Co zrobić, żeby szef zapłacił za twój prąd? Tryb pracy zdalnej już teraz w Polsce

Co zrobić, żeby szef zapłacił za twój prąd? Tryb pracy zdalnej już teraz w Polsce fot. ImYanis / Shutterstock.com

Przejście w tryb pracy zdalnej to moment, którym interesowali się niemal wszyscy czynni zawodowo Polacy. Chociaż formalności przeciągały się całymi miesiącami, wydaje się, że nie wszyscy czują się dobrze poinformowani. Im bardziej temat jest zajmujący, tym więcej powstaje wokół niego wypaczeń. Strach przed dzisiejszym dniem, który zmienia rzeczywistość pracy wielu osób, niekoniecznie jest tak uzasadniony jak się zdaje. Rozwiejmy popularne mity, które narosły wokół pracy zdalnej w Kodeksie pracy i przekonajmy się, jak teraz naprawdę będzie wyglądać nowa rzeczywistość zawodowa.

Nadszedł dzień wyczekiwany od długich tygodni. Jedni wyglądali go z niecierpliwością, innym trwoga nie pozwalała spokojnie spać w nocy. Oficjalnie wejście w życie nowelizacji Kodeksu pracy! Chodzi mianowicie o regulacje dotyczące wykonywania świadczeń na odległość. Tryb zdalny, który już na dobre zadomowił się w wielu polskich gospodarstwach, może ulec poważnej restrukturyzacji. Choć zmiany wydają się mieć w znacznym stopniu charakter formalny, znacząco wpływają na postrzeganie pracy zdalnej zarówno z perspektywy zatrudnionych, jak i zatrudniających. Czy zaraz po Świętach Wielkanocnych powinniśmy spodziewać się powrotu do zupełnie innej rzeczywistości zawodowej?

Tryb pracy zdalnej od 7 kwietnia!

Nie taki diabeł straszny, jak go malują! Wszystkim, którzy ze łzami w oczach szykują się na konieczność powrotu we wtorek do biura w trybie stacjonarnym, przypominamy, że nic nie dzieje się impromptu. 7 kwietnia 2023 roku to termin, od którego możemy dopiero potencjalnie występować o przyznanie nam statusu pracy zdalnej. Nie jest on bynajmniej ostateczny, ani przymusowy. W okresie przejściowym od dzisiaj aż do 7 października 2023 roku nowe rozwiązania będą funkcjonować równolegle z wcześniej obowiązującymi przepisami o telepracy.

Warto pamiętać:

Pracownicy przebywający obecnie w trybie telepracy nie zostaną automatycznie przeniesieni do pracy zdalnej!

W celu uzyskania przywilejów przysługujących przy trybie zdalnym lub częściowo zdalnym należy zgłosić się do swojego przełożonego lub reprezentujących go podmiotów z pisemnym wnioskiem. Aktualnie nie funkcjonuje jeszcze konkretny szablon dokumentu, który należy przedłożyć pracodawcy. Warto jednak pamiętać o zawarciu w nim kluczowych informacji:

  • danych pracownika,
  • danych firmy,
  • informacji, że wyrażamy chęć złożenia wniosku,
  • powołania się na art. 67 [19] par. 2 k.p.

Wniosek już złożony, co dalej?

Niestety w tym momencie kończy się jakakolwiek sprawczość ze strony pracownika. Decyzja o zaakceptowaniu wniosku, a tym samym przekierowaniu członka personelu na tryb pracy zdalnej zależy niemalże w całości od przełożonego. Niemniej, należy w tej sytuacji wyróżnić także pewne grupy osób objęte wyjątkowymi prawami. Zaliczają się do nich kobiety w ciąży, rodzice dzieci do lat 4. oraz osoby zajmujące się niepełnosprawnymi domownikami.

Zaś w przypadku pozostałych… na chwilę obecną trudno jednoznacznie określić, co stanie się w przypadku odmowy. Prawdopodobnie pozostanie jedynie zrzucenie domowych dresów, wyciągnięcie z szafy koszuli i powrót do biura. Być może pozornie kłopotliwa sytuacja to dobry moment na ponowne zastanowienie się nad swoją sytuacją zawodową. W końcu tego kwiatu jest pół światu, a w wielu firmach możliwość pracy niestacjonarnej funkcjonowała jeszcze na długo przed nastaniem pandemii. Tak więc spokojnie, wasi pracodawcy również mają tego pełną świadomość. Najbliższe pół roku może zatem stanowić doskonały czas do poruszenia tej kwestii w debacie publicznej. Pracodawcy, którzy obecnie zarzekają się, że nie zamierzają iść na żadne ustępstwa, prędko mogą przemyśleć raz jeszcze, czy zyski z ich decyzji będą potencjalnie większe niż straty.

Korzyści z przejścia w tryb pracy zdalnej

Decydujemy się na przejście w tryb pracy zdalnej z wielu powodów. Zazwyczaj wynika to z pewnej wygody codziennego funkcjonowania. Zrezygnowanie z rutynowego procesu porannego przygotowywania się do wyjścia, możliwość późniejszego wstawania, oszczędność czasu na dojazdy w obie strony oraz uprzedniego przygotowywania sobie posiłku do biura to walory, które wielu ceni nawet bardziej niż pieniądze same w sobie. Co zresztą odbija się także na naszym domowym budżecie, nawet jak nie zwracamy na to bezpośredniej uwagi.

Zwroty za koszt prądu i Internetu

Praca w domu to bowiem konieczność regularnego zapewniania odpowiednich warunków bytowych, które w normalnych okolicznościach zagwarantowałaby nam firma. W końcu przecież nie siedzimy od 9 do 17 w ciemnym, zimnym pomieszczeniu, zachodzącym wilgocią. To zakrawałoby o tortury. Co więcej, grom zawodów z kategorii white collar to przede wszystkim nieprzerwana praca na komputerze. A komputer też człowiek, jeść musi. Tyle tylko, że odżywia się zgoła inaczej – energią elektryczną oraz porcjami Internetu. I dotychczas to na nas jako na pracownikach spoczywał obowiązek jego wyżywienia.

Czasy płacenia za samą możliwość pozostania w domu mogą się aktualnie skończyć. Tryb pracy zdalnej gwarantuje bowiem podzielenie się daną odpowiedzialnością z pracodawcą. Osobie formalnie pracującej zdalnie lub hybrydowo będzie przysługiwał ryczałt za energię elektryczną oraz usługi telekomunikacyjne. Kwota rekompensaty będzie ustalana szacunkowo dla każdego zakładu na podstawie danych rynkowych po konsultacji z przedstawicielami pracowników.

Zapewnienie adekwatnego wyposażenia

To zresztą nie koniec rewelacji! Jeśli od stosowania gładzika do laptopa czujecie już jak dopada was zespół cieśni nadgarstka, a malutki monitorek skutkuje comiesięcznymi wizytami u okulisty po nowe okulary, będziecie mieli prawo upomnieć się u pracodawcy o zapewnienie adekwatnego sprzętu oraz jego montażu. Słuchawki, myszki, monitory – tyle sprzętu nie zaoferuje wam nawet Oprah. Jednak coś za coś. Tak jak Pan Twardowski zapłacił duszą za wielką wiedzę i znajomość magii, tak i my poniesiemy pewną cenę tego, żeby w dalszym ciągu zachować tryb pracy zdalnej. Tym razem już nie stricte finansową.

Ciemna strona mocy

Nowelizacja nie oznacza jednak wyłącznie nowych opłat dla pracodawców, którzy wyrazili zgodę na przejście zatrudnionych w tryb pracy zdalnej. Również oni otrzymują coś w zamian za poniesienie kosztów. Pracownicy zdalni dotychczas pozostawali poza wszelką kontrolą. Mogli robić praktycznie wszystko, co chcieli, kiedy chcieli, gdzie chcieli i jak chcieli. Zakład dostarczał im tylko sprzęt oraz zakres obowiązków, a cała reszta pozostawała w ich wolnej woli. Często wiązało się to z nadużyciami, których nikt by się nie dopuścił stacjonarnie, będąc w podobnej sytuacji. Dla firm oznaczało to ogromne ryzyko popełnienia błędów, które mogłyby je kosztować wiele tysięcy złotych. Praca na kacu po imprezie ubiegłego wieczoru, spontaniczny wyjazd ze służbowym laptopem na plażę czy ryzyko wycieku wrażliwych danych klientów przy korzystaniu z niezabezpieczonego Wi-Fi w kawiarni – takie incydenty wkrótce mogą przejść do historii.

Deklaracja miejsca pobytu

Wraz z przejściem na oficjalny tryb pracy zdalnej, wymagane będzie zadeklarowanie miejsca swojego pobytu. Wbrew pozorom nie jest to wcale bezczelna próba odebrania resztek wolności, tylko działanie prawne chroniące przed następstwami najróżniejszych zdarzeń. Nowelizacja dotyczy bowiem Kodeksu pracy, czyli jej skutki dotykają osób zatrudnionych w ramach owych norm prawnych – etatowców. A co się dzieje, kiedy takiemu pracownikowi przydarzy się coś złego w godzinach roboczych w zakładzie, w którym jest zatrudniony? Kwalifikuje się to jako wypadek przy pracy. W następstwie incydentu może on ubiegać się od ZUS-u o świadczenia finansowe rekompensujące skutki zdarzenia. Dotychczas ciężko było określić, jak podchodzić do podobnych przygód, kiedy nieszczęście spotka nas w domu. Także ta deklaracja wcale może nie być takim złym pomysłem.

Tryb pracy zdalnej a kontrole domowe

Większą frustrację budzi zazwyczaj jednak nowe prawo dotyczące prewencyjnej kontroli miejsca pracy. W końcu mało kto przepada za niezapowiedzianymi wizytami. Siedzicie nieogoleni czy w maseczce, a tu nagle szef wpada w gości! To nie do końca tak działa. Pamiętajmy, że dla pracodawcy lub osoby przez niego wyznaczonej istotne jest przede wszystkim, jak obchodzimy się ze sprzętem służbowym, utajnionymi dokumentami oraz wykonujemy swoje obowiązki. I to właśnie mają za zadanie zweryfikować. Na upartego nawet nie musimy podawać im tej grzecznościowej herbaty. Spore poruszenie budzi także fakt zapowiadanych kontroli trzeźwości. Przecież jak to tak? Będą wpadać do nas z alkomatem i trzepać nas jak podejrzanych? Oby tylko sąsiedzi się nie dowiedzieli.

Jednakże nie jest to prawo z gruntu nowe. Zmieniła się tylko forma, która dotychczas obowiązywała tylko w przypadku uzasadnionej kontroli w zakładzie pracy. Obecnie podobna kontrola może się odbyć także w zadeklarowanym przez nas miejscu pobytu, jeżeli wystąpią podejrzenia o jej konieczności. Będzie mogła być przeprowadzana prewencyjnie tylko w przypadkach, gdy od szybkiego i pewnego osądu może zależeć czyjeś życie lub mienie. Zasady potencjalnie obowiązują również pracowników zdalnych, jednak w tym przypadku kontrole powinny być jak najmniej inwazyjne dla nich i ich domowników. Jeśli dalej brzmi to przerażająco, przypominamy, że ten element wszedł w życie już 21 lutego 2023 roku.

Związki zawodowe zgłaszają zastrzeżenia

Warto zauważyć, że pracownicy również mają swój udział w kształtowaniu wewnątrzzakładowych regulaminów pracy zdalnej. Pracodawca został ustawowo zobowiązany do przeprowadzenia konsultacji z przedstawicielami zatrudnionych lub ze związkami zawodowymi, jeśli te są obecne w zakładzie. Jednak, jeśli obie strony nie osiągną danego porozumienia w terminie 30 dni, firma może samodzielnie ustalić zasady i poziomy ryczałtów przysługujących zatrudnionym w trybie zdalnym. Niestety, często takie rozwiązania mogą być mniej korzystne dla pracowników. Zdaniem Pawła Śmigielskiego, dyrektora wydziału prawno-interwencyjnego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, pracodawcy najchętniej obetną wymagane świadczenia do ustawowego minimum.

Pracodawcy generalnie nie chcą uznawać innych kosztów pracy zdalnej, a w naszej ocenie są one dużo szersze. Mówimy tutaj m.in. o wodzie, herbacie, kawie, klimatyzacji, ogrzewaniu, środkach czystości i higieny, a nawet pojawia się temat pokrywania części czynszu za powierzchnię biurową w mieszkaniu pracownika.

Wszystkie te udogodnienia są obecnie dostępne pracownikom operującym w trybie stacjonarnym, więc przejście na tryb pracy zdalnej nadal owocowałoby przeniesieniem części kosztów na pracownika. Jednakże, szanse na wywalczenie owych benefitów są dosyć niewielkie. Obecnie ustawa przewiduje jedynie rekompensatę za zużytą energię elektryczną oraz Internet, a wszystko inne zależy de facto od dobrej woli pracodawcy.

Redaktorka

Z wykształcenia filolog języka francuskiego, jednak od najmłodszych lat emocjonalnie związana z dziennikarstwem i działalnością literacką. Interesuje się szerokim wachlarzem tematycznym, zaczynając od kwestii językowych, kulturowych i społecznych, poprzez finanse i ekonomię, aż po naukę i prawo. Można powiedzieć, że w życiu podąża za iście renesansową definicją bycia "humanistą".

Reklama Women in Tech

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze