Jeśli zakup mieszkania wydaje ci się nierealny, sprawdź PPK i kilka innych opcji, które podreperują twój budżet

Jeśli zakup mieszkania wydaje ci się nierealny, sprawdź PPK i kilka innych opcji, które podreperują twój budżet fot. fizkes / Shutterstock.com

Przy obecnych stawkach, panujących na rynku nieruchomości, samodzielny zakup mieszkania jest niemal nieosiągalny dla pracujących ludzi. Szczególnie tych, którzy dopiero raczkują po swojej ścieżce kariery. Przeciętne ceny mieszkań w największych miastach w Polsce już dawno przebiły pułap 10 tys. złotych za metr kwadratowy. Dla porównania, średnia płaca netto wyniosła jedynie 4865 zł. Już nawet uzbieranie na wkład własny wymaga wieloletnich wyrzeczeń. Ponadto nic nie wskazuje na to, żeby trend ten miał w najbliższym czasie ustąpić. Jest jednak kilka sprytnych metod, dzięki którym nasze marzenie o własnym lokum może stać się odrobinę bardziej realne.

Problemy nie kończą się na samych cenach nieruchomości. Podwyższone stopy procentowe sprawiają, że raty kredytu hipotecznego wydają się niemal niemożliwe do udźwignięcia. Własne cztery kąty, stanowiące dla wielu ludzi symbol stabilizacji i niezależności, stają się coraz odleglejszą wizją. Czy można coś z tym zrobić? Chociaż sytuacja może wydawać się beznadziejna, warto poznać nieoczywiste opcje, które mogą pomóc w zrealizowaniu marzeń o zakupie nieruchomości. Okazuje się, że wiele z nich powiązanych jest bezpośrednio z naszą pracą. I to nie tylko poprzez złotą radę „zarabiaj więcej”.

Zakup mieszkania w połączeniu z oszczędzaniem na emeryturę – plan doskonały

Oprócz nabycia własnego mieszkania pracownicy stoją przed innymi ważnymi wyzwaniami finansowymi. Jednym z nich jest pozyskanie dodatkowych środków na czas po zakończeniu kariery zawodowej. Ale przecież, kto by się tym na razie przejmował, kiedy do emerytury pozostało 40, 30, 20, 10, 5 lat. Odliczanie rozpoczęło się już w momencie wejścia na rynek zawodowy i nie ma sensu odwlekać działania w tym zakresie. W przeciwnym wypadku możemy obudzić się, gdy czasu pozostanie rzeczywiście niewiele. Emerytury wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) często nie są wystarczające, aby pokryć wszystkie potrzeby życiowe emerytów. W rezultacie, seniorzy nie raz są zmuszeni do życia w skromniejszych warunkach niż te, do których byli przyzwyczajeni.

Z tego względu, wiele osób decyduje się na dodatkowe metodyczne oszczędzanie, aby już wcześniej zabezpieczyć swoją przyszłość finansową. Pozornie, wydaje się, że ten cel stoi w sprzeczności z oszczędzaniem środków na kupno nieruchomości. Nic bardziej mylnego! Dzięki różnym programom, takim jak Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) można odkładać pieniądze z pracy na emeryturę, a jednocześnie skorzystać z nich, żeby dokonać inwestycji w mieszkanie na preferencyjnych warunkach. W końcu możliwość, by ostatecznie osiąść na swoim i nie martwić się dachem nad głową jest nie mniej ważną inwestycją w przyszłość niż kolekcjonowanie finansowej floty.

Czym są Pracownicze Plany Kapitałowe i jak mogą wpłynąć na zakup mieszkania?

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to forma dobrowolnego oszczędzania w celach emerytalnych. Wchodzi w skład trzeciego filaru systemu emerytalnego. Obecnie, wszyscy pracownicy na umowę o pracę są automatycznie włączeni do programu po upływie trzech miesięcy. Mogą się jednak z niego wypisać jeśli im to nie odpowiada. W końcu, czemu mielibyśmy dobrowolnie oddawać komuś część naszej wypłaty?

Na PPK odprowadzane jest 2 proc. wynagrodzenia zasadniczego, dołączając do tego uzupełnienie 1,5 proc. jego wartości od pracodawcy. W efekcie, środki odłożone wprost z pensji są efektywnie zwiększane o 75 proc., co stanowi niebagatelny dodatek. Do zebranej sumy dołączają także bonusowe wpłaty od państwa naliczane na koniec roku. Fundusze te są następnie inwestowane w portfele akcji i obligacji celem ich powiększenia. Należy pamiętać, że owe inwestycje są zawsze obarczone ryzykiem. Uzyskane oszczędności można wypłacić bez ograniczeń po 60. roku życia, wypłacając 25 proc. z nich jednorazowo i 75 proc. w 120 miesięcznych ratach. Wcześniejsza wypłata środków oznacza konieczność zapłaty podatku od zysków kapitałowych i pomniejszenie ich o wpłaty od państwa i część wpłat pracodawcy. W tym układzie chyba jednak lepiej poczekać na swoje pierwsze emerytalne wakacje na Karaibach.

Jak wykorzystać oszczędności z PPK przy kupnie nieruchomości?

Ze względu na dodatkowe wpłaty, środki zgromadzone na rachunku PPK mogą rosnąć jak na drożdżach. Jednocześnie, ich udział w wynagrodzeniu jest na tyle niewielki, że większość osób nie odczuje ich jako znaczącego obciążenia. Dlatego, gdy docieramy do momentu, w którym chcemy nabyć upragnioną nieruchomość, może nas zaskoczyć, jak wiele pieniędzy zgromadziliśmy na takim rachunku.

Środki umieszczone na nim mogą zostać przekazane w formie nieoprocentowanej pożyczki na pokrycie wkładu własnego bez naruszania oszczędności na emeryturę. Warunki spłaty są naprawdę korzystne, wystarczy zwrócić tę samą sumę pieniężną bez żadnego oprocentowania. Pierwszą ratę należy opłacić najpóźniej do 5 lat po wyciągnięciu funduszy, a zakończyć spłatę najpóźniej 10 lat dalej. Z tej korzyści można skorzystać jednokrotnie, a także wyłącznie do momentu ukończenia 45. roku życia. Warto zauważyć, że pożyczka z PPK może posłużyć jedynie jako wkład własny do kredytu, nie zaś jako samodzielna pożyczka mieszkaniowa. Nic tylko się zadłużać!

IKE i IKZE

Żeby przypadkiem nikomu nie pomyliło się z IKSDE (XD), Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) oraz Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) to dwie formy osobistego oszczędzania emerytalnego. Charakteryzują je preferencyjne zasady podatkowe. Jeśli jesteśmy ich szczęśliwymi posiadaczami, może nas zaskoczyć dodatkowe zastosowanie. Okazuje się, że nie musimy bowiem czekać do emerytury, aby dane formy oszczędzania przyniosły nam miarodajne korzyści. Mianowicie, zgromadzone na nich środki mogą stanowić zabezpieczenie (wkład własny) kredytu hipotecznego bez konieczności ich wypłacania. Jeśli więc mamy problem z uzbieraniem do wymaganej kwoty lub nie chcemy pozbywać się wszystkich płynnych oszczędności warto rozważyć ich wykorzystanie. Pozostaje zatem rozgościć się we własnych czterech ścianach i zaśmiać się w głos.

Pracodawca na ratunek

Trudna sytuacja mieszkaniowa, a co za tym idzie ograniczone finanse, stanowią silnie demotywujący czynnik dla wielu pracowników. Jak wiadomo stres i zmartwienia personelu nie przekładają się pozytywnie na wskaźniki operacyjne firmy. Z tego względu wielu pracodawców decyduje się na udzielenie zatrudnionym pomocy w ramach zakładowych benefitów. Najczęstszą formą wsparcia jest udzielanie pożyczek mieszkaniowych na preferencyjnych warunkach. Dodatkowo firma może także nawiązać współpracę z instytucjami finansowymi i negocjować korzystne warunki kredytowe dla swoich zatrudnionych. W niektórych sytuacjach przedsiębiorstwa oferują nawet służbowe mieszkania. Na tę przyjemność może jednak liczyć zazwyczaj tylko elitarna śmietanka przedstawicieli nielicznych zawodów.

FGŚS – Fajne Gniazdko Ściółaj Sobie?

Nie, do redakcji nie zakradły się żadne chochliki drukarskie. Poniższy zlepek liter ma bowiem większe znaczenie, niż pozornie może się wydawać. Zakup mieszkania to w końcu tylko początek zmagań z nim. Szczególnie, gdy decydujemy się na nieruchomości z rynku wtórnego, których stan niejednokrotnie pozostawia wiele do życzenia. W takiej sytuacji niezbędny okazuje się remont. Ale skąd wziąć na niego kolejne fundusze? Nie trzeba wcale zwracać się o pomoc do Wróżki Zębuszki. Wręcz przeciwnie. Może nam jej udzielić postać niewątpliwie bardziej realna, czyli nasz szef.

Wiele przedsiębiorstw posiada Zakładowe Fundusze Świadczeń Społecznych, które pomagają pracownikom we wszelakich życiowych sytuacjach. Często poprzez taki fundusz pracodawca udziela preferencyjnych pożyczek w celu mieszkaniowym. Zazwyczaj charakteryzują się elastycznymi zasadami spłaty oraz niskim oprocentowaniem, nawet dwukrotnie poniżej standardów bankowych kredytów. Wizja pracodawcy chrzestnego, objawiającego się w kłębach magicznego pyłu, nie jest zatem tak odległa od rzeczywistości. Jeśli dany zakład pracy oferuje pożyczki mieszkaniowe, mogą one służyć zarówno do pomocy w kupnie, remoncie, jak i budowie własnego lokum.

Niestety, czary mają swoje granice, a po północy możemy zderzyć się z przykrą prawdą. Wielkość owych preferencyjnych pożyczek nie jest na tyle duża, żeby samodzielnie sprostać aż tak wymagającemu wyzwaniu. Najczęściej maksymalna kwota wynosi około 20 tys. złotych. Jednakowoż, nadal mogą stanowić one bardzo korzystne źródło finansowania remontu bądź suplement do zakupu nieruchomości z innych źródeł. Jest to świetna okazja, żeby zaoszczędzić na tańszym kredycie, szczególnie w obecnych czasach wysokiej inflacji, gdzie koszt może być znacznie niższy od korzyści.

Zakup mieszkania – masz to jak w banku!

Na myśl o zaciągnięciu kredytu na cele mieszkaniowe u niejednego wystąpią zimne poty. Aktualne raty kredytów wołają o pomstę. Zresztą najpierw trzeba jeszcze spełnić warunki jego otrzymania. Wydaje się, że możliwość preferencyjnych warunków kredytu to luksus tylko dla wybranych. Pewnie w dodatku z sektora bankowego, jeśli wykażą się odpowiednimi kontaktami. Okazuje się jednak, że podobnego zabiegu mogą się podjąć także decydenci firm dalece odbiegających od ogólnie pojmowanego zagadnienia finansów. Przedsiębiorstwa nawiązują często długotrwałe relacje ze swoimi partnerami bankowymi. Z tej pięknej przyjaźni mogą wyniknąć także różnorakie benefity. Jak w przyrodzie korzystają na nich obie strony. Pracodawca zwiększa motywację i lojalność swoich pracowników poprzez umożliwienie im podjęcia się kredytu na lepszych warunkach. Natomiast bank otrzymuje dostęp do sporej grupy nowych klientów, którzy przecież stanowią podstawę jego egzystencji. Jak z każdą promocją – czasem warto trochę stracić, żeby zyskać więcej.

Zakup mieszkania do zaplanowania

To wszystko może brzmieć pięknie. Każdy bezinteresownie oferuje nam gotówkę, żebyśmy wreszcie kupili własne lokum. Nic tylko korzystać i nabywać! Warto jednak pamiętać, że zakup mieszkania to inwestycja długoterminowa, którą trzeba skrupulatnie zaplanować. Z jednej strony oferuje nam pewną stabilność zamieszkania, niezależność, z której możemy do woli korzystać. Z drugiej strony sytuacja na polskim rynku nieruchomości oraz makroekonomiczna kraju pokazała w ostatnich latach pazurki i znacząco nadwątliła wiarę w przyszłość wielu osób, szczególnie młodych.

Decyzja dotycząca wydania jednorazowo kwot rzędu kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych musi zostać podjęta w sposób przemyślany. Samo otrzymanie kredytu nie świadczy o naszej przyszłej zdolności do spłacania jego rat, jeżeli nie posiadamy w zanadrzu jakiejś poduszki finansowej na wypadek niespodziewanych zmian, chociażby gospodarczych. Pamiętajmy jednak, że nic nie może przecież wiecznie trwać. Po każdej burzy wychodzi słońce i kto wie, czy właśnie szczęście nie uśmiechnie się do lodożerców planujących zakup mieszkania, ale dopiero w perspektywie najbliższych lat.

Redaktorka

Z wykształcenia filolog języka francuskiego, jednak od najmłodszych lat emocjonalnie związana z dziennikarstwem i działalnością literacką. Interesuje się szerokim wachlarzem tematycznym, zaczynając od kwestii językowych, kulturowych i społecznych, poprzez finanse i ekonomię, aż po naukę i prawo. Można powiedzieć, że w życiu podąża za iście renesansową definicją bycia "humanistą".

Banner kierujący do e-booka:

Czytaj także

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w tekście
Zobacz wszystkie komentarze