Inflacja w Polsce jest szybsza niż wzrost naszych wynagrodzeń
inflacja a wzrost wynagrodzeń
fot. Shutterstock / PERO studio

Wynagrodzenia Polaków rosną, ale za mało. Co je przegania? Inflacja

W pierwszym półroczu 2023 roku aż 46 proc. pracodawców zadeklarowało plan podwyżek w swoich zakładach. Co z tego, skoro ciągle rosnący poziom cen, wynikły z zeszłorocznego, gwałtownego wzrostu inflacji, pochłania nasze fundusze w zatrważającym tempie? Pomimo dobrych chęci pracodawców, wzrost wynagrodzeń musiałby osiągnąć ponad 16 proc. względem aktualnego stanu, żeby można było rozmawiać o jakiejkolwiek rekompensacie. A lawina wydatków i opłat, spadająca na gospodarstwa domowe – jak to lawina – nie ma zamiaru się zatrzymać.

Mogłoby się wydawać, że mówienie o inflacji w końcu się ludziom znudzi. Po wielu miesiącach ostatecznie powinniśmy się przyzwyczaić do wzrostów cen. To jednak nie jest możliwe, skoro miesięczne wynagrodzenie, które kiedyś pozwalało na całkiem godne życie, a nawet potencjalne odłożenie oszczędności, teraz ledwo umożliwia przeżycie od pierwszego do pierwszego.

Inflacja. O co właściwie z nią chodzi?

Inflacja to wzrost ogólnego poziomu cen towarów i usług w gospodarce. Może być mierzona za pomocą wskaźników inflacji, takich jak indeks cen konsumpcyjnych (CPI) lub indeks producenta (PPI). CPI mierzy zmiany cen koszyka produktów i usług konsumpcyjnych, które są nabywane przez gospodarstwa domowe. Natomiast PPI zmiany cen produktów i usług wytwarzanych przez przedsiębiorstwa. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele. Jako najbardziej uniwersalny wyróżnia się wzrost popytu na dane towary i usługi, który skutkuje podniesieniem ich cen, żeby zmaksymalizować zyski producenta lub usługodawcy. Może także wynikać ze wzrostu kosztów produkcji, takich jak surowce lub energia elektryczna, gdzie nowa stawka ma na celu zbilansowanie strat.

Warto pamiętać, że z perspektywy ekonomicznej niewielka inflacja jest korzystna, ponieważ napędza rozwój gospodarczy oraz zatrudnienie. Niestety sytuacja, która obecnie panuje w Polsce już dawno przekroczyła ten poziom. Inflacja rzędu niemal 17 proc. działa destabilizująco, obniża standard życia, utrudnia wielkoskalowe planowanie wydatków oraz pozbawia poczucia bezpieczeństwa finansowego.

Inflacja nie leci już w kosmos, ale pozostaje w stratosferze

W ubiegłym roku wszyscy byliśmy świadkami nagłego wzrostu inflacji konsumenckiej (CPI), a co za tym idzie lawinowego zwiększenia kosztów życia. Przyczynami tej dynamiki były przede kryzys energetyczny, problemy z globalnymi łańcuchami dostaw oraz ekspansywna polityka monetarna odpowiadająca na pandemię Covid-19. Przez wiele miesięcy kolejne odczyty statystyczne tej miary wzbudzały trwogę osiągając swoje apogeum 17,9 proc. w październiku 2022. Obecnie, już dwa miesiące z rzędu GUS odnotował spadek rocznego tempa wzrostu cen do 16,6 proc.

Spowalniająca inflacja nie oznacza bynajmniej spadku cen. Te bowiem nadal szybko szybują w górę. Nastraja ona jednak optymistycznie na możliwość powrotu do normy. Wszystko to staje się realne dzięki stopniowemu spadkowi cen nośników energii, takich jak paliwo i gaz ziemny, które zdążyły się ustabilizować. Niepokojem natomiast napawa fakt, że te czynniki inflacyjne zostały w dużej mierze zastąpione przez bardziej trwałe zjawiska. Takie jak m.in. wzrost cen materiałów czy cen usług. Wartość inflacji bazowej, wyłączającej najbardziej zmienne komponenty takie jak paliwa sięga już 12,1 proc. To świadczy o tym, że anormalnie wysoka inflacja zostanie z nami na długo po kryzysie energetycznym. Co za tym idzie, również wynagrodzenia będą tracić na wartości. W efekcie, musimy się przygotować na dłuższe funkcjonowanie w nowej odmienionej rzeczywistości.

Podwyżka inflacyjna

To fakt iż nagły wyskok inflacji do dwucyfrowego poziomu znacząco osłabił siłę nabywczą polskich pracowników. Niestety, kodeks pracy nie gwarantuje z automatu żadnego wyrównania dla tej sytuacji. Jeżeli dane ustalenia nie zostały zawarte w umowie, kwestia podwyżki kompensującej wzrost cen leży w gestii samych zainteresowanych. Co prawda, pewne minimum jest gwarantowane przez podwyżki i okresową waloryzacją pensji minimalnej. Chociaż znacząca większość pracowników zarabia ponad najniższą krajową, stanowi ona swoisty standard, według którego wyznaczane są niektóre inne wynagrodzenia. Ponadto z biegiem czasu, w odpowiedzi na potrzeby pracowników, pracodawcy zaczną regulować oferowane stawki celem przyciągnięcia wartościowych kandydatów.

Czy podwyżki będą dla wszystkich?

Według badania ankietowego firmy Randstad, połowa Polskich pracodawców zamierza podwyższyć wynagrodzenia w pierwszej połowie 2023 roku. Z kolei, jedynie 4 proc. zamierza wyrównać je o wartość inflacji. Chociaż w dalszej perspektywie czasowej może dojść do dalszych podwyżek, nie są to pocieszające wieści. Najbardziej pokrzywdzeni będą pracownicy, których wynagrodzenia pozostaną na takim samym poziomie nominalnym jak przed nagłym skokiem inflacji. Ponadto, znajdą się oni w niekorzystnej sytuacji względem tych nowozatrudnionych, dla których stawki kształtuje obecna sytuacja na rynku pracy. W rezultacie, możemy oczekiwać nie tylko niższych realnych dochodów, ale także większej stratyfikacji i nierówności w płacach.

Inflacja nie pozostawia nas bez szans na obronę

Czy zatem jesteśmy bezbronni wobec inflacji podgryzającej wartość naszych zarobków? Odpowiedź na to pytanie jest dwojaka. Z jednej strony tak. W większości przypadków podwyżka zależy przede wszystkim od dobrej woli pracodawcy i może wymagać negocjacji. Z drugiej, istnieją pewne rozwiązania prawne, którymi można się posiłkować, jeśli obu stronom zależy na rekompensacie strat.

Indeksowanie według inflacji i klauzule waloryzacyjne

Nawet jeśli obie strony się zgadzają co do konieczności wyrównywania wartości pensji, każdorazowa negocjacja aneksu może być nie lada wyzwaniem. Aczkolwiek istnieją sposoby, żeby trwale się zabezpieczyć przed skutkami wzrostu poziomu cen. Podpisując umowę można zamieścić w niej odpowiednią klauzulę waloryzacyjną, zobowiązując pracodawcę do wyrównywania płacy o inflację lub inny ustalony wskaźnik. Rozwiązanie to jest jeszcze stosunkowo rzadkie w przypadku umów o pracę, jednak już na dobre zadomowiło się wśród przedstawicieli wolnych zawodów. Niezależni księgowi lub podwykonawcy budowlani często zamieszczają je w przy wykonywaniu usług. Ponadto, wyrównywanie zarobków w zależności od kosztu życia może zostać również zawarte w układzie zbiorowym regulującym ustalenia wewnątrzzakładowe.

Negocjacja wynagrodzenia – samemu lub wspólnie

Jeśli jednak nie posiadamy żadnych gwarancji, a pracodawca nie wychyla się z podbiciem kwoty, pozostaje wziąć sprawę w swoje ręce. Podobnie jak w przypadku wszelkich innych negocjacji o podwyżkę warto poprzeć swoją propozycję racjonalnymi argumentami. Szczególnie wartościowe okaże się poparcie swojej tezy wyliczeniami inflacji lub wzrostu kosztu życia, który sprawia, że nasze realne wynagrodzenie uległo deprecjacji. Najlepiej również przedstawić, w jaki sposób nasza praca przyczynia się do rozwoju firmy oraz jakich postępów dokonaliśmy.

Jeżeli w naszym zakładzie pracy działają związki zawodowe bądź inne organizacje pracownicze można podjąć się negocjacji kolektywnej. Szersza grupa pracowników niemal zawsze gwarantuje większą siłę przebicia, jednak wiąże się także z mniejszym dostosowaniem do indywidualnych przypadków. Po dojściu do porozumienia z pracodawcą, ustalenia pomiędzy stronami mogą zostać zawarte na przyszłość w odpowiednim układzie zbiorowym. W zależności od treści, taka umowa może gwarantować na przykład okresowe podwyżki wyrównujące koszt życia lub dodatkowe premie. Warto zauważyć, że warunki w nim zawarte mogą działać jedynie na korzyść pracowników, rozszerzając ich prawa względem standardowego kodeksu pracy.

Chociaż nie mamy bezpośredniego wpływu na sytuację makroekonomiczną Polski, dalej możemy decydować o swoim życiu. Gdy zawiodą wszystkie inne metody działania, zawsze należy uwzględnić również najprostsze rozwiązanie podbicia swoich zarobków. Mianowicie zmianę pracy na lepiej płatną. Jakkolwiek inflacja szaleje w kraju, niski poziom bezrobocia w dalszym ciągu podbija konkurencyjność na rynku pracy. Szczególnie, gdy chodzi o wysoko wykwalifikowanych ekspertów w swoich branżach.


Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock.com / PERO studio