzją trafioną w dziesiątkę, jeśli zależy nam na długotrwałym i stabilnym zatrudnieniu. Podobnie jak w innych przypadkach, należy jednak starannie zastanowić się nad wybraną konkretną specjalizacją. Z wiadomych względów zawody stolarza i mechanika turbin wiatrowych będą się znacząco różnić.

Blue collars. Perspektywy na dalszy rozwój kariery

Wbrew obiegowym opiniom, praca w zawodzie kojarzonym z niebieskimi kołnierzykami otwiera multum możliwości na dalsze kształtowanie kariery. Liczne szkolenia oraz specjalizacje mogą podwyższyć wartość pracownika na rynku pracy. Istnieją również ścieżki dla ambitnych. Jedną z opcji jest wykorzystanie znajomości branży i przejście na stanowisko kierownicze bądź logistyczne wewnątrz danej firmy. Inni z kolei mogą pokusić się o własną działalność gospodarczą. Nic nie stoi również na przeszkodzie, aby dalej rozwinąć posiadane wykształcenie o studia i zostać inżynierem zarządzającym produkcją bądź budową.

Redaktorka

Z wykształcenia filolog języka francuskiego, jednak od najmłodszych lat emocjonalnie związana z dziennikarstwem i działalnością literacką. Interesuje się szerokim wachlarzem tematycznym, zaczynając od kwestii językowych, kulturowych i społecznych, poprzez finanse i ekonomię, aż po naukę i prawo. Można powiedzieć, że w życiu podąża za iście renesansową definicją bycia "humanistą".

Banner zachęcający do adopcji psów ze Schroniska

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze